•  
      Fot. Archiwum Office Support
06.12.2017

Podbijamy zagraniczne rynki

Od roku Office Support dysponuje nową siedzibą. Przedsiębiorstwu wystarczyło siedem lat, by z garażu przenieść się do własnego budynku, który stanął przy głównej drodze w Tąpkowicach. W międzyczasie jednoosobową firmę udało się przekształcić w miejsce dające zatrudnienie prawie 30 ludziom. O osiągnięciach i planach Office Support, przedsiębiorstwa działającego w branży tuszów i tonerów, opowiada jej założyciel i prezes, tarnogórzanin Krzysztof Wyląg.

Artykuł sponsorowany

W styczniu tego roku pana firma przeniosła się z Tarnowskich Gór do Tąpkowic, do nowo wybudowanej siedziby. Dlaczego wybór padł właśnie na gminę Ożarowice?

– Działki pod inwestycję szukaliśmy także w Tarnowskich Górach. Wybór jednak był niewielki, a grunty drogie. Tymczasem w Tąpkowicach znaleźliśmy odpowiednio dużą i – co ważne – uzbrojoną działkę. Atutem naszej nowej lokalizacji jest bliskość autostrady i portu lotniczego. W branży handlowej to bardzo ułatwia kontakty z klientami.

Nowy budynek firmy jest energooszczędny.

– System ogrzewania i wentylacji pomieszczeń oparty jest o pompę ciepła polskiej firmy Pro-Vent, dzięki czemu nie emitujemy do atmosfery dwutlenku węgla. Słowem - jesteśmy ekologiczni. To rozwiązanie podniosło znacznie koszty inwestycji, jednak staram się myśleć perspektywicznie. Mniejsze rachunki za ogrzewanie i klimatyzację wkrótce nam to zrekompensują.

Przy budowie siedziby nie było problemów z firmą budowlaną? To ostatnio dość powszechny problem.

– Chcieliśmy, by nasz budynek był całkowicie "polski". Ostatecznie udało się sprawić, że jest nie tylko "polski", ale i "tarnogórski". Projektował go architekt Midos Daniel Tomaszowski oraz Anna Gruner z pracowni A2.Studio. Generalnym wykonawcą została tarnogórska spółka Przedsiębiorstwo Instalacyjno-Montażowe KZ Sp. z o.o. Nasza współpraca przebiegała bardziej niż książkowo. W szczycie prac na budowie pracowało ok. 50 osób. To obrazuje, że przedsiębiorcy poprzez swoje inwestycje mogą realnie wpływać na lokalny rynek pracy.

Pana firma jest coraz bardziej rozpoznawalna lokalnie.

– To dzięki temu, że staramy się wspierać lokalne inicjatywy. Byliśmy sponsorem tarnogórskich Gwarków czy Tarnogórskiego Festiwalu Fotografii. Aktywność lokalna pomaga nam na wielu płaszczyznach. To nie tylko utrwalanie wizerunku firmy. Takie działania ułatwiają nam także znalezienie najbardziej odpowiednich pracowników.

Ile Office Support zatrudnia osób?

– Zatrudniamy 27 osób. 10 z nich to pracownicy, którzy przeszli rekrutację niedawno.

Mówi się, że na obecnym rynku pracy trudno o dobrych pracowników. W niektórych branżach brakuje specjalistów. Jak było w OS?

– Z rekrutacją nie mieliśmy problemu. Gdy poszukiwaliśmy jednego pracownika na magazyn i drugiego do obsługi klienta, w sumie zgłosiło się do nas 100 osób.

To robi wrażenie. Skąd takie zainteresowanie zatrudnieniem w pana firmie?

– Sądzę, że ludzi interesuje, czy firma, do której aplikują, jest rozwojowa. Daje to szanse na lepsze zarobki w przyszłości. Być może to jest powód. Poza tym staramy się, by nasz zespół czuł się w firmie komfortowo. Regularnie organizujemy wyjazdy integracyjne. Inwestujemy też w specjalistyczne szkolenia.

Co jeszcze zmieniło się w filozofii funkcjonowania pana firmy?

– Obecnie eksportujemy nasz towar do 19 krajów w całej Europie. Kiedyś nawiązywaliśmy kontakty handlowe głównie za pomocą języka angielskiego. Okazało się to niewystarczające. Klienci oczekują, że będą negocjować we własnym języku. Dlatego nasz dział eksportu poszerzamy o native speakerów. Obecnie najbardziej perspektywiczne są dla nas rynki Europy Środkowo-Wschodniej, gdzie odnotowujemy największą sprzedaż. Chodzi przede wszystkim o Czechy, Słowację, Węgry czy Rumunię.

Mobilny handel to kolejna zmiana, jaka zaszła w ciągu ostatnich miesięcy w naszej firmie. Branża tuszów i tonerów jest specyficzna. To produkty, które można w zasadzie sprzedawać przez telefon. Są jednak klienci ceniący kontakt osobisty. Chcemy wyjść im naprzeciw.

Które rynki europejskie są dla pana firmy najtrudniejsze do podbicia?

– To Wielka Brytania czy Francja. Główne powody są dwa. Po pierwsze w Polsce brakuje native speakerów. Po drugie, jeśli Brytyjczyk czy Francuz ma alternatywę, współpracować z firmą krajową a polską, zwykle wybiera przedsiębiorstwo krajowe. Co nie znaczy, że w tych krajach nie mamy klientów w ogóle.

Tusze i tonery marki My Office można nabyć nie tylko przez internet. Tarnogórzanie mogą je kupować też w sklepie stacjonarnym przy ul. Sobieskiego.

– Dysponujemy na razie tylko jednym sklepem. Chętnie stworzylibyśmy ich sieć. Zastanawialiśmy się nawet nad zbudowaniem franczyzy. Przy tym poziomie sprzedaży jaki mamy obecnie, to całkiem rentowny biznes.

Otwarcie nowej siedziby miało ułatwić firmie uruchomienie specjalistycznego laboratorium.

– I mamy nadzieję, że tak się stanie. Najwięcej czasu zajmie nam gromadzenie dokumentacji. Musimy zdobyć akredytację Polskiego Centrum Akredytacji poświadczającą, że spełniamy normy laboratoryjne. Może to potrwać ok. 1,5 roku. Samo wyposażenie laboratorium to kwestia miesiąca, dwóch.

Jakie profity przyniesie firmie utworzenie laboratorium?

– Będziemy mogli sami testować swoje produkty. Teraz musimy zlecać tę usługę firmie z Poznania, która ma jedyne takie laboratorium w Polsce. Ta inwestycja umożliwiłaby nam także testowanie tuszów i tonerów na zlecenie innych firm z branży. Poza tym moglibyśmy sprawdzać wszystkie nasze produkty, mimo że przepisy wymagają tylko kontroli wyrywkowych. Dzięki temu klient nie miałby już żadnych wątpliwości, że nasz produkt jest wart jego pieniędzy. Obecnie żadna firma nie sprawdza całego swojego asortymentu. Nie jest to bowiem takie proste. My w naszej ofercie mamy aż 4 tysiące różnych tuszów i tonerów, które pasują do 40 tys. drukarek dostępnych na rynku.

***

Office Support to firma, którą w 2009 r. założył tarnogórzanin Krzysztof Wyląg. Firma sprzedaje hurtowo i detalicznie zamienniki markowych tuszów i tonerów, które można nabyć pod marką My Office.


Artykuł ukazał się w GWARKU 48/2017 z 05.12.2017

komentarze
„Gwarek” tygodnik lokalny ukazuje się w trzech powiatach - tarnogórskim, piekarskim i lublinieckim

Wydawca:
Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „GWAREK ŚLĄSKI”

Adres redakcji:
42-600 Tarnowskie Góry
ul. Bytomska 3
Tel. 32-285-26-61, 32-285-27-16
fax 32-285-37-03
Poinformuj Gwarka

Przeczytałem i akceptuję Regulamin serwisu internetowego gwarek.com.pl

 

Administratorem danych osobowych jest Wydawnicza Spółdzielnia Pracy "Gwarek Śląski" z siedzibą w Tarnowskich Górach (42-600) przy ul. Bytomskiej 3. Dane nie będą udostępniane podmiotom innym niż upoważnione na podstawie przepisów prawa lub objęte Twoją zgodą. Podanie danych jest dobrowolne, ale konieczne do obsługi usług, realizacji zamówienia, marketingu usług własnych administratora danych oraz do rejestracji konta użytkownika w serwisie internetowym GWAREK.COM.PL. W każdym czasie masz prawo do wglądu i poprawiania swoich danych osobowych oraz do cofnięcia zgody na przetwarzanie swoich danych osobowych.