• Jak przystało na miłośniczkę sportu i zdrowego stylu życia, pani Karolina proponuje Czytelnikom "Gwarka" przepis na lekką zapiekankę z kurczakiem, warzywami i serem feta.
    Jak przystało na miłośniczkę sportu i zdrowego stylu życia, pani Karolina proponuje Czytelnikom "Gwarka" przepis na lekką zapiekankę z kurczakiem, warzywami i serem feta. Fot. Agnieszka Gabała
03.03.2015

Szybka jak wiatr

Poza czterema tygodniami w roku trenuje każdego dnia, pokonując 15-32 km dziennie. Choć w ostatnich latach sukcesy odnosiła w barwach Wojskowego Klubu Biegacza Meta, wcześniej triumfowała też w biegach górskich, a nawet reprezentowała Polskę na Mistrzostwach Świata w tej dyscyplinie. Jednak nawet ze sportowych aspiracji jest gotowa zrezygnować dla swojego największego marzenia — o założeniu munduru i służbie w jednostce specjalnej. Karolina Pilarska, mieszkanka Lublińca, odpowiada na pytanie, czy kobieta może zostać komandosem i podaje przepis na zdrową i lekką zapiekankę z dodatkiem sera feta.

Większość biegowych trofeów przechowuje w rodzinnym domu w Koszęcinie, bo tylko tam jest wystarczająco miejsca, by je wszystkie pomieścić. Do swojego mieszkania w Lublińcu zabrała tylko niektóre puchary i odznaczenia — te najbardziej aktualne, ale też najcenniejsze, okupione najcięższą pracą. Na honorowym miejscu wisi nagroda za wygranie XIII Biegu Przełajowego "O Nóż Komandosa", organizowanego przez Wojskowy Klub Biegacza Meta z Lublińca. — O wygranej właśnie w tym biegu marzyłam od dziecka. Początkowo plasowałam się w drugiej dziesiątce, w kolejnych latach pięłam się w górę, nawet stanęłam na drugim stopniu podium. W 2009 roku wreszcie się udało, wygrałam jako seniorka — wspomina z uśmiechem.

Niedawno na półce znalazły się puchary za nowe "życiówki", czyli rekordy pobite na dystansach 5 i 10 km, co nie oznacza, że nie chciałaby wymienić ich na nowe, bo poprzeczkę stawia sobie coraz wyżej. Do cennych sukcesów zalicza też zdobycie I klasy sportowej w półmaratonie i na dystansie 10 000 metrów. Jednak zanim zdecydowała skupić się na walce o medale na stadionie czy ulicy, mogła już pochwalić się osiągnięciami w biegach górskich. Jako członkini kadry narodowej reprezentowała Polskę na Mistrzostwach Świata w Szwajcarii w 2008 roku, a rok później na Mistrzostwach Europy w Austrii. Na swoim koncie ma też srebro w Młodzieżowych Mistrzostwach Polski w biegu alpejskim, wysokie lokaty na Mistrzostwach Polski, medale Mistrzostw Śląska.

Sport pokochałam już jako mała dziewczynka, a biegi stały się moją ulubioną dyscypliną. Do udziału w pierwszych imprezach biegowych w Lublińcu i Strzebiniu zachęcali mnie rodzice. To na jednej z nich dostrzegł mnie mój pierwszy trener i zachęcił do przystąpienia do egzaminów wstępnych do IV LO im. H. Sienkiewicza w Częstochowie, gdzie istniała klasa sportowa o profilu lekkoatletycznym. Z czasem zostałam zawodniczką CKS Budowlani Częstochowa — opowiada pani Karolina. — Kolejny ważny etap rozpoczął odbywający się w Lublińcu Bieg Noworoczny, podczas którego zetknęłam się z organizatorami imprezy — WKB Meta. W barwach tego klubu biegam od 2006 roku, w Mecie poznałam też swojego partnera, który nie tylko mnie wspiera, ale też mądrze motywuje do pracy nad sobą.

Już 7 marca w Mysłowicach nasza rozmówczyni pobiegnie w Mistrzostwach Śląska w Biegach Przełajowych, potem przyjdzie czas m.in. na start w mistrzostwach kraju. Seniorski medal w Mistrzostwach Polski to kolejny cel, do którego dąży. I jeszcze jedna "życiówka" — przebiegnięcie 10 km w 34 min i 59 sek.

500 km miesięcznie

Dla niej dzień bez treningu to dzień stracony. Poza 3-4 tygodniami w roku nad formą pracuje codziennie, i w palącym deszczu, i w strugach deszczu. — Na przestrzeni 11 lat tylko dwa razy wyjechałam na "prawdziwy" urlop. Nie mogłabym pozwolić sobie na dwutygodniowy wyjazd, bo tak długa przerwa w treningach z pewnością odbiłaby się na moich wynikach. Dlatego moje standardowe wakacje to obóz sportowy w Szklarskiej Porębie, gdzie trenuję jeszcze intensywniej niż zwykle — uśmiecha się pani Karolina.

Jeśli komuś wydaje się, że po prostu zakłada sportowy strój, wygodne buty i przebiega wybraną trasę, to jest w błędzie. Najpierw kilka kilometrów na rozgrzewkę, a potem pokonywanie konkretnych dystansów z różną intensywnością, w zależności od tego, czy pracuje akurat nad siłą biegową, wytrzymałością szybkościową, rytmami, czy wykonuje tzw. długie wybiegania. W efekcie, trenując raz dziennie, pokonuje 15-17 km, a przy dwóch treningach w ciągu dnia — 30-32 km, co miesięcznie daje około 500 km. —Obecnie szczególnie zależy mi, by poprawić szybkość, bo w przyszłości chciałabym biegać w maratonach — zapowiada.

Raz w tygodniu jeździ też na stadion lekkoatletyczny do Częstochowy lub do Tarnowskich Gór, by przeprowadzić trening szybkościowy w kolcach. Dwa razy w tygodniu można spotkać ją w hali sportowej, gdzie wykonuje ćwiczenia siłowe z piłką lekarską oraz na płotkach lekkoatletycznych. Stara się również znaleźć czas na basen. "Odpoczywa" przez około 3-4 tygodnie w roku, w grudniu. To czas na tzw. roztrenowanie, kiedy korzysta z masaży, kriokomory i innych form rehabilitacji, a przy okazji nabiera motywacji do dalszej pracy.

Wiedzą i doświadczeniem chętnie dzieli się z innymi. Dotychczas pracowała m.in. jako nauczycielka wychowania fizycznego, dyplom uzyskała na katowickiej Akademii Wychowania Fizycznego. Obecnie w czasie wolnym przeprowadza treningi dla dzieci i młodzieży, a jej jedynym wynagrodzeniem jest zaangażowanie podopiecznych. — Chciałabym zaszczepić w nich miłość do biegania i siłę do pokonywania słabości. Nie patrzę na nich jak na przyszłych medalistów, tylko jak na młodych ludzi, którzy chcą pracować nad sobą i robią postępy na miarę swoich możliwości. Każdy lepszy czas jest naszym wspólnym, ogromnym sukcesem — podkreśla pani Karolina.

Baczność!

Choć trudno w to uwierzyć, jest coś, dla czego zrezygnowała z pracy w szkole, a nawet mogłaby zarzucić reżim treningowy — mundur. Już jako nastolatka marzyła, by zostać żołnierzem zawodowym, ale dostanie się na studia oficerskie graniczyło z cudem. Kolejnym rozwiązaniem było studium oficerskie, jednak tam z kolei poszukuje się głównie łącznościowców, księży, lekarzy i chemików. Mimo tego nie poddała się i kilka lat później, już po ukończeniu studiów na AWF-ie, zdobyła miejsce w Narodowych Siłach Rezerwy.

Jej marzeniem od początku było wstąpienie do stacjonującej w Lublińcu Jednostki Wojskowej Komandosów. Nietrudno domyślić się, że od złożenia wniosku do etatu jeszcze daleka droga. Pani Karolina musiała odbyć służbę przygotowawczą, na którą składały się 4 miesiące wyczerpujących ćwiczeń. Ich zwieńczeniem były testy psychologiczne i egzamin z wychowania fizycznego, podczas którego, w oparciu o wymagające normy, musiała pokonać 3 000 m w pełnym umundurowaniu, wykonać takie ćwiczenia jak bieg wahadłowy, brzuszki, pompki, przepłynięcie konkretnego dystansu pod wodą oraz na powierzchni wody.

Choć plecak, hełm, maska i duży termos razem ważą mniej więcej połowę tego co ja, regularne treningi pomogły mi sprostać fizycznym wyzwaniom. Jednak zdaję sobie sprawę, że nie wystarczy być wysportowanym, by uważać się za dobrego żołnierza. Nad wieloma rzeczami musiałabym jeszcze popracować, np. poprawić celność podczas strzelania czy topografię. Bacznie obserwowałabym też bardziej doświadczonych wojskowych, na pewno bardzo dużo bym się od nich nauczyła — przyznaje.

Choć dopiero stara się o miejsce w jednostce specjalnej, już wie, że komandosem nigdy nie zostanie. Na przeszkodzie stoją pewne zawarte w regulaminie ograniczenia, jak chociażby to, że na tzw. bojówce zorganizowanie dla kobiety oddzielnej toalety czy przebieralni byłoby bardzo problematyczne. Jednak w jednostce służą nie tylko komandosi — jest jeszcze wiele innych funkcji, które może pełnić kobieta.— To żadna tajemnica, że w wojsku nigdy nie będę równa mężczyźnie. Mimo tego w dzisiejszych czasach kobiety również mogą nosić mundur z dumą i służyć swojej ojczyźnie najlepiej, jak tylko potrafią — przekonuje pani Karolina.


ZAPIEKANKA Z KURCZAKIEM

Składniki:
— 4 piersi z kurczaka,
— makaron,
— czerwona, zielona i żółta papryka,
— ser feta,
— ser żółty,
— pomidor,
— cebula,
— brokuły.

Przygotowanie:
Piersi z kurczaka smażyć przez około 20 minut, równocześnie gotując makaron oraz brokuły. W międzyczasie pokroić w paski papryki, pomidor i cebulę, zetrzeć na tarce ser żółty, pokroić w kostkę ser feta. Do naczynia żaroodpornego włożyć makaron, następnie pokrojone na kawałki piersi z kurczaka i pozostałe składniki, na koniec posypać startym serem żółtym.
Włożyć do piekarnika rozgrzanego do 200 stopni na około 30 minut.

Agnieszka Gabała


komentarze
z gmin
z gmin
z gmin
z gmin
„Gwarek” tygodnik lokalny ukazuje się w trzech powiatach - tarnogórskim, piekarskim i lublinieckim

Wydawca:
Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „GWAREK ŚLĄSKI”

Adres redakcji:
42-600 Tarnowskie Góry
ul. Bytomska 3
Tel. 32-285-26-61, 32-285-27-16
fax 32-285-37-03
Poinformuj Gwarka

Przeczytałem i akceptuję Regulamin serwisu internetowego gwarek.com.pl

 

Administratorem danych osobowych jest Wydawnicza Spółdzielnia Pracy "Gwarek Śląski" z siedzibą w Tarnowskich Górach (42-600) przy ul. Bytomskiej 3. Dane nie będą udostępniane podmiotom innym niż upoważnione na podstawie przepisów prawa lub objęte Twoją zgodą. Podanie danych jest dobrowolne, ale konieczne do obsługi usług, realizacji zamówienia, marketingu usług własnych administratora danych oraz do rejestracji konta użytkownika w serwisie internetowym GWAREK.COM.PL. W każdym czasie masz prawo do wglądu i poprawiania swoich danych osobowych oraz do cofnięcia zgody na przetwarzanie swoich danych osobowych.