•  W modzie są sale, które przypominają stodoły.
     W modzie są sale, które przypominają stodoły. Fot. Pixabay.com
26.01.2020

Wesele w stodole albo w szczerym polu

Wszystko podlega modom. Także ślubny biznes. Trendy jest surowo, postindustrialnie lub rustykalnie. Modne się staje, by wesele było poza miastem, z którego pochodzą młodzi.

Ślub i wesele. Najważniejszy dzień w życiu państwa młodych. Malkontenci, którzy twierdzą, że weselne przyjęcie to dziś przeżytek mówią, że od tego czy wesele będzie, czy nie będzie, absolutnie nic nie zależy. Na szczęście są i inni, którzy twierdzą, że wspomnienie udanego, weselnego przyjęcia zostaje na zawsze i dlatego w imprezę inwestować warto.

Samemu, czy z pomocą?

Zdania są podzielone. I wcale nie chodzi o to, że tak jest taniej, a siak drożej. Pieniądze, owszem, rzecz ważna, ale czy najważniejsza? – Jestem wygodny, a do tego wszystkiego nie chcę zajmować się negocjacjami o salę, menu, muzykę. Wolę to powierzyć specjalistycznej firmie i skupić się na tym, by przeżyć ten dzień jak najpiękniej – mówi Adam, który lada dzień będzie stawał na ślubnym kobiercu.

– Wszystko zależy od oczekiwań państwa młodych. Jeśli chcą, mogą sami, krok po kroku wszystko organizować. To jednak zabiera sporo czasu i wymaga wysiłku – mówi Szymon Musialik, właściciel firmy Wesele Help i dodaje, że sporo par młodych nie chce samemu zmagać się we wszystkim i decyduje się na współpracę z agencją lub firmą organizującą przyjęcia.

Spokojna głowa

Ma się wtedy spokojną głowę i komfort. Zdecydowana większość firm i agencji organizuje wszystko kompleksowo. Mają kontakty z zespołami muzycznymi, z firmami cateringowymi, właścicielami sal weselnych itd. Zadaniem pary młodej jest jedynie uzgodnienie z przedstawicielem firmy szczegółów zamówienia. – Korzystamy z doświadczenia i kontaktów, dlatego jest nam łatwiej. Nigdy jednak niczego klientom nie narzucamy. Proponujemy pewne rozwiązania, podpowiadamy, co i jak – relacjonuje dalej Szymon Musialik.

W niektórych sprawach klienci otrzymują kilka propozycji. Mogą więc wybierać. Tak jest np. z weselnym fotografem. Każdy z nich robi zdjęcia inaczej, inaczej patrzy na modeli, inaczej układa kadr. Młodzi otrzymują do wyboru kilka portfolio. Wybierają tego fotografa, którego zdjęcia przypadną im do gustu.

Kwestia mody

Moda ma znaczenie. Od pewnego czasu modne są na przykład wesela we wnętrzach, można powiedzieć, rustykalnych. Młodym chodzi o to, by sala weselna była stylizowana na coś w rodzaju stodoły, gdzie tu i ówdzie widać belę siana, a wnętrze jest na swój sposób surowe. Goście siedzą przy długich stołach, na ławach, podawane jest odpowiednie, pasujące do okoliczności menu.

Ale to nie jedyny trend. Jakby na drugim biegunie jest moda na styl postindustrialny. – Młodzi szukają sali w obiekcie poprzemysłowym. Chcą, by wesele odbywało się wśród ceglanych, nieotynkowanych ścian. Na szczęście tego typu obiektów jest na Śląsku całkiem sporo, jest więc w czym wybierać – mówi dalej Szymon Musialik.

Skoro już o modzie mowa, to warto dodać, że spora część par młodych nie upiera się już dzisiaj przy tym, by wesele odbywało się w miejscowości, z której pochodzą. Odległość (oczywiście w granicach rozsądku) przestaje być problemem. Bywa na przykład, że para z Tarnowskich Gór ma wesele w Szczyrku. Nie dziwi, że gliwiczanie urządzają przyjęcie np. w Rybniku, nie dziwi to, że coraz powszechniejsze jest wesele "wyjazdowe".

Moda panuje również w innych dziedzinach. Ewa Szumińska, właścicielka Pracowni Dekoratorskiej Dzika Róża mówi, że dziś modne są np. bukiety ślubne w stylu boho, naturalne, nieregularne kształty, sporo zieleni. Bywa, że panna młoda chce bukietu w tym stylu, choć tak naprawdę nie ma specjalnie pojęcia, co to takiego.

Dziwne i ciekawe

Szymon Musialik przypomina sobie jedno z organizowanych przez firmę wesel. Klienci zażyczyli sobie, by wszystko odbywało się w stylu amerykańsko-farmerskim. Impreza miała się odbywać w szczerym polu, goście mieli zasiadać przy stołach w wielkim namiocie. Tańce, zabawy itd. przewidziane były na zewnątrz. Jak to jednak u nas bywa, trzeba być przygotowanym na nagłe pogorszenie pogody. Trzeba sobie było zabezpieczyć tyły, czyli przygotować na wszelki wypadek dodatkowy namiot, by w razie deszczu przebywający na zewnątrz mieli się gdzie schronić.

Ewę Szumińską nieodmiennie dziwią przesądy związane ze ślubem i wszystkim tym, co wokół ślubu. Róże nie mogą być, bo mają kolce. Inni mówią, że lilie w żadnym wypadku, bo to kwiaty na pogrzeb, a wrzosy przynoszą pecha. Nawet biżuteria z pereł jest nie taka, bo wróży łzy w małżeństwie. Podobnych przesądów jest wiele. Na przykład ten, który mówi, by ślub brać tylko w miesiącu, który w nazwie ma literę "r".

Jacek Tarski


Artykuł ukazał się w GWARKU 4/2020 z 28.01.2020

komentarze
„Gwarek” tygodnik lokalny ukazuje się w trzech powiatach - tarnogórskim, piekarskim i lublinieckim

Wydawca:
Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „GWAREK ŚLĄSKI”

Adres redakcji:
42-600 Tarnowskie Góry
ul. Bytomska 3
Tel. 32-285-26-61, 32-285-27-16
fax 32-285-37-03
Poinformuj Gwarka

Przeczytałem i akceptuję Regulamin serwisu internetowego gwarek.com.pl

 

Administratorem danych osobowych jest Wydawnicza Spółdzielnia Pracy "Gwarek Śląski" z siedzibą w Tarnowskich Górach (42-600) przy ul. Bytomskiej 3. Dane nie będą udostępniane podmiotom innym niż upoważnione na podstawie przepisów prawa lub objęte Twoją zgodą. Podanie danych jest dobrowolne, ale konieczne do obsługi usług, realizacji zamówienia, marketingu usług własnych administratora danych oraz do rejestracji konta użytkownika w serwisie internetowym GWAREK.COM.PL. W każdym czasie masz prawo do wglądu i poprawiania swoich danych osobowych oraz do cofnięcia zgody na przetwarzanie swoich danych osobowych.