•  Pod topór idą drzewa jak leci, także dęby o obwodach pnia 3 do 4 m.
     Pod topór idą drzewa jak leci, także dęby o obwodach pnia 3 do 4 m. Fot. Archiwum
02.06.2019

Wytną 18 tysięcy drzew

Do końca roku wzdłuż linii kolejowej nr 144 Tarnowskie Góry – Opole Główne na terenie powiatu tarnogórskiego pod topór pójdzie ponad 18 tys. drzew. Wycinka już się zaczęła. Kolej tłumaczy się względami bezpieczeństwa.

– Linia kolejowa wymagała oczyszczenia z samosiejek, które stopniowo zarastały torowisko. Ale mój stanowczy sprzeciw budzi to, że pod topór poszły potężne i zdrowe dęby o obwodzie 3 do 4 metrów. Na terenie Tworoga i Brynka wycięto 12 takich dębów, które rosły na skraju nasypu kolejowego. Czy ta drastyczna wycinka naprawdę była konieczna? – napisał do redakcji zbulwersowany czytelnik.

Katarzyna Głowacka z zespołu prasowego PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. tłumaczy, że spółka jest zobowiązana przepisami – ustawą o transporcie kolejowym z 28 marca 2003 r. i rozporządzeniem Ministra Infrastruktury z 7 sierpnia 2008 r. do utrzymania bezpieczeństwa obok linii kolejowych. Prace na linii 144 obejmują pas 15 metrów z obu stron. Mimo skali wycinki, kolej nie jest zobowiązana do nasadzeń zastępczych, ani opłat. – Nie nalicza się opłat za usunięcie drzew, które zagrażają bezpieczeństwu ruchu, jeżeli zostały posadzone po wybudowaniu linii kolejowej z naruszeniem przepisów ustawy oraz jeśli utrudniają widoczność przy skrzyżowaniu torów z drogami – wylicza Katarzyna Głowacka. – Otwarcie linii Tarnowskie Góry - Zawadzkie dla ruchu pasażerskiego i towarowego nastąpiło w 1857 roku, jeszcze przed posadzeniem drzew – dodaje.

Zwraca uwagę, że w ubiegłym roku doszło do 973 zdarzeń na sieci kolejowej z drzewami. Pnie lub konary znalazły się na torach lub sieci trakcyjnej. Spowodowało to opóźnienia 1354 pociągów pasażerskich i straty materialne. Porządkowanie terenów wokół linii kolejowej ma temu zapobiegać. Tyle, że od 2011 roku pociągi osobowe z Tarnowskich Gór do Opola nie jeżdżą. Ruch zawieszono z powodu niskiej frekwencji. Z torów korzystają jedynie pociągi towarowe, ale i one nie jeżdżą często. Czy wycinka na taką skalę była więc niezbędna? Kolej nie odniosła się wprost do tego pytania.

Czytelnik informował o tym, że wycinka była prowadzona na przełomie kwietnia i maja, a więc w okresie lęgowym. – Służby techniczne nie prowadzą prac porządkowych w okresie lęgowym. Wznowienie prac możliwe będzie w październiku – twierdzi natomiast Katarzyna Głowacka.

Wycinkę umożliwiła decyzji starosty tarnogórskiego z ubiegłego roku. Wynika z niej, że oględzin drzew dokonano... w ciągu jednego dnia. Urzędnicy nie zauważyli w tym czasie ani gniazd ptaków, ani gatunków chronionych. "W wyniku przeprowadzonych przez organ oględzin w dniu 2.07.2018 dokonano oceny wnioskowanych do usunięcia drzew. Potwierdzono stan ilościowy drzew przeznaczonych do usunięcia. Obwody pni drzew, zmierzone na wysokości 130 cm oraz gatunki odpowiadały danym we wniosku. (...). W trakcie oględzin w rejonie drzew nie stwierdzono obecności gatunków chronionych, roślin, zwierząt, grzybów oraz gniazd ptaków" – można przeczytać w decyzji. Rzecznika prasowego starostwa zapytaliśmy, jak to się stało, że w ciągu jednego dnia udało się przeprowadzić oględziny 18 tysięcy drzew? Ilu urzędników było w terenie w tym dniu? Dlaczego informacja o wniosku nie trafiła do lokalnej społeczności, która mogłaby interweniować?

– Zgodnie z obowiązującymi przepisami na gruntach położonych w sąsiedztwie linii kolejowej drzewa i krzewy mogą być usytuowane w odległości nie mniejszej niż 15 m od osi skrajnego toru kolejowego. Wnioskodawca określił we wniosku, że drzewa i krzewy rosną w pasie linii kolejowej do 15 metrów oraz w obrębie poszerzeń pasów przeciwpożarowych stwarzając zagrożenie dla bezpieczeństwa – mówi Michał Kampa. Wyjaśnia, że urzędnicy dokonali oględzin drzew w obecności przedstawicieli Zakładu Linii Kolejowych oraz Nadleśnictwa Zawadzkie. – W sprawie weryfikacji drzew przeznaczonych do wycinki informuję, że ustawa o transporcie kolejowym nie przewiduje badania gatunków drzew oraz mierzenia obwodów pni drzew. Pomimo tego pracownik starostwa w dniu oględzin dokonał wyrywkowej kontroli drzew przeznaczonych do wycinki – dodaje. Rzecznik mówi, że nie było publicznej informacji o wycince, ponieważ nie zobowiązują do tego przepisy.

Alicja Jurasz


Artykuł ukazał się w GWARKU 22/2019 z 04.06.2019

komentarze
„Gwarek” tygodnik lokalny ukazuje się w trzech powiatach - tarnogórskim, piekarskim i lublinieckim

Wydawca:
Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „GWAREK ŚLĄSKI”

Adres redakcji:
42-600 Tarnowskie Góry
ul. Bytomska 3
Tel. 32-285-26-61, 32-285-27-16
fax 32-285-37-03
Poinformuj Gwarka

Przeczytałem i akceptuję Regulamin serwisu internetowego gwarek.com.pl

 

Administratorem danych osobowych jest Wydawnicza Spółdzielnia Pracy "Gwarek Śląski" z siedzibą w Tarnowskich Górach (42-600) przy ul. Bytomskiej 3. Dane nie będą udostępniane podmiotom innym niż upoważnione na podstawie przepisów prawa lub objęte Twoją zgodą. Podanie danych jest dobrowolne, ale konieczne do obsługi usług, realizacji zamówienia, marketingu usług własnych administratora danych oraz do rejestracji konta użytkownika w serwisie internetowym GWAREK.COM.PL. W każdym czasie masz prawo do wglądu i poprawiania swoich danych osobowych oraz do cofnięcia zgody na przetwarzanie swoich danych osobowych.