• Małgorzata Selega-Gazdecka i wegetariański obiad: chłodnik, sałatka z brokuła i kotlety z kaszy gryczanej. Wszystkie naczynia wykonała sama.
    Małgorzata Selega-Gazdecka i wegetariański obiad: chłodnik, sałatka z brokuła i kotlety z kaszy gryczanej. Wszystkie naczynia wykonała sama. Fot. Dzięki uprzejmości Łukasza Gazdeckiego
14.07.2015

​Awokado zamiast kotleta

Czy dieta bez mięsa może być smaczna, zdrowa i pożywna? Czy na obiad wystarczą warzywa? Czy wegetarianizm to ekstrawagancja, czy świadomy wybór? I dlaczego dieta bez mięsa z czasem staje się stylem życia? Opowiada Małgorzata Selega-Gazdecka, wegetarianka, która od 14 lat nie je mięsa.

Nasza rozmówczyni pochodzi ze Świerklańca, gdzie prowadzi swoją firmę, którą nazwała "Manufakturą Czarny Bocian". Zajmuje się rękodziełem, sama tworzy biżuterię, ceramikę, dodatki filcowe. Z wykształcenia jest kulturoznawcą. Przygodę z wegetarianizmem rozpoczęła na studiach, w czasach kiedy internet raczkował. Znalezienie przepisu wymagało więcej wysiłku niż wstukanie kluczowych słów w okienko przeglądarki. Trudniejszy był dostęp do przypraw i produktów, które dziś można spotkać w większości sklepów.

Zwierzę to nie produkt

W jej codziennym menu oprócz mięsa nie ma też ryb. Nie przepada za mlekiem, ale lubi jego przetwory: kefir, jogurty, maślankę i sery. Jak na wegetariankę przypadło, dba o to, żeby jeść jajka od kur z wolnego wybiegu, a nie chowu klatkowego. Dlaczego zdecydowała się wyrzucić z jadłospisu mięso?— Chciałabym, żeby ludzie pamiętali, że zwierzę nie jest produktem, który możemy wykorzystać w każdy możliwy sposób. Nie musimy zadawać mu tyle cierpienia, tylko dlatego, że chcemy je zjeść. Założyłam, że skoro sama nie mogłabym upolować zwierzęcia i go zabić, nie będę kupować mięsa w sklepie. Zdaję sobie sprawę, że w niektórych rejonach świata ludzie są skazani na mięsną dietę. Na szczęście tu gdzie mieszkam można się bez niego obyć — mówi. Zwraca uwagę, że z punktu widzenia konsumenta mięsa warunki w jakich hodowane są zwierzęta, i jak są traktowane, powinny być równie istotne, bo bezpośrednio wpływają na to, co je. —Mięso zwierzęcia, które całe życie spędziło w klatce lub zamknięciu nie jest zdrowe — stwierdza.

O przejściu na wegetarianizm myślała już w liceum. Zdecydowała się na studiach. Początkowo, głównie z myślą o mamie, zakładała, że będzie jadła ryby. Podkreśla, że lubiła mięso, ale zrezygnowała z niego z dnia na dzień. I nigdy za nim nie tęskniła.

Nie tylko bułka z serem

14 lat temu przepisów wegetariańskich można było szukać w książkach lub opierać się na doświadczeniach innych wegetarian. Dostęp do przypraw i produktów wege był bardziej ograniczony niż teraz. W efekcie stworzenie urozmaiconego, zdrowego i smacznego jadłospisu wymagało inwencji i determinacji. — Wielu moich znajomych próbowało zostać wegetarianami, ale z czasem rezygnowali. Bo jak długo na obiad można jeść bułki z serem? — zauważa. W jej przypadku pomysły na początku kończyły się na smażeniu ryżu z fasolką, doprawionego koncentratem pomidorowym. Na szczęście w Bytomiu był sklep ze zdrową żywnością, a kopalnią inspiracji okazała się kuchnia indyjska. Nie brakuje w niej bezmięsnych potraw, na dużą skalę wykorzystywane są takie przyprawy jak curry, kurkuma czy kumin, istotne w jadłospisie wegetariańskim.

Czarny sezam i liście rzodkiewki

Dieta wegetariańska wielu osobom kojarzy się głównie z tofu i z soją, ale Małgorzata Selega-Gazdecka nie przepada za żadnym z tych składników. W jej menu dominują warzywa, owoce, zwłaszcza awokado i kasza.. Przyznaje, że sięga do przepisów, ale rzadko wychodzi jej dokładnie to samo, bo modyfikuje je i zmienia, traktując jako punkt wyjścia. Jej ostatnie odkrycie to połączenie sosu pomidorowego z cynamonem i orzechami. Na pierwszy rzut oka składniki mało do siebie pasują, ale okazuje się, że idealnie się uzupełniają. Z kolei liście rzodkiewki, które zwykle się wyrzuca, są bogate w witaminy. Doprawione czosnkiem z powodzeniem zastąpią szpinak, sprawdzają się jako dodatek do jajecznicy, zupy czy składnik pesto.

W kuchni ceni różnorodność, dlatego urozmaica codzienne potrawy. Na śniadanie je zwykle płatki z kefirem lub jogurtem, ale raz dodaje prażony słonecznik, a w inne dni siemię lniane, czarny sezam, daktyle lub rodzynki.

Czy bez mięsa można być zdrowym? — Na żadne problemy przez te 14 lat nie narzekałam. Robiłam ostatnio badanie krwi i lekarka chwaliła moje wyniki. Jeśli nie urozmaica się diety i stale je się to samo, z mięsem czy bez, nie będzie to dla nikogo zdrowe. Staram się jeść rzeczy, które będą na mnie wpływać pozytywnie — mówi. Jako wegetarianka zwraca uwagę na skład produktów, czyli np. brak żelatyny wieprzowej w nabiale, wybiera sery na podpuszczce mikrobiologicznej, a nie zwierzęcej, jajka z wolnego wybiegu. Jak większość wegetarian nie jest jej obojętne, czy kosmetyki są testowane na zwierzętach.

A co ty jesz?

Z upływem lat wegetarianizm przestał być ekstrawagancją, a ludzie rezygnują z mięsa w diecie z różnych powodów. Nawet uliczne budki z fast foodem mają w ofercie wegetariańskie hamburgery. Małgorzata Selega-Gazdecka wspomina, że miała kłopot w schroniskach górskich, gdzie praktycznie całe menu zawiera mięso. Jej sprawdzony patent na górskie wędrówki to kuskus, puszka fasoli i przyprawy. Do przygotowania potrawy wystarczy ciepła woda. Pojawiły się też liofilizaty wegetariańskie czyli dania bez wody, ale z wartościami odżywczymi. To zdrowsza alternatywa dla zupek chińskich.

Jak większość wegetarian, kiedy mówi o tym, że nie je mięsa, najczęściej słyszy: A co ty jesz? — Zwykle odpowiadam, że różnych odmian roślin, które mogę zjeść jest do wyboru zdecydowanie więcej niż mięs. Moja dieta jest więc i tak bardziej urozmaicona. Chyba najtrudniej wytłumaczyć, że nie spróbuję galaretki, bo jest w niej żelatyna, a do klusek nie chcę sosu mięsnego — mówi. Śmieje się, że z powodzeniem można przygotować wegetariańską wersję tradycyjnego śląskiego obiadu. Kluski wystarczy polać sosem pieczarkowym, a kotlet schabowy można zastąpić sojowymi.

Kiedy ludzie dowiadują się, że nie jem mięsa zaczynają się martwić, co dla mnie przygotować. To chyba jedyna wada w byciu wegetarianinem, bo naprawdę wystarczy, że zjem ziemniaki i sałatkę. Nie potrzebuję niczego specjalnego. Nie przeszkadza mi to, że inni jedzą mięso. Oczekuję tylko, że mój wybór też będzie szanowany — podsumowuje. Dla Czytelników przygotowała przepis na chłodnik, w sam raz na lato. — To świetny zamiennik gorącej zupy podczas letnich upałów, ale łasuchy i osoby, które nie przepadają za zupą z lodówki mogą go zjeść od razu po wystygnięciu — mówi.


CHŁODNIK Z BOTWINKI
Składniki:

- pęczek botwinki, opcjonalnie 1 burak,
- pęczek rzodkiewki,
- pęczek szczypiorku,
- pęczek koperku,
- sok z cytryny,
- ząbek czosnku,
- pół litra maślanki (lub więcej jeśli ktoś lubi),
- jajka ugotowane na twardo (ilość w zależności od tego dla ilu osób gotujemy),
- sól, pieprz,
- wywar warzywny, dla leniwych kostka warzywna.

Przygotowanie:
Gotujemy wywar warzywny. W wersji szybkiej trzeba zagotować litr wody, wrzucić kilka ziaren ziela angielskiego i pierzu, trochę suszonej pietruszki, lubczyk, płaską łyżeczkę soli, suszony por. Można też przygotować wywar ze świeżych warzyw. Botwinkę siekamy na kawałki, buraczki kroimy w kostkę. Gotujemy do miękkości. Po zagotowaniu dodajemy sok z ok. połowy cytryny (im więcej soku tym zupa będzie kwaśniejsza). Odstawiamy do wystygnięcia. Wtedy kroimy koperek, szczypiorek i rzodkiewki w paseczki, czosnek wyciskamy lub trzemy na tarce. Do chłodnej zupy dodajemy maślankę i resztę składników. Próbujemy i ewentualnie doprawiamy jeszcze solą i pieprzem. Zupę odstawiamy do lodówki na godzinę lub dwie. Wlewamy do misek lub talerzy i dodajemy po połówce jajka.

Alicja Jurasz


komentarze
„Gwarek” tygodnik lokalny ukazuje się w trzech powiatach - tarnogórskim, piekarskim i lublinieckim

Wydawca:
Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „GWAREK ŚLĄSKI”

Adres redakcji:
42-600 Tarnowskie Góry
ul. Bytomska 3
Tel. 32-285-26-61, 32-285-27-16
fax 32-285-37-03
Poinformuj Gwarka

Przeczytałem i akceptuję Regulamin serwisu internetowego gwarek.com.pl

 

Administratorem danych osobowych jest Wydawnicza Spółdzielnia Pracy "Gwarek Śląski" z siedzibą w Tarnowskich Górach (42-600) przy ul. Bytomskiej 3. Dane nie będą udostępniane podmiotom innym niż upoważnione na podstawie przepisów prawa lub objęte Twoją zgodą. Podanie danych jest dobrowolne, ale konieczne do obsługi usług, realizacji zamówienia, marketingu usług własnych administratora danych oraz do rejestracji konta użytkownika w serwisie internetowym GWAREK.COM.PL. W każdym czasie masz prawo do wglądu i poprawiania swoich danych osobowych oraz do cofnięcia zgody na przetwarzanie swoich danych osobowych.