22.03.2020

Ile trzeba, aby być szczęśliwym

Nie tak dawno naszła mnie myśl, czego by było trzeba, żeby jak bańka mydlana prysł cały ten nasz nowoczesny styl życia i wszystko, co się z nim wiąże. Wszak jesteśmy (przynajmniej wtedy tak było) stosunkowo zasobni, mamy sklepy pełne towaru, targowiska z konkurencyjnymi cenami warzyw, owoców, miodu i czego tam jeszcze.
 Jeździmy samochodami, których posiadanie jeszcze nie tak dawno nie leżało nawet w sferze marzeń, mamy paszporty w szufladzie, a nawet, jak ich nie mamy, to większość krajów Europy możemy objechać na dowód. Nie ma granic, złotówka jest wymienialna, a my wolni, niczym taczanka na stepie.I nagle – stop! Targowiska opustoszały, granice zamknięte, wolność poruszania się ograniczona, mięsa w sklepach zabrakło i stało się: jakby to powiedzieć, cały nasz swobodny styl dostatniego życia w bezpiecznym, jak nigdy dotąd świecie pieron strzelił. Na pstryknięcie palcem zrezygnowaliśmy z wyjazdów na wycieczki i wiosenne wakacje, odwołaliśmy rodzinne uroczystości, z przyjaciółmi umówiliśmy się na "wiesz, spotkamy się, jak to wszystko już minie". Koniec, na razie, dostatniego życia w bezpiecznym jak nigdy dotąd świecie.I tylko jedno pytanie. Jaki będzie ten świat po zarazie? Lepszy? Taki sam? Na to bym nie liczył. Na pewno się zmieni.

Świat się zmieni, i my się zmienimy. Na pewno bardzo się zmienimy. I może nie będzie tego na pierwszy rzut oka widać, ale będziemy wiedzieć, że tak naprawdę bardzo niewiele trzeba, żeby wszystko to, czym cieszył się świat, legło w gruzach. I, po mojemu, to jest dobre, bo pewno wielu z nas zacznie dostrzegać to, czego nie dostrzegali jeszcze kilka tygodni czy miesięcy temu. Cieszyć się tym, że znajomi dobrze się czują, że mogą wyjść na piwo, posłuchać muzyki, zagrać w piłkę z kumplami. Krótko mówiąc, czekają nas zmiany w stanie naszej świadomości.

Aby nie było tak pesymistycznie i nikt nie zarzucił mi szerzenia hiobowych wieści i kasandrycznych wizji, dodam, że być może w pozarazowym świecie zobaczymy więcej, niż dotąd i staniemy się bardziej empatyczni. Na pewno zaś sporo z nas zrozumie, że są rzeczy ważne i ważniejsze. Te ostatnie to na pewno nie marka samochodu, jaką kto jeździ. Życzę, by jak najwięcej z nas to pojęło.

Jacek Tarski


Artykuł ukazał się w GWARKU 12/2020 z 24.03.2020

komentarze
„Gwarek” tygodnik lokalny ukazuje się w trzech powiatach - tarnogórskim, piekarskim i lublinieckim

Wydawca:
Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „GWAREK ŚLĄSKI”

Adres redakcji:
42-600 Tarnowskie Góry
ul. Bytomska 3
Tel. 32-285-26-61, 32-285-27-16
fax 32-285-37-03
Poinformuj Gwarka

Przeczytałem i akceptuję Regulamin serwisu internetowego gwarek.com.pl

 

Administratorem danych osobowych jest Wydawnicza Spółdzielnia Pracy "Gwarek Śląski" z siedzibą w Tarnowskich Górach (42-600) przy ul. Bytomskiej 3. Dane nie będą udostępniane podmiotom innym niż upoważnione na podstawie przepisów prawa lub objęte Twoją zgodą. Podanie danych jest dobrowolne, ale konieczne do obsługi usług, realizacji zamówienia, marketingu usług własnych administratora danych oraz do rejestracji konta użytkownika w serwisie internetowym GWAREK.COM.PL. W każdym czasie masz prawo do wglądu i poprawiania swoich danych osobowych oraz do cofnięcia zgody na przetwarzanie swoich danych osobowych.