•  Józef Zdebik w swoim sklepie przy ul. Krakowskiej.
     Józef Zdebik w swoim sklepie przy ul. Krakowskiej. Fot. Hanna Kampa
16.04.2018

Józef Zdebik. Urodzony w cukierni

Józef Zdebik pracuje w branży cukierniczej prawie od 70 lat. Receptury na swoje wypieki opracowuje samodzielnie. Jeszcze w tym miesiącu będzie można u niego kupić lody bez cukru, przysmak przyrządzany z myślą o diabetykach.

Rodzina Zdebików wywodzi się z Woźnik. Tam w 1874 r. pradziadek Józefa Zdebika, Jan Zdebik otworzył piekarnię. Schedę po nim przejął jego najstarszy syn, Nepomucen. W 1905 roku kupił w Brzezinach Śląskich dom wraz z piekarnią. Tam szkolił się jego syn Konrad, który po I wojnie światowej, dzięki wsparciu finansowemu rodziców, nabył w Radzionkowie przy ul. Cmentarnej nieruchomość, gdzie, podobnie jak jego poprzednicy, otworzył piekarnię-cukiernię.

Miejsce to podobno było wielką atrakcją w okolicy. Do piekarni przylegał bowiem ogród, po którym przechadzały się pawie, można było też obserwować papugi i kanarki w klatkach, a w oczku wodnym szukać ryb i żółwi. Słodkie wypieki Zdebików znane były w okolicy. Ponoć chętnie raczyła się nimi także rodzina Donnersmarcków z Nakła Śląskiego.

W 1936 roku urodził się Józef Zdebik, który do dziś kontynuuje rodzinne tradycje cukiernicze. – Właściwie można powiedzieć, że urodziłem się w cukierni. Przyszedłem bowiem na świat w naszym domu w Radzionkowie, gdzie ojciec prowadził interes – mówi Józef Zdebik.

Po II wojnie światowej, na której niestety zginął Konrad Zdebik, interes rodzinny upaństwowiono. Po jakimś czasie udało się go odzyskać i piekarnię przy Cmentarnej prowadził brat Józefa, Jan.

70 lat pracy

Józef Zdebik zaczął terminować w 1951 r. Miał wówczas 15 lat. Po trzech latach zdobył tytuł czeladnika i podjął pracę w Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej w Bytomiu, gdzie zajmował się wytwarzaniem lodów. Pracując, kończył jednocześnie muzyczną szkołę średnią, gdzie uczył się gry na organach. – Po jej ukończeniu jeździłem do technikum mleczarskiego aż do Wrześni. Tam zdobyłem tytuł majstra galanterii mleczarskiej. Wyspecjalizowałem się w produkcji lodów, kefiru, jogurtu, koktajli, mleka acidofilnego i popularnego wówczas szampana serwatkowego – mówi.

Kariera zawodowa Józefa Zdebika była zróżnicowana. Był bowiem kierownikiem wytwórni lodów i pracowni cukierniczej w Bytomskich Zakładach Gastronomicznych. Potem prowadził własną cukiernię w Bytomiu przy ul. Jainty, a następnie koktajlbar w Piekarach Śląskich przy ul. Bytomskiej.

Lody przy Górniczej

Tarnogórzanie pamiętają chyba jednak najlepiej jego lodziarnię przy ul. Górniczej, gdzie za jego wyrobami ustawiły się kilkunastometrowe kolejki. W tym okresie, zimą, jeździł też do pracy w cukierni do Ulm w Niemczech. – Lodziarnię otwierałem zawsze 1 marca – wspomina. – Kiedy budynek przy Górniczej zaczął się sypać, kupiłem kamienicę przy ul. Krakowskiej, gdzie zacząłem produkować także ciasta. Tu do dziś mieści się moja cukiernia – mówi Józef Zdebik. Jego wyroby można także kupić w dwóch innych miejscach w mieście.

Józef Zdebik wszystkie towary wykonuje w sposób tradycyjny, niektóre według dawnych receptur, inne według własnych – autorskich. W środowisku rzemieślniczym uważany jest za specjalistę jakich mało. Na swoim regale ma serię książek i czasopism branżowych, także niemieckich. Niektóre z nich należały jeszcze do jego ojca, jak np. egzemplarze Przeglądu Cukierniczego z lat 30.

Ciasta domowej roboty

– Obecnie gros cukierni robi ciasta z tzw. worka. Tymczasem my robimy wszystko samodzielnie, od podstaw. Łącznie z dżemami, frużeliną, skórką pomarańczową czy musem jabłkowym. Lody wykonujemy metodą tradycyjną, przygotowując trzy rodzaje mieszanki: deserową, śmietankową i mleczną. Teraz mam zamiar produkować lody dla diabetyków, na które już wkrótce zapraszam – mówi. Niestety, jak przyznaje Zdebik, nie wszyscy konsumenci doceniają wyroby tradycyjne. Wielu szuka produktów tańszych. Co przy dużej konkurencji w branży, utrudnia prowadzenie działalności. Cukiernia Zdebika ma jednak wielu stałych klientów, którzy poszukują smaków z przeszłości. Niektórzy przyjeżdżają do niego nawet z innych miast aglomeracji.

Kilka lat temu barchyzek z jego cukierni zdobył I nagrodę w konkursie "Nasze kulinarne dziedzictwo – smaki regionów" na najlepszy regionalny i lokalny produkt żywnościowy. Barchyzek to drożdżowe ciasto uszlachetnione żółtkiem i mlekiem, plecione z 4 warkoczy. Jednak cukiernia Zdebika słynie także z wielu innych produktów. Dość wymienić włoskie lody czy mleko kokosowe własnej receptury. – Produkuję także, jako jedyny w Polsce, sucharki angielskie. Wykonujemy także tradycyjne pierniki, których receptura w mojej rodzinie jest od ponad 100 lat. Ponadto dysponujemy ponad 60 gatunkami ciast i ciastek, które serwujemy w zależności od pory roku. Na zimę zmieniamy profil produkcji. W sklepie pojawia się więcej wyrobów tłustych, latem nieco lżejszych – mówi.

Hanna Kampa


Artykuł ukazał się w GWARKU 16/2018 z 17.04.2018

komentarze
„Gwarek” tygodnik lokalny ukazuje się w trzech powiatach - tarnogórskim, piekarskim i lublinieckim

Wydawca:
Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „GWAREK ŚLĄSKI”

Adres redakcji:
42-600 Tarnowskie Góry
ul. Bytomska 3
Tel. 32-285-26-61, 32-285-27-16
fax 32-285-37-03
Poinformuj Gwarka

Przeczytałem i akceptuję Regulamin serwisu internetowego gwarek.com.pl

 

Administratorem danych osobowych jest Wydawnicza Spółdzielnia Pracy "Gwarek Śląski" z siedzibą w Tarnowskich Górach (42-600) przy ul. Bytomskiej 3. Dane nie będą udostępniane podmiotom innym niż upoważnione na podstawie przepisów prawa lub objęte Twoją zgodą. Podanie danych jest dobrowolne, ale konieczne do obsługi usług, realizacji zamówienia, marketingu usług własnych administratora danych oraz do rejestracji konta użytkownika w serwisie internetowym GWAREK.COM.PL. W każdym czasie masz prawo do wglądu i poprawiania swoich danych osobowych oraz do cofnięcia zgody na przetwarzanie swoich danych osobowych.