Zdaniem Tarskiego - blog polityczny

15.07.2019

Przyszło wracać

Podobno jest tak, że jak się z kraju swego, ojczystego wyjedzie, to się za nim tęskni. Ja takich tęsknot raczej nie przeżywam. i na ogół jestem bardzo zadowolony, że na czas jakiś mogę odłączyć się od spraw Najjaśniejszej Rzeczypospolitej i przekonać się, że w innych krajach, gdzie nie walczy się z wiatrakami w postaci rozmaitych genderów, lgbt i jak im tam jeszcze, ludzie żyją sobie całkiem miło.

Nie chodzi o to, bym tu opisywał, co zastałem na Litwie, w Łotwie i Estonii, które przyszło mi w ramach urlopu mego nawiedzić w tym roku. Powiem tylko tyle, że nie będąc tam nigdy wcześniej, spodziewałem się, że zobaczę kraje mocno skażone komunistyczną przeszłością. Nie wiem nawet za bardzo, na czym by to miało polegać, nieważne zresztą, bo niczego takiego nie zobaczyłem. Zobaczyłem za to parę fajnych miejsc i trzy kraje, które po mojemu są daleko do przodu względem nas, liderów, inicjatorów i kogo tam jeszcze zmian sprzed 30 lat. 

Nie trzeba być znawcą ekonomii, polityki, antropologiem, czy innym naukowcem, by zobaczyć, że we wszystkich trzech krajach jest bardzo czysto. To, oczywiście, oznacza, że ludzie sprzątają. Ale oznacza także, że coś ich do tego sprzątania zachęca. Pewno mądre prawo. A propos prawo i sprzątanie. Cokolwiek sobie tam kupisz do picia, obojętne, czy w puszce, czy w butelce ze szkła, plastiku itp., zapłacisz kaucję - 10 eurocentów. Kasę ci zwrócą, kiedy przyjdziesz z flaszkami do sklepu, włożysz je w butelkomat, który je od ciebie zabierze i wydrukuje kwitek do kasy. Efekt jest taki, że w koszach na śmieci, na chodnikach, w rowach itp., żadnej flaszki nie uświadczysz. 

Druga rzecz, na jaką zwróciłem uwagę to architektoniczny ład. I znów, krótko mówiąc, miałem refleksję, że gdzie indziej się da, a u nas nie. Czemu? Aaaa, to już inna sprawa. Znów kwestia przepisów. Tylko dlaczego mogą obowiązywać tam, a u nas się takowych za nic nie da uchwalić? Ot, zagadka. A dla oka jest tak, że oprócz tego, że jakoś nie widziałem ohydnych, nowobogackich budowli, a oczu nie raziły wszechobecne, obleśnie reklamy. Zn ów, tam się dało, tu jakoś nie. 

Trzecia, ostatnia rzecz, to Polacy, przyjezdni, tzw. turyści. Znów krótko. Wyskokowe napoje w krajach Pribałtyki można sprzedawać do bodaj 20 godziny. Problem w tym, że jeden pan, nazwijmy go np. Janusz, o tym nie wiedział i nie kupił sobie piwa na ciepły wieczór. Trzeba go było słyszeć, jak mu odmówili. Słowa na k, ch, j, piętrowe przekleństwa, dygresje historyczne do Grunwaldu włącznie... Wstyd. 


komentarze
„Gwarek” tygodnik lokalny ukazuje się w trzech powiatach - tarnogórskim, piekarskim i lublinieckim

Wydawca:
Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „GWAREK ŚLĄSKI”

Adres redakcji:
42-600 Tarnowskie Góry
ul. Bytomska 3
Tel. 32-285-26-61, 32-285-27-16
fax 32-285-37-03
Poinformuj Gwarka

Przeczytałem i akceptuję Regulamin serwisu internetowego gwarek.com.pl

 

Administratorem danych osobowych jest Wydawnicza Spółdzielnia Pracy "Gwarek Śląski" z siedzibą w Tarnowskich Górach (42-600) przy ul. Bytomskiej 3. Dane nie będą udostępniane podmiotom innym niż upoważnione na podstawie przepisów prawa lub objęte Twoją zgodą. Podanie danych jest dobrowolne, ale konieczne do obsługi usług, realizacji zamówienia, marketingu usług własnych administratora danych oraz do rejestracji konta użytkownika w serwisie internetowym GWAREK.COM.PL. W każdym czasie masz prawo do wglądu i poprawiania swoich danych osobowych oraz do cofnięcia zgody na przetwarzanie swoich danych osobowych.