Zdaniem Tarskiego - blog polityczny

  •  30 lat temu nie wierzyliśmy, że zjedzenie currywurstu przy Bahnhof Zoologischer Garten w Berlinie nie będzie marzeniem ściętej głowy.
     30 lat temu nie wierzyliśmy, że zjedzenie currywurstu przy Bahnhof Zoologischer Garten w Berlinie nie będzie marzeniem ściętej głowy.
04.06.2019

Kto by przypuszczał?

Gdyby 30 lat temu ktoś powiedział mi, że bez paszportu, książeczki walutowej, ze złotówkami w kieszeni będę mógł w dowolnej chwili pojechać do każdego kraju w Europie, uznałbym go za niespełna rozumu. Ale tak to jest, że pewnych rzeczy rozumem ogarnąć się nie da. Zwłaszcza wtedy, gdy trzeba sobie wyobrazić, co oznacza wolność, a nie ma się z tym specjalnych doświadczeń.

Po kolei jednak. Znamienny obrazek, przed ECS w Gdańsku toczą się obchody 30. rocznicy wyborów 1989 roku. Przemawia bodaj Aleksandra Dulkiewicz, prezydent miasta. Chodnikiem, nieopodal, przechodzi nikt inny, jak tylko premier Mateusz Morawiecki, więc świętujący zapraszają go do siebie, w końcu i on ma się z czego cieszyć, bo gdyby nie tamte wybory, pewno dzisiaj byłby kimś zupełnie innym. Nic z tego. Premier ma w nosie świętujących, nie podszedł do nich, nie pomachał im nawet ręką. Po co? Tamci już swoje zrobili, teraz mogą odejść, teraz można ich mieć gdzieś. 

Mieć gdzieś i żyć we własnym świecie. Świecie, który zbudowali na własny użytek zakompleksieni, wycofani ludzie, których wizja świata nie sięga dalej, niż do kościoła na skraju wsi. Ludzie, których wyobraźnia nie pozwala wyzwolić się z bzdur wbijanych latami do głów, stereotypów, przesądów. Ludzi niemiłych, niesympatycznych, indywiduów odrażających, pozbawionych nie tylko polotu, ale także jakiejkolwiek orientacji w otaczającej nas wszystkich rzeczywistości. Tak, tak. Taki to świat. Świat na obraz i podobieństwo ich samych. Pełen krzywych spojrzeń, strzykania jadem, wynajdywania nieistniejących spisków, szukania czegoś, czego nie ma. 

Tymczasem świat jest inny. Trzeba tylko wyleźć ze skorupy, skorzystać z tego, co po wyborach w 1989 roku do nas przyszło. I ruszyć przed siebie. Wyjść do ludzi, nauczyć się języka, pogadać z Niemcem, Francuzem, Anglikiem, Czechem, Rosjaninem, Szwedem. Zobaczyć zachód słońca nad Atlantykiem, dotknąć ręką murów starożytnego Rzymu, wypić szklaneczkę cydru w normandzkiej knajpce, zjeść langosza w jakiejś węgierskiej budce. I mieć otwartą wyobraźnię i zadawać sobie pytanie, gdzie byliśmy i gdzie jesteśmy po tych 30 latach? I dzięki komu?

Nie, na pewno nie dzięki temu, który szedł po przeciwnej stronie ulicy w Gdańsku. Zresztą, bez nazwisk, proszę, przecież i tak wiadomo, o co i o kogo chodzi. I nie przejmować się, bo czas płynie i to, co jest, już wkrótce okaże się nic nie znaczącym epizodem. Znów zobaczymy, że wkoło nas są sympatyczni, uśmiechnięci ludzie. Że nie takie znowu te mordy zdradzieckie, że nie ma żadnej ukrytej opcji niemieckiej. Zobaczymy wszystko takim, jakie jest. Nie wierzysz? 30 lat temu też nie wierzyłeś. 


komentarze
„Gwarek” tygodnik lokalny ukazuje się w trzech powiatach - tarnogórskim, piekarskim i lublinieckim

Wydawca:
Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „GWAREK ŚLĄSKI”

Adres redakcji:
42-600 Tarnowskie Góry
ul. Bytomska 3
Tel. 32-285-26-61, 32-285-27-16
fax 32-285-37-03
Poinformuj Gwarka

Przeczytałem i akceptuję Regulamin serwisu internetowego gwarek.com.pl

 

Administratorem danych osobowych jest Wydawnicza Spółdzielnia Pracy "Gwarek Śląski" z siedzibą w Tarnowskich Górach (42-600) przy ul. Bytomskiej 3. Dane nie będą udostępniane podmiotom innym niż upoważnione na podstawie przepisów prawa lub objęte Twoją zgodą. Podanie danych jest dobrowolne, ale konieczne do obsługi usług, realizacji zamówienia, marketingu usług własnych administratora danych oraz do rejestracji konta użytkownika w serwisie internetowym GWAREK.COM.PL. W każdym czasie masz prawo do wglądu i poprawiania swoich danych osobowych oraz do cofnięcia zgody na przetwarzanie swoich danych osobowych.