• W sobotę, 5 marca Piotr Polk dał koncert na scenie domu kultury w Kaletach.
    W sobotę, 5 marca Piotr Polk dał koncert na scenie domu kultury w Kaletach. Fot. Archiwum UM Kalety
08.03.2016

To było we mnie

Piotr Polk – pochodzący z Kalet aktor filmowy, serialowy i teatralny, piosenkarz – w ubiegły weekend odwiedził rodzinne strony. 5 marca z okazji Dnia Kobiet dał koncert w kaletańskim domu kultury. Dzień później można go było oglądać w Radzionkowie, gdzie grał w, reżyserowanym przez Wojciecha Malajkata, spektaklu “Pół na pół”. Na wywiad z nami przyjechał prosto z rodzinnego domu. Aktor, gdy tylko może wraca do Kalet, by spędzić czas z matką i odwiedzić grób ojca. Czytelnikom “Gwarka” opowiada o przekraczaniu horyzontów i byciu twórcą kultury oraz sztuki.

Rozmawiała Hanna Kampa

– Jesteśmy w pana rodzinnym mieście. Zastanawiam się zatem z czym kojarzy się panu słowo dom? Może niekoniecznie z Kaletami?

Słowo dom najsilniej kojarzy mi się z domem rodzinnym. W Kaletach mieszka moja matka, jest grób ojca, moje korzenie. Uważam, że ta ziemia, region są wyjątkowe przez swoją inność od wszystkich innych miejsc, w których byłem do tej pory.

Wyjechał pan z Kalet, gdy miał pan 20 lat...

Tak, zmieniło się dla mnie wtedy wszystko. Pierwszym miejscem, gdzie zetknąłem się z inną kulturą i językiem była Łódź, gdzie studiowałem. W tamtych latach była to wyprawa w nieznane, także ze względu na odkrywanie teatru i kina. Nikt z mojej rodziny nie interesował się tymi dziedzinami życia. Nie wychowywano mnie w kulcie filmu, czy teatru. Nie miałem wcześniej nawet kontaktu z ludźmi, którzy się tym zajmowali. Jakąś namiastką było jedynie kino Rusałka w Kaletach i dom kultury.


Oprócz tego, że gra pan w filmach czy serialach, jest pan także aktorem teatralnym. Czym pan i pana koledzy, jako twórcy kultury staracie się przyciągnąć widza na spektakle?

Dziś widzowie przychodzą do teatru przede wszystkim "na aktorów". Dla wielu ludzi jedynym źródłem czegoś, co można w pewnym sensie nazwać sztuką, jest telewizja. Nie zawsze są to rzeczy jakościowe, jednak motywują, by zobaczyć aktorów na żywo. Widzów często mniej interesuje treść spektaklu. Ale za to interesuje to nas, twórców. Jestem z tego pokolenia, które uważa, że każdy spektakl musi spełniać warunki teatralne. Nie interesuje mnie szmata, dwa krzesła, dwaj aktorzy i robimy kabaret za 20 zł.

Cały artykuł znajdziesz w papierowym wydaniu „Gwarka”.


Artykuł ukazał się w GWARKU 10 z 08.03.2016

komentarze
„Gwarek” tygodnik lokalny ukazuje się w trzech powiatach - tarnogórskim, piekarskim i lublinieckim

Wydawca:
Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „GWAREK ŚLĄSKI”

Adres redakcji:
42-600 Tarnowskie Góry
ul. Bytomska 3
Tel. 32-285-26-61, 32-285-27-16
fax 32-285-37-03
Poinformuj Gwarka

Przeczytałem i akceptuję Regulamin serwisu internetowego gwarek.com.pl

 

Administratorem danych osobowych jest Wydawnicza Spółdzielnia Pracy "Gwarek Śląski" z siedzibą w Tarnowskich Górach (42-600) przy ul. Bytomskiej 3. Dane nie będą udostępniane podmiotom innym niż upoważnione na podstawie przepisów prawa lub objęte Twoją zgodą. Podanie danych jest dobrowolne, ale konieczne do obsługi usług, realizacji zamówienia, marketingu usług własnych administratora danych oraz do rejestracji konta użytkownika w serwisie internetowym GWAREK.COM.PL. W każdym czasie masz prawo do wglądu i poprawiania swoich danych osobowych oraz do cofnięcia zgody na przetwarzanie swoich danych osobowych.