Zdaniem Tarskiego - blog polityczny

  •  Szczyt marzeń niektórych. Tak powinna wyglądać nasza zachodnia granica. Między drutami obowiązkowe psy, reflektory, karabiny. Wszystko to po to, by nic z Zachodu nie zatruło nam naszej rzeczywistości
     Szczyt marzeń niektórych. Tak powinna wyglądać nasza zachodnia granica. Między drutami obowiązkowe psy, reflektory, karabiny. Wszystko to po to, by nic z Zachodu nie zatruło nam naszej rzeczywistości
28.10.2018

Inni? A po co oni?

Miał być festiwal i był festiwal. Miał być co prawda festiwal tolerancji, zrozumienia, akceptacji dla inności, a zrobił się festiwal nienawiści, kołtuństwa i braku akceptacji dla wszystkiego, co choć trochę wystaje ponad poziom. Jakie to nasze, jakie polskie. Kto tylko wychyli się ponad poziom wyznaczany przez tych, którzy dokładnie wiedzą, jak powinien wyglądać świat, tego trzeba sprowadzić do parteru. Najlepiej tak, żeby już nie wstał, dać w łeb, obrzucić nawozem, zwyzywać od najgorszych. Taaaak, przecież racja jest po stronie tych, którzy co prawda niespecjalnie dużo w życiu widzieli, niespecjalnie dużo wobec tego wiedzą, niespecjalnie dużo mają do powiedzenia, ale za to nieugięcie stoją na straży….

No własnie, czego? W Staszicu miał się odbyć tzw. tęczowy piątek. Impreza mająca na celu, krótko mówiąc, pokazanie, że świat jest dużo bardziej skomplikowany, niźli go sobie niektórzy wyobrażają, że żyją sobie obok siebie różni ludzie, że trzeba ich akceptować takimi, jacy są, że nie ma na świecie miejsca na nienawiść, agresję, brak szacunku. Tylko o to. Oczywiście w naszym pięknym, dotkniętym przez historię kraju, wszystko to razem nagminnie upraszczane jest i nazywane homopropagandą i niektórym strasznie, ale to strasznie przeszkadza. 

Przeszkadza do tego stopnia, że gotowi są praktycznie na wszystko. Dosłownie. A zaczynają pozornie niegroźnie, od demoralizacji. Jasne, doskonały to argument, zwłaszcza w odniesieniu do imprezy, która odbywać się miała w liceum, w szkole, która ma przygotować do dorosłości, w której połowa (mniej więcej) uczniów, to osoby pełnoletnie. I tu odzywają się "rodzice"... Wybaczcie, nie wierzę, że podpisy pod petycją w internecie pochodzą od rodziców. Sprawdzał to zresztą jeden z internautów, którzy komentowali całą historię. Nie ma co ukrywać, że burza wokół tęczowego piątku to dzieło najrozmaitszego kalibru ustawiaczy świata. Osób, które lepiej wiedzą, co komu do szczęścia potrzebne, jak wychowywać cudze dzieci, co im pokazywać, czego nie i w ogóle, jak ma cudze życie wyglądać. 

A jak ma? Tak jak ich życie. Po pierwsze - nienawidzić innych. Po drugie -nie tolerować odmiennych, po trzecie - kazać innym myśleć tak, jak oni myślą, po czwarte - nie pozwalać ujawniać poglądów odmiennych, po piąte - kształtować świat na obraz i podobieństwo tego, jaki chcą widzieć ich oczy. I tak dalej, i tak dalej. Dobrze by było, gdyby jeszcze można było wszystkim kazać czytać jedną gazetę, oglądać jedną telewizję, słuchać jednego radia. 

I wylał się hejt. Zresztą, co tu ukrywać, wybiło szambo nienawiści, zalało internet, wylało się na tych, którzy chcieli pokazać, że matka Ziemia nosi ludzi rozmaitych, że nie wszystkim po drodze, jaką wyznacza ciemna ekipa. Czytałem  w internecie wpisy w dyskusji o Staszicowym festiwalu. Czytałem i na przemian niedobrze mi się robiło i włos mi się jeżył. Nie mam zamiaru tłumaczyć, dlaczego. 

Zastanawia mnie, czemu przed takim czymś się kapituluje? Czemu pokazano, że organizatorzy liczą się z głosem hejterów umiejętnie podsycanych przez internetowych troll? Czy jeśli ustąpi się im teraz, to nie trzeba będzie tego robić jutro, pojutrze, a potem zawsze? Czy to, że podnoszą łby, manipulując rzeczywistością grają swoją grę wymierzoną na obrzydzanie jednych drugim, przypadkiem czegoś nie przypomina? "Jude raus!" Przecież to też był tylko napis na murze (internetu nie znali wtedy). Jakoś mi to się wszystko teraz razem układa w logiczną całość. Nie, nie chcę być złym prorokiem. Polska to bardzo ciekawy kraj - mawiał niejaki Zulu Gula. 


komentarze
„Gwarek” tygodnik lokalny ukazuje się w trzech powiatach - tarnogórskim, piekarskim i lublinieckim

Wydawca:
Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „GWAREK ŚLĄSKI”

Adres redakcji:
42-600 Tarnowskie Góry
ul. Bytomska 3
Tel. 32-285-26-61, 32-285-27-16
fax 32-285-37-03
Poinformuj Gwarka

Przeczytałem i akceptuję Regulamin serwisu internetowego gwarek.com.pl

 

Administratorem danych osobowych jest Wydawnicza Spółdzielnia Pracy "Gwarek Śląski" z siedzibą w Tarnowskich Górach (42-600) przy ul. Bytomskiej 3. Dane nie będą udostępniane podmiotom innym niż upoważnione na podstawie przepisów prawa lub objęte Twoją zgodą. Podanie danych jest dobrowolne, ale konieczne do obsługi usług, realizacji zamówienia, marketingu usług własnych administratora danych oraz do rejestracji konta użytkownika w serwisie internetowym GWAREK.COM.PL. W każdym czasie masz prawo do wglądu i poprawiania swoich danych osobowych oraz do cofnięcia zgody na przetwarzanie swoich danych osobowych.