21.02.2017

Lżej i zdrowiej z Naturhouse

Sześć lat temu postanowiłem się odchudzić. Udało się, ale nie miałem dość samozaparcia i dopadł mnie tzw. efekt jojo. Teraz próbuję jeszcze raz. A plan jest ambitny.

Mam "dociągnąć" do 80 kilogramów, choć powinienem ważyć chyba nawet o pięć kilo mniej. No dobra, dość owijania w bawełnę. Trzeba wreszcie stanąć oko w oko z prawdą i przyznać się do tego, ile ważę teraz 114 kilogramów z hakiem. A więc do zrzucenia mam 34 kilo. Sporo.

We wtorek, 21 lutego pobiegłem do Naturhouse na pierwsze spotkanie. Wysłuchałem całego szeregu rad i zaleceń. Chyba najważniejsze z nich, to adieu ziemniaki, auf Wiedersehen piwko, do swidania golonka, na shledanou masełko, smalczyk i co tam jeszcze. Za to witam w moim jadłospisie jogurciki, mnóstwo warzyw, owoce, chude ryby itd. Lista, jaką dostałem od pani Aleksandry, jest czerwona od produktów znajdujących się na indeksie. Do tego jeszcze mam pudełko z roślinnymi wyciągami wspomagającymi spalanie tłuszczu oraz specjalne kulki do zapełniania żołądka oraz wiedzę na temat tego, co i jak mi wolno, i czego nie powinienem.

Wolno mi jeść 6 razy dziennie. Na śniadanie, przed ósmą rano są więc dwie niewielkie kanapki z białym serem lub z szynką drobiową, z pomidorem, cebulą, ogórkiem. Potem dwa drugie śniadania. O 10 jabłuszko lub 2 mandarynki, a potem, o 12 jogurt z kulkami z błonnika. Obiad koło 16, 150 g mięsa drobiowego lub chudej wołowiny z grilla, gotowanej, na parze, ale broń Boże smażonej na tłuszczu, do tego pół torebki ryżu lub kaszy i warzywa, w surówce nawet do woli. Po obiedzie czeka mnie jeszcze podwieczorek (jabłko, pomarańcza itp.) i kolacja w postaci np. sałatki z tuńczyka w sosie własnym z pomidorami i cebulą (bez chleba). Razem sześć posiłków dziennie.

Już wiem, że głodował nie będę. Trzeba się będzie przestawić na inny reżim, zmienić upodobania, ale to jest do zniesienia. Gdyby więc ktoś pytał, to jestem zdeterminowany i gotowy. Ponoć chęci to połowa sukcesu, choć z drugiej strony jest jeszcze przysłowie o dobrych chęciach i dnie piekła.

Jacek Tarski


Artykuł ukazał się w GWARKU 9/2017 z 28.02.2017

komentarze
„Gwarek” tygodnik lokalny ukazuje się w trzech powiatach - tarnogórskim, piekarskim i lublinieckim

Wydawca:
Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „GWAREK ŚLĄSKI”

Adres redakcji:
42-600 Tarnowskie Góry
ul. Bytomska 3
Tel. 32-285-26-61, 32-285-27-16
fax 32-285-37-03
Poinformuj Gwarka

Przeczytałem i akceptuję Regulamin serwisu internetowego gwarek.com.pl

 

Administratorem danych osobowych jest Wydawnicza Spółdzielnia Pracy "Gwarek Śląski" z siedzibą w Tarnowskich Górach (42-600) przy ul. Bytomskiej 3. Dane nie będą udostępniane podmiotom innym niż upoważnione na podstawie przepisów prawa lub objęte Twoją zgodą. Podanie danych jest dobrowolne, ale konieczne do obsługi usług, realizacji zamówienia, marketingu usług własnych administratora danych oraz do rejestracji konta użytkownika w serwisie internetowym GWAREK.COM.PL. W każdym czasie masz prawo do wglądu i poprawiania swoich danych osobowych oraz do cofnięcia zgody na przetwarzanie swoich danych osobowych.