Zdaniem Tarskiego - blog polityczny

29.10.2017

Refluks polityczny

Jeśli chodzi o brak dobrych obyczajów i mowę niekoniecznie miłości, to jako przodowników mógłbym wymienić np. pana z berecikiem w klapie (taką sztrykowaną miniaturką) i tych, którzy “uświetniali”  spotkania, choć nikt ich o to nie prosił. Bez różnicy zresztą, bo nawet gdybym ich sfilmował i film opublikował, niektórzy pewno by twierdzili, że to prowokacja.

Grajdołkiem zatrzęsło. Od razu powiedzmy, że zatrzęsło leciutko (choć wyraźnie). To za sprawą poety  Tomanka Krzysztofa. Kto nie wie, poinformuję, że Tomanek Krzysztof to nie tylko poeta, ale i społecznik, kulturalny aktywista, bojownik o prawdę i piękno, autor hepeningu, przywiózł kiedyś a Rynek w Tarnowskich Górach taczkę z książkami i bańkę nafty. Książki miał spalić na znak protestu przeciw polityce kulturalnej Ratusza. Nie spalił, (gdzieżby tam kto mądry książki palił), choć teraz to tak na prawdę nie wiem, czy by się powstrzymał.

Rozgadałem się, rzecz w tym, że tarnogórskim grajdołkiem Tomanek ostatnio wstrząsnął. Wypisał się bowiem z towarzystwa fundacji kulturalnej i, jak zrozumiałem, z towarzystwa skupionego wokół Mazika Krzysztofa, właściciela "Innego Śląska". Wypisał się, bo mu tam za liberalnie było. Oddajmy jednak głos samemu panu Tomankowi:              "winą za ten fatalny stan rzeczy obarczam wszystkich tych ludzi, którzy skalali Galerię Sztuki Inny Śląsk (podmiot prawie tożsamy z Fundacją nie tylko przecież za sprawą wspólnego miejsce) wpuszczając do jej wnętrz niewyszukanie jednoznaczną agitkę politbiura. Tym samym wprowadzając w jej progi, pod pozorem obywatelskości, nienawiść społeczną, radykalizację światopoglądu i legitymacje bezprawia intelektualnego. Nigdy nie stroniłem od polityki jednakże uparcie i konsekwentnie odmawiałem partyjnych legitymacji, nawet jeśli ideowo było mi z nimi po drodze. Tym bardziej, z jeszcze większym zaparciem, wypada mi rezygnować ze swojej obecności w szeregach środowisk, z którymi nie zgadzam się". Tak właśnie napisał na swoim blogu i tym samym wstrząsnął grajdołkiem i sprowokował dyskusję. 

Gest Tomanka, po mojemu, nie byłby wart rozpamiętywania, gdyby nie to, że trochę mija się z prawdą i błądzi w mgle smoleńskiej. Skąd bowiem te wieści o "pozorach obywatelskości", "intelektualnym bezprawiu" i "społecznej nienawiści", które to niby sączyły się w dusze uczestników politycznych debat, spotkań i mityngów organizowanych w galerii Mazika Krzysztofa? Gdzie tam kto w czasie ich trwania mówił coś nienawistnego? No byli tacy. Brodaty pan z berecikiem, z krzyżykiem i czym tam jeszcze w klapie, który powrzaskiwał coś pod adresem bodaj Wałęsy Jarosława, albo ekipa starszych pań, które usiłowały podjąć dyskusję z Budką Borysem - posłem, choć tak naprawdę nie miały pojęcia, o czym gość mówi. Jak jednak rozumiem, poglądy tych Państwa i sposób widzenia przez nich otaczającej nas rzeczywistości,  bliższy jest poecie Tomankowi od sposobu widzenia rzeczywistości przez jego niedawnych guru. 

Osobiście się tym nie zdziwiłem. Od dość dawna bowiem obserwowałem rozwój politycznych poglądów poety i jego sposób postrzegania rzeczywistości. Z niejakim zdziwieniem konstatowałem, że jego punkt widzenia jest biegunowo inny od tego, o jaki bym go podejrzewał. Że wspomnę tylko na przykład to, co pisał jakiś czas temu na temat Owsiaka i całej tej charytatywnej akcji "orkiestry". Tomanek zaskakiwał. Zdecydowanie szedł na prawo, ku jedynej, prawdziwej Polsce. Nie po drodze mu było z tymi, którzy przychodzili słuchać biskupa Pieronka, spotykali się z prof Rzeplińskim, rozmawiali o Polsce z wymienionym już tutaj Budką Borysem. 

No cóż. Dynamiczna dobra zmiana w naszym pięknym kraju skądś się wzięła. Nie dziwię się, że ktoś o poglądach Tomanka źle się poczuł w towarzystwie osób o wrażliwości i sposobie postrzegania rzeczywistości, jak na przykład Gębka Arkadiusz, Mazik Krzysztof, Juszczak Natalia i paru innych. Myślę jednak, że ci, których wymieniam nie będą tęsknić i jakoś przeżyją nieobecność dawnego kolegi i dadzą sobie bez niego radę. Zaś poecie Tomankowi życzę intelektualnych uniesień w nowym towarzystwie elity. 


komentarze
„Gwarek” tygodnik lokalny ukazuje się w trzech powiatach - tarnogórskim, piekarskim i lublinieckim

Wydawca:
Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „GWAREK ŚLĄSKI”

Adres redakcji:
42-600 Tarnowskie Góry
ul. Bytomska 3
Tel. 32-285-26-61, 32-285-27-16
fax 32-285-37-03
Poinformuj Gwarka

Przeczytałem i akceptuję Regulamin serwisu internetowego gwarek.com.pl

 

Administratorem danych osobowych jest Wydawnicza Spółdzielnia Pracy "Gwarek Śląski" z siedzibą w Tarnowskich Górach (42-600) przy ul. Bytomskiej 3. Dane nie będą udostępniane podmiotom innym niż upoważnione na podstawie przepisów prawa lub objęte Twoją zgodą. Podanie danych jest dobrowolne, ale konieczne do obsługi usług, realizacji zamówienia, marketingu usług własnych administratora danych oraz do rejestracji konta użytkownika w serwisie internetowym GWAREK.COM.PL. W każdym czasie masz prawo do wglądu i poprawiania swoich danych osobowych oraz do cofnięcia zgody na przetwarzanie swoich danych osobowych.