Zdaniem Tarskiego - blog polityczny

04.06.2018

Przerwa, przerwa i po przerwie

Jak to mówią, było i minęło. Teraz trzeba się wytłumaczyć, bo nie pisałem tu miesiąc z hakiem. Co się działo? Ot, życie najnormalniejsze ze zwykłych. Pochorowałem się i musiałem się wykurować. Sądzę, że teraz jest już OK.

Retrospekcji robił nie będę. To, co się "zadziało" to się nie "oddzieje", więc spuśćmy na to zasłonę milczenia. To znaczy nie na wszystko, bez przesady. Taka np. sprawa posła Pięty będzie wiecznie żywa i warto przy niej przystanąć, zwłaszcza że poseł Pięta to mąż prawy, o poglądach prawidłowych, do tego i patryjota jak się patrzy, i praktykujący i w ogóle, a jeszcze do tego z jaką przeszłością! Pamiętamy, jak to bohatersko walczył z komuną, włamując się do samochodów. Pamiętamy także, jak wdzięczny naród przyłapał go w sklepie i w dowód wdzięczności ponoć oblał go woskiem ze świecy. Sklep do tego (także ponoć) był nie byle jaki, tylko nocny, a jak wiadomo do nocnego chodzi się po chleb i masło, a nie po gorzołę i fajki. Tak też powiedział Pięta dzielny nasz poseł, że do sklepu poszedł po kolację, a tam złapali go jacyś KOD-ziarze lub inni UB-ywatele i o mało nie sprawili mu omłotów. 

Teraz poseł Pięta poczuł z kolei zew natury i poderwał sobie panią. Zrobił to, a jakże, patriotycznie i z wyczuciem godnym prawdziwego Polaka, czyli podczas smoleńskiej, którejś tam miesięcznicy. Nie przeszkodziło mu to wyczyniać z panią różne rzeczy, na które to nie miał kwitu ani od proboszcza, ani od prezesa tym bardziej. Jak powszechnie wiadomo prawica nasza to lud pobożny, żyjący zgodnie z przykazaniami, nie pożąda więc żony bliźniego, nie pożąda rzeczy, która jego jest. Taki też jest i poseł Pięta, który wdał się w znajomość z panią platonicznie, ale... No właśnie, chciał, ale nie mógł, więc się z nią, jak to mówią zadał, a zadawszy się stwierdził, że ma dość i pani może sobie pójść na drzewo, co pani się nie podoba i nie podoba się wielu innym, którzy twierdzą, że zachował się jak ostatni..., z czym nie sposób się nie zgodzić.

Nowsza sprawa to tańczący Duda Andrzej zwany prezydentem. Powiem tyle, że ja tańczyć nie potrafię i z moimi umiejętnościami na scenę się nie pcham. Duda tymczasem, obdarzony uchem dębowym, poczuciem rytmu takimż, się pchał i wyszło, jak wyszło. Szkoda gadać. Skoro już jesteśmy przy sprawach z religią związanych, to do dzisiejszej kolekcji trzeba dodać proboszczów z Piekar Śląskich, którzy to burzą się z powodu koncertu, jaki odbyć się ma pod kopcem. Dla lokalnej kultury, obyczajów itp., dobrze by było, żeby proboszczowie zajęli się swoimi sprawami, rokendrola zostawiając innym dla dobra rokendrola. I to tyle na początek. 


komentarze
„Gwarek” tygodnik lokalny ukazuje się w trzech powiatach - tarnogórskim, piekarskim i lublinieckim

Wydawca:
Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „GWAREK ŚLĄSKI”

Adres redakcji:
42-600 Tarnowskie Góry
ul. Bytomska 3
Tel. 32-285-26-61, 32-285-27-16
fax 32-285-37-03
Poinformuj Gwarka

Przeczytałem i akceptuję Regulamin serwisu internetowego gwarek.com.pl

 

Administratorem danych osobowych jest Wydawnicza Spółdzielnia Pracy "Gwarek Śląski" z siedzibą w Tarnowskich Górach (42-600) przy ul. Bytomskiej 3. Dane nie będą udostępniane podmiotom innym niż upoważnione na podstawie przepisów prawa lub objęte Twoją zgodą. Podanie danych jest dobrowolne, ale konieczne do obsługi usług, realizacji zamówienia, marketingu usług własnych administratora danych oraz do rejestracji konta użytkownika w serwisie internetowym GWAREK.COM.PL. W każdym czasie masz prawo do wglądu i poprawiania swoich danych osobowych oraz do cofnięcia zgody na przetwarzanie swoich danych osobowych.