•  Mięsa po prostu brakło, ale też popyt był wyjątkowy. Teraz sytuacja powinna być lepsza
     Mięsa po prostu brakło, ale też popyt był wyjątkowy. Teraz sytuacja powinna być lepsza Fot. pixabay.com
22.03.2020

​Przedsiębiorstwa pracowały pełną mocą, a towarów brakło

W sklepach brakowało mięsa, przetworów i wędlin, ale w najbliższych dniach powinno być coraz lepiej. Tak twierdzą przedsiębiorcy branży mięsnej.

Na wieść o zbliżającej się epidemii, ludzie ruszyli do sklepów. Na pniu wykupili przede wszystkim mięso i artykuły o przedłużonej trwałości, ryż, makaron, cukier itp. Z półek zniknęły także np. papierowe ręczniki i papier toaletowy. Swego rodzaju panika trwała kilka dni.

Sytuacja uspokoiła się po niedzieli. W poniedziałek, 16 marca sklepy były jeszcze pustawe, ale nazajutrz, 17 marca powoli półki zaczęły się zapełniać. Marek Cichoń, prezes Zakładów Mięsnych HAM w Radzionkowie mówi, że poprzedni tydzień był dla branży wyjątkowy. Produkcja i dostawy do sklepów szły pełną parą, ale popyt przekraczał podaż. – Mieliśmy zapas surowca, ale bardzo trudno było dokupić coś ponad zamówioną ilość. Siłą rzeczy nie mogliśmy więc dowieźć więcej towaru – tłumaczy prezes Cichoń.

Jego zdaniem nie można się przygotować na paniczne zakupy. Zwłaszcza że branże mięsna i spożywcza są tak samo czułe na mechanizmy rynkowe, jak inne. Kiedy koronawirus zbliżał się do Polski, przynajmniej część dostawców surowca miała kłopot. Na to wszystko nałożyło się zamknięcie szkół, konieczność opieki nad dziećmi itd.

Co będzie dalej? Marek Cichoń prognozuje raczej normalizację. Jego zdaniem zwiększony popyt powinien się skończyć. Klienci zauważą, że zaopatrzenie jest dobre, poza tym spora część ma już wypełnione lodówki. – Jednak prognoz na dłuższą metę wygłaszał nie będę. Nie wiem np., czy część załogi zatrudnionej bezpośrednio przy produkcji, nie pozostanie w domach. Nie wiem również, co będzie z placówkami handlowymi. Zatrudniamy w nich wyłącznie kobiety, część z nich to mamy, których dzieci nie chodzą do szkoły. Może się zdarzyć tak, że będziemy musieli skrócić czas otwarcia sklepów – mówi prezes Marek Cichoń.

Klaudiusz Więcek, współwłaściciel Zakładu Masarskiego Więcek w Psarach mówi, że czas tuż po ogłoszeniu stanu zagrożenia epidemią był trudny. – Popłoch, tak mogę określić to, co działo się w sklepach – mówi przedsiębiorca i tłumaczy, że zamówienia przerosły możliwości dostawców surowca. Zakład pracował na pełnych obrotach, mimo to nie był w stanie zaspokoić wszystkich klientów.

Czy teraz jest lepiej? Klaudiusz Więcek uważa, że tak. Przede wszystkim spokojniej jest w sklepach. Ludzie ograniczyli zakupy.

Jacek Tarski


Artykuł ukazał się w GWARKU 12/2020 z 24.03.2020

komentarze
„Gwarek” tygodnik lokalny ukazuje się w trzech powiatach - tarnogórskim, piekarskim i lublinieckim

Wydawca:
Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „GWAREK ŚLĄSKI”

Adres redakcji:
42-600 Tarnowskie Góry
ul. Bytomska 3
Tel. 32-285-26-61, 32-285-27-16
fax 32-285-37-03
Poinformuj Gwarka

Przeczytałem i akceptuję Regulamin serwisu internetowego gwarek.com.pl

 

Administratorem danych osobowych jest Wydawnicza Spółdzielnia Pracy "Gwarek Śląski" z siedzibą w Tarnowskich Górach (42-600) przy ul. Bytomskiej 3. Dane nie będą udostępniane podmiotom innym niż upoważnione na podstawie przepisów prawa lub objęte Twoją zgodą. Podanie danych jest dobrowolne, ale konieczne do obsługi usług, realizacji zamówienia, marketingu usług własnych administratora danych oraz do rejestracji konta użytkownika w serwisie internetowym GWAREK.COM.PL. W każdym czasie masz prawo do wglądu i poprawiania swoich danych osobowych oraz do cofnięcia zgody na przetwarzanie swoich danych osobowych.