Zdaniem Tarskiego - blog polityczny

24.02.2018

​Powrót z emigracji i co?

Taaak. Wracam z emigracji. Wewnętrznej. Miesiąc mnie nie było, odpoczywałem psychicznie po wydarzeniach związanych choćby ze zmianą rządu, jeszcze tą przedświąteczną, kiedy to premier Szydło Beata rano dostała kwiaty i była naj i w ogóle super, hiper, extra i de luxe, a po południu ten sam facet, który dawał jej kwiaty, kazał hiper, super i tak dalej pani premier iść na drzewo. To był chyba najlepszy numer kabaretowy zeszłego roku. I właśnie między innymi z powodu tego musiałem wewnętrznie wyemigrować.

Ale wyjazd, nawet wewnętrzny, ma to do siebie, że trzeba wrócić, więc wróciłem, licząc, że trochę się uspokoi. Patrzę, czytam, słucham, a tu... Nożesz kurnasz, panie, wojna. Wojna, nie przymierzając, jak byk. Nie, nie z Rosją, ale chyba gorzej, bo z Izraelem. Już tam na pustyni Negev, czy jak jej tam, czołgi merkava grzeją motory, na samoloty kfir ładują rakiety, a w Tel Awiwie, panie, mobilizacja. Ino patrzeć, jak Żydzi ruszą i nie dziwię się temu, bośmy tą ustawą o Ipeenie wkurzyli mocno naszych starszych w wierze braci. Bo co jak co, ale pamięć, to oni mają, oj mają i chyba próba wmawiania im, że jesteśmy gites i cool i że w przeszłości też byliśmy gites i cool, skazana jest na niepowodzenie, a dodatkowo wpienia lud wybrany, jak mało co.

Więc Izrael szykuje się do natarcia, to może chociaż gdzie indziej jest lepiej? Guzik tam lepiej. Nad drugą granicą stoją z kolei amerykańskie abramsy, a z lotnisk startują stealthy i całe inne biłan and bitu, wspierane fajtingfalkonami, raptorami, krążownikami tikonderoga i niszczycielami jakimi tam mają. Powód - z tego, co wiem, ten sam. I żeby nie było, że tylko oni, bo nawet Ukraińcy uważają, żeśmy przegięli i do wojny co prawda się nie szykują, ale cicho nie siedzą, wargując w sprawie całkiem głośno i strzykając w naszą stronę śliną jadowitą.

A więc wojna, jak powiedział klasyk. A tu minister Antoni od Indian Macierewić Smoleński poszedł był na zieloną trawkę i kto do szturmu terytorialsów poprowadzi? Wszak wojsko Antoniego ministra ponoć uwielbiało i poszłoby z nim wszędzie. Teraz mają Błaszczaka, ale to już nie to samo, bo Błaszczak przy Antonim, nie da się ukryć, to miękka faja.Chwała Bogu, że Antoniego dali chociaż do smoleńskiego ministerstwa prawdy, która ponoć jest już tak blisko, że niedługo pierdykniemy w nią z baśki i ani nie będziemy wiedzieć, kiedy to się stanie. Nie wiem, czy dobrze słyszałem, ale smoleńska komisja chciała chyba zbudować drugi wrak, albo coś koło tego, bo łatwiej będzie pokazać pancerną brzozę i wybuch. Choć, zaraz, zaraz, jak Antoni minister Macierewicz był w Tarnowskich Górach, to zdaje się mówił o dwóch wybuchach. Chyba, że coś źle pamiętam, choć nie wydaje mi się, bo pamiętam nawet posła Szaramę z Bytomia. Poseł Szarama napisał nawet list do naczelnego "Gwarka" red. Myśliwskiego, że się ze mną nie zgadza. Pamiętam jeszcze, że na miejscu, na którym miał siedzieć Macierewicz napisane było MACIAREWICZ.

Z tego, co wiem, lepiej szybko nie będzie. A ja się zastanwaiam nad tym, co jeszcze można, jak mówił nieodżałowanej pamięci Wojciech Młynarski, spieprzyć, czego jeszcze nie spieprzono. To znaczy wiem, co. Media, i to wszystkie. Pismaki wreszcie przestaną się czepiać, pisać nieprawdę, prowokować, jątrzyć, sypać sól na ranę, piasek w oczy i co tam jeszcze. Zatrudnić trza Piotrowicza, posła i prokuratoradzielnego, by zreformował media. I to wszystkie od razu, za jednym zamachem. Gazety wraże - zamknąć, radia - odciąć od anten, telewizje tak samo, gazety rozwiązać, aż zostanie tylko tv PiS publiczna i ta biało-czerwona, nie pamiętam jak jej tam (Republika, przypomniałem sobie) i w ogóle sami tacy, jak Janek Pospieszalski, wzór cnót dziennikarskich. Wtedy będzie git.

I jeszcze jedno, co po powrocie zastałem. A kaczej ktoś, kogo po powrocie nie zastałem. Antoni Krauze, reżyser niezapomnianego "Monidła" i, na koniec "Smoleńska". Znów się wkurzyłem, bo widać nawet w majestacie śmierci niektórzy nie potrafią, jak to mówią, szczymać i muszą walnąć czymś, po czym się nogi uginają. Więc pieprznęli, że Krauzemu wynieść na tamten świat pomogli ci, którzy krytykowali film. Żyć się odechciewa, jak sie to słyszy. Na razie jednak zostaję i poobserwuję trochę, co się dzieje i gdzie. Potem zobaczę.   


komentarze
„Gwarek” tygodnik lokalny ukazuje się w trzech powiatach - tarnogórskim, piekarskim i lublinieckim

Wydawca:
Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „GWAREK ŚLĄSKI”

Adres redakcji:
42-600 Tarnowskie Góry
ul. Bytomska 3
Tel. 32-285-26-61, 32-285-27-16
fax 32-285-37-03
Poinformuj Gwarka

Przeczytałem i akceptuję Regulamin serwisu internetowego gwarek.com.pl

 

Administratorem danych osobowych jest Wydawnicza Spółdzielnia Pracy "Gwarek Śląski" z siedzibą w Tarnowskich Górach (42-600) przy ul. Bytomskiej 3. Dane nie będą udostępniane podmiotom innym niż upoważnione na podstawie przepisów prawa lub objęte Twoją zgodą. Podanie danych jest dobrowolne, ale konieczne do obsługi usług, realizacji zamówienia, marketingu usług własnych administratora danych oraz do rejestracji konta użytkownika w serwisie internetowym GWAREK.COM.PL. W każdym czasie masz prawo do wglądu i poprawiania swoich danych osobowych oraz do cofnięcia zgody na przetwarzanie swoich danych osobowych.