• Pani Izabela uwielbia gotować dla swoich najbliższych. Poza aromatycznymi daniami kuchni indyjskiej czy włoskiej słynie też z wypieków, dlatego Czytelnikom "Gwarka" poleca przepis na tort orzechowy.
    Pani Izabela uwielbia gotować dla swoich najbliższych. Poza aromatycznymi daniami kuchni indyjskiej czy włoskiej słynie też z wypieków, dlatego Czytelnikom "Gwarka" poleca przepis na tort orzechowy. Fot. Agnieszka Gabała
01.07.2015

​Przejdźmy do interesów

Przygodę z biznesem rozpoczęła jeszcze w szkole ponadpodstawowej, w krótkim czasie przejmując kierownictwo nad filią amerykańskiej korporacji. Sztukę negocjacji doskonaliła podczas misji gospodarczych nie tylko w Europie, ale też w Chinach, Japonii czy krajach arabskich. Izabela Domogała, radna świerklanieckiej Rady Gminy, zapowiada, kiedy do Świerklańca zawitają artyści zza wschodniej granicy i przekonuje, że upieczenie tortu wcale nie musi być trudne.

Hiszpanie i Włosi często spóźniają się na spotkania biznesowe, które w ich krajach zwykle mają nieoficjalny charakter. Zupełnie inaczej niż w Chinach czy w Japonii, gdzie o wyniku rozmów mogą zadecydować najdrobniejsze szczegóły. — Ogromną rolę odgrywa etykieta. Uśmiech czy ukłon to forma okazywania szacunku, a nawet pozornie błahe kwestie wymagają znajomości miejscowych zwyczajów. Dla przykładu wizytówkę należy podawać, trzymając ją obydwoma rękami, między kciukiem a palcem wskazującym, patrząc rozmówcy w oczy i wykonując lekki ukłon. Tej czynności nie wolno wykonywać lewą ręką — to ogromne faux pas — wymienia pani Izabela. Dodaje, że również w krajach arabskich, tym razem w oparciu o treść Koranu, to prawa ręka uważana jest za tę bardziej "czystą". Ponadto w państwach islamskich kobieta, nawet jako równorzędny partner, na spotkanie biznesowe powinna przyjść w stroju zasłaniającym nogi, ręce i szyję — nawet gdy temperatura sięga 50 st. C.

Wpływ narodowości na proces negocjacyjny był tematem jednej z prac dyplomowych naszej rozmówczyni. Zdobytą wiedzę miała okazję wykorzystać w ramach pracy w Urzędzie Miasta w Bytomiu, uczestnicząc w międzynarodowych misjach gospodarczych, których celem było promowanie terenów inwestycyjnych na Śląsku i w innych regionach Polski. Odwiedziła m.in. Chiny, Indie czy Zjednoczone Emiraty Arabskie, uczestniczyła w negocjacjach w Paryżu, Cannes, Mediolanie, Monachium czy Madrycie.

Jednak do świata biznesu wkroczyła jeszcze w liceum, kiedy w gazecie znalazła informację, że potężna amerykańska korporacja poszukuje pracownika. Rozmowa kwalifikacyjna, którą traktowała jako nietypowy test z języka angielskiego, przebiegła pomyślnie. Pani Izabela została zatrudniona, a w niedługim czasie awansowała na dyrektora śląskiej filii wspomnianej firmy. — Tam przeszłam prawdziwą szkołę życia: obcy język, inna mentalność, wysokie wymagania. I choć na początku próbowałam dodać sobie lat, zakładając klasyczne garsonki, to ze względu na młody wiek i tak musiałam bardzo ciężko pracować, by przekonać pracodawcę, że warto we mnie zainwestować. Wysiłek się opłacił — w hermetycznym biznesowym środowisku rozeszła się pozytywna opinia na mój temat, otrzymywałam coraz lepsze propozycje zawodowe i dziś mogę stwierdzić, że na przestrzeni 17 lat pracy "bezrobotna" byłam tylko przez jeden dzień, w niedzielę — w sobotę zakończyłam współpracę z jedną firmą, a w poniedziałek podpisywałam umowę z kolejną — uśmiecha się pani Izabela. — Obecnie młodzi ludzie chcieliby osiągnąć jak najwięcej w jak najkrótszym czasie, szybko zdobyć wysokie, dobrze płatne stanowisko. Jednak z mojego doświadczenia wynika, że kluczem do sukcesu jest doświadczenie i pokora. Warto też otaczać się ludźmi mądrzejszymi od siebie i czerpać z ich wiedzy — uczymy się przez całe życie.

Podczas 8 lat pracy w amerykańskiej korporacji pani Izabela ukończyła 3 kierunki studiów: stosunki międzynarodowe, finanse i zarządzanie zasobami ludzkimi. Następnie uzyskała dyplom z zakresu zarządzania innowacyjnego i kierowania projektami europejskimi. Obecnie kończy kolejne studia — prawo europejskie i jest przekonana, że na tym jej edukacja się nie zakończy.

Odnowa za 1,5 mld

W biznesie na skalę międzynarodową znajomość języków obcych to konieczność. — Jednak na pierwsze spotkanie z potencjalnym kontrahentem i tak warto wynająć tłumacza. Wtedy zwykle padają najtrudniejsze pytania i nawet gdy zrozumiemy ich treść, to oczekując na tłumaczenie, zyskujemy więcej czasu, by zastanowić się nad odpowiedzią — podpowiada nasza rozmówczyni. — Warto też poznać partnera biznesowego, by móc go zainteresować, zaoferować coś, czego potrzebuje. I po trzecie, najważniejsze, w biznesie nie ma miejsca na kłamstwo. Zaufanie jest na wagę złota, a nawet najdrobniejsze oszustwo może spowodować, że bezpowrotnie stracimy klienta.

Pani Izabela wciąż w ramach pracy utrzymuje kontakt z zagranicznymi inwestorami. Od 2012 roku pełni funkcję naczelnika Wydziału Strategii i Funduszy Europejskich Urzędu Miasta Bytomia, a w szerokim zakresie działań wydziału mieści się m.in. współpraca międzynarodowa. Do dotychczasowych sukcesów na tym stanowisku może zaliczyć stworzenie Bytomskiej Strefy Aktywności Gospodarczej. W ramach projektu inwestorom proponowano dzierżawę gruntów po bardzo atrakcyjnych cenach, w zamian za zatrudnienie pracowników mieszkających w Bytomiu. Do strefy włączono teren o powierzchni 8 ha, a do współpracy udało się zaprosić 6 firm, które stworzą ponad 200 nowych miejsc pracy.

Przed panią Izabelą kolejne, ogromne wyzwanie — praca przy procesie kompleksowej rewitalizacji Bytomia. Koszt potężnego, złożonego przedsięwzięcia szacuje się na 1,5 mld zł, w większości będzie finansowane ze środków UE. Na realizację czeka już ponad 130 projektów, pierwsze tzw. twarde inwestycje, takie jak termomodernizacje czy remonty zabytkowych obiektów sakralnych, ruszają już w styczniu, a rewitalizacja ma zakończyć się do roku 2020.

W dzisiejszych czasach inwestycje są niezbędne, by zmniejszyć przepaść dzielącą nas od krajów Europy zachodniej. Próby dostosowania się do standardów światowych można już dostrzec nawet na poziomie gmin. To cieszy, podobnie jak coraz lepsza opinia o Polsce na arenie międzynarodowej. Nie bez powodu nawet za granicą mówi się m.in. o śląskiej sumienności, obowiązkowości i o tutejszym etosie pracy — a to wartość nie do przecenienia — podkreśla pani Izabela.

Partnerzy ze wschodu

Nawiązanie współpracy międzynarodowej to element, jaki stara się przenieść również na "swoje podwórko" — jesienią pani Izabela zdobyła mandat radnej Rady Gminy Świerklaniec. Pełni funkcję zastępcy przewodniczącego rady, przewodniczącej Komisji Budżetu i Infrastruktury oraz członka Komisji Kultury, Oświaty, Opieki Społecznej, Zdrowia i Promocji. W styczniu do Świerklańca zaprosiła dwa ukraińskie chóry: kobiecy i dziecięcy, które w Pałacu Kawalera wykonały najpiękniejsze kolędy i pastorałki ze swojego kraju. Kolejny koncert zaplanowano na czerwiec, tym razem będzie okazja do spotkania z artystami z Rumunii, Mołdawii, Słowenii, Litwy i Białorusi, a także obejrzenia ich wyrobów rękodzielniczych.

Dotychczas Świerklaniec nie podpisał jeszcze umowy z żadnym miastem partnerskim. Mam nadzieję, że uda się to zmienić. W tym celu wójt Marek Cyl uda się do Olewska, miasta leżącego na Ukrainie w obrębie żytomierskim. To pierwszy krok do nawiązania współpracy, wymiany kulturalnej i edukacyjnej — cieszy się pani Izabela.

Dodaje, że dotychczas w ramach działalności w radzie gminy udało jej się przeforsować pomysł zniesienia opłat za wjazd na teren parku świerklanieckiego dla mieszkańców zameldowanych na terenie gminy. Mówi też o potrzebie równomiernego rozwoju poszczególnych sołectw, tak by nie musiały one między sobą konkurować — w związku z tym na ostatniej sesji zatwierdzono projekty budowy przedszkoli w Świerklańcu, Orzechu i w Nowym Chechle.

A w zeszłą środę nasza rozmówczyni zabrała grupę blisko 40 przedszkolaków ze Świerklańca do Opery Śląskiej w Bytomiu. Dzieci miały okazję posłuchać występu solistów, wraz z nimi zaśpiewać na scenie, zobaczyć pokaz świateł, garderobiarnię i miejsce, w którym powstaje scenografia.

Jako radna wreszcie mam okazję spłacić dług wobec Świerklańca — to tu zawsze wracałam po trudach korporacyjnej pracy czy z kolejnej zagranicznej podróży, by móc wyciszyć się i odpocząć. Teraz najwyższy czas się odwdzięczyć. Być może to kolejny przełomowy moment, których było już kilka w moim życiu — zawsze mówiłam, że jestem zwykłą dziewczyną żyjącą w niezwykłych okolicznościach — uśmiecha się pani Izabela.


TORT ORZECHOWY

Biszkopt orzechowy:
5 jajek, 1/2 szkl. drobnego cukru do wypieków, 3/4 szkl. mąki pszennej, 1/4 szkl. mąki ziemniaczanej, 4 łyżki mielonych orzechów włoskich (w młynku do kawy, malakserze).
Masa:
15 dag orzechów włoskich mielonych, 1/2 szkl. gorącego mleka, 3 żółtka, 20 dag masła, 3 łyżki cukru pudru, 2 łyżki rumu.
Nasączenie:
1 łyżka soku z cytryny, 2 łyżki rumu.

Przygotowanie:
Biszkopt: dno tortownicy wyłożyć krążkiem papieru do pieczenia. Ubić pianę z białek wraz ze szczyptą soli na sztywno. Do piany stopniowo dodawać cukier i żółtka. Mąkę przesiać i powoli dosypywać do masy, ciągle miksując. Po wyłączeniu miksera dodać zmielone orzechy, mieszając łyżką. Masę wylać do tortownicy. Biszkopt piec w 160ºC przez 35-40 minut.
Nasączenie: ostudzony biszkopt przeciąć szerokim nożem dwa razy, aby powstały trzy warstwy równej wielkości. Nasączyć równomiernie rumem i sokiem z cytryny.
Masa: Zmielone orzechy zalać gorącym mlekiem, po wymieszaniu pozostawić na kwadrans. Miękkie masło utrzeć z żółtkami i cukrem pudrem. Do masy stopniowo dodawać orzechy i rum. Wymieszać na gładką masę.
Blaty biszkoptu przekładać kremem. Pozostałą masę rozsmarować po bokach tortu za pomocą szerokiego noża. Tort orzechowy ozdobić płatkami migdałowymi lub połówkami orzechów. Schładzać co najmniej dwie godziny w lodówce.

Agnieszka Gabała


komentarze
„Gwarek” tygodnik lokalny ukazuje się w trzech powiatach - tarnogórskim, piekarskim i lublinieckim

Wydawca:
Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „GWAREK ŚLĄSKI”

Adres redakcji:
42-600 Tarnowskie Góry
ul. Bytomska 3
Tel. 32-285-26-61, 32-285-27-16
fax 32-285-37-03
Poinformuj Gwarka

Przeczytałem i akceptuję Regulamin serwisu internetowego gwarek.com.pl

 

Administratorem danych osobowych jest Wydawnicza Spółdzielnia Pracy "Gwarek Śląski" z siedzibą w Tarnowskich Górach (42-600) przy ul. Bytomskiej 3. Dane nie będą udostępniane podmiotom innym niż upoważnione na podstawie przepisów prawa lub objęte Twoją zgodą. Podanie danych jest dobrowolne, ale konieczne do obsługi usług, realizacji zamówienia, marketingu usług własnych administratora danych oraz do rejestracji konta użytkownika w serwisie internetowym GWAREK.COM.PL. W każdym czasie masz prawo do wglądu i poprawiania swoich danych osobowych oraz do cofnięcia zgody na przetwarzanie swoich danych osobowych.