Zdaniem Tarskiego - blog polityczny

05.12.2017

Autorytety i ałtorytety

Z prawej, lewej. Z centrum, zewsząd. Ciągle słychać, że nie mamy autorytetów, że nie ma przywódcy, kogoś, kto pociągnąłby za sobą tłum. Prawda to? A jeśli tak, to dlaczego tak jest?

W moim życiu, a chodzę już po tym świecie ponad 55 lat, co rusz usiłowano mi udowadniać, że ten i ów to prawdziwe autorytety. Pamiętam, jakim to "szacunkiem" cieszyli się poszczególni pierwsi sekretarze, od Gomułki począwszy, na Rakowskim kończąc. Pamiętam, że na autorytety kreowano poszczególnych przywódców ZSRR, z nieodżałowanej pamięci Leonidem Iljiczem na czele. Na każdym etapie mojego życia spotykałem się z próbami wmówienia mi, że to jest właśnie guru. Był więc guru filozofii, był guru socjologii, teorii społecznego rozwoju, ekonomii i czego tam jeszcze. Teraz ich książki mają cenę makulatury, a prawdy przez nich głoszone można sobie wsadzić wiadomo gdzie. Na szczęście życie nie znosi próżni. Gdy już przejrzałem na oczy, osiągnąłem wiek, w którym myśli się o nieco innych sprawach niż tylko te o charakterze męsko-damskim, zacząłem sam szukać autorytetów.

I, co ciekawe, znajdowałem je. Nie powiem, że autorytetem był dla mnie Lech Wałęsa. Owszem, szacunek do niego miałem (i mam dalej), bo człek to odważny, że porwał się na potężną komunę, ale jego image, ten cały wielki długopis, znaczki w klapie oraz to, co i jak mówił, nie przydawały mu w moich oczach jakiegoś specjalnego blasku. Fakt jednak pozostaje faktem, że obojętnie co o nim teraz mówią rozmaici "znawcy epoki" i tropiciele agentury, tłumy za Lechem szły i między innymi dzięki niemu coś się w Polsce naszej pięknej zmieniać zaczęło. Jasne, że bez przyzwolenia Gorbaczowa i zdecydowanej postawie Reagana, którzy dogadali się o podziale wpływów bodaj w Reykjaviku nic by z tego nie wyszło, ale fakt pozostaje faktem, że to Wałęsa jest symbolem tamtego czasu.

Potem wydawać się mogło, że autorytety pokazują nam się same. Że wspomnę tylko Tadeusza Mazowieckiego, Bronisława Geremka, Jacka Kuronia, Jana Olszewskiego, Augusta Chełkowskiego. Tuzy, wydawać by się mogło. Podobnie zresztą jak Władysław Bartoszewski, jak Jan Józef Lipski i paru innych.  Brać, wybierać. Ale nie, przecież tak dobrze to nie jest.

Zaraz okazało się, że wszystkie autorytety należy zrównać z ziemią. Że trzeba je opluć, zniszczyć, spostponować, pomiąć, przeżuć i wypluć. Mazowiecki był zły, bo, wiadomo, PAX, Geremek - Żyd, Kuroń - harcerz czerwony, Olszewski już nie wiem, kim się okazał, a na dźwięk nazwiska Bartoszewskiego prawdziwi Polacy wyją. I tu koło historii zatoczyło pełny krąg. Znów wmawia się nam, że tak naprawdę, to autorytetami są zupełnie inne osoby. To nic, że ich dorobek jest żaden. To nic, że sami niczego nie dokonali, co najwyżej świecili światłem odbitym od kogoś innego. Ważne jest to, że obrzygawszy jednych, można kadzić drugim. Udowadniać ich wielkość, pokazywać ponadprzeciętne zdolności. Zdolności... Do czego? 

Dziś 150. rocznica urodzin Piłsudskiego. Warto w ten dzień pomyśleć o autorytetach. I tak sobie właśnie pomyślałem. 


komentarze
„Gwarek” tygodnik lokalny ukazuje się w trzech powiatach - tarnogórskim, piekarskim i lublinieckim

Wydawca:
Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „GWAREK ŚLĄSKI”

Adres redakcji:
42-600 Tarnowskie Góry
ul. Bytomska 3
Tel. 32-285-26-61, 32-285-27-16
fax 32-285-37-03
Poinformuj Gwarka

Przeczytałem i akceptuję Regulamin serwisu internetowego gwarek.com.pl

 

Administratorem danych osobowych jest Wydawnicza Spółdzielnia Pracy "Gwarek Śląski" z siedzibą w Tarnowskich Górach (42-600) przy ul. Bytomskiej 3. Dane nie będą udostępniane podmiotom innym niż upoważnione na podstawie przepisów prawa lub objęte Twoją zgodą. Podanie danych jest dobrowolne, ale konieczne do obsługi usług, realizacji zamówienia, marketingu usług własnych administratora danych oraz do rejestracji konta użytkownika w serwisie internetowym GWAREK.COM.PL. W każdym czasie masz prawo do wglądu i poprawiania swoich danych osobowych oraz do cofnięcia zgody na przetwarzanie swoich danych osobowych.