•  Niestety, mimo upływu czasu, konflikt w tworoskim GOPS-ie nie tylko nie wygasł, ale staje się coraz ostrzejszy.
  •  Niestety, mimo upływu czasu, konflikt w tworoskim GOPS-ie nie tylko nie wygasł, ale staje się coraz ostrzejszy. Fot. Archiwum
12.08.2018

Konflikt w GOPS-ie dotyka podopiecznych

W Gminnym Ośrodku Pomocy Społecznej w Tworogu trwa konflikt między pracownikami a dyrektorem. Niestety, odpryski sprawy zaczynają trafiać w podopiecznych. Na to zgody być nie może.

O tym, że w GOPS-ie w Tworogu panuje nieprzyjemna atmosfera pisaliśmy dwa miesiące temu. Przypomnijmy, dwoje pracowników popadło w ostry konflikt z dyrektorem placówki. Poszło o pieniądze za wykorzystywanie prywatnych samochodów do celów służbowych. Pracownicy, Małgorzata Zaława i Marian Marosczyk zwrócili się do dyrektor Barbary Pyszniak o zwiększenie kilometrażu. Dostawali pieniądze za 300 km, a przejeżdżali znacznie, znacznie więcej. Prośba skończyła się niczym. Podwyżki kilometrażu nie było, a we wrześniu zeszłego roku nie dostali podwyżki płacy, pomimo dotychczas dobrych opinii, jakimi cieszyli się i u podopiecznych, i wcześniej, u samej dyrektor ośrodka.

Konflikt narastał. Interweniował wójt gminy Tworóg Eugeniusz Gwóźdź, który usiłował mediacji między zwaśnionymi stronami. Ale nic to nie dało. Małgorzacie Załawie odebrano dwie podopieczne, Marian Marosczyk stracił pół etatu pracownika technicznego GOPS-u. Pojawiały się coraz liczniejsze zarzuty pod ich adresem. A to źle wykorzystywany był czas pracy, a to nie tak prowadzone były zakupy, zarzutem stała się wizyta opiekuna w bibliotece, gdzie chciał wymienić książkę dla podopiecznego. Próby wyjaśnienia sytuacji skończyły się naganami za niewłaściwe odnoszenie się do dyrektor ośrodka. Barbara Pyszniak stoi na stanowisku, że konflikt rozpoczął się od wykazania przez nią naruszeń zasad rozliczania pracy. Rzeczywistość miała się nijak do ewidencji. Usług było mniej, świadczone były w mniejszym wymiarze czasowym. Pracownicy mieli mieć złe podejście do wykonywanych obowiązków, podważali słuszność jej poleceń itd.

Niestety, mimo upływu czasu, konflikt nie tylko nie wygasł, ale staje się coraz ostrzejszy. W środę, 8 sierpnia, spotkaliśmy się z osobami bliskimi podopiecznych ośrodka pomocy społecznej. Twierdzą, że atmosfera w GOPS-ie ma wpływ na wiekowych, niejednokrotnie schorowanych podopiecznych. Dla nich, jak twierdzą ich rodziny, do rangi problemu urasta każda zmiana personalna, gdy zamiast opiekuna, którego znają i który zdobył ich zaufanie, pojawi się ktoś inny. Tak samo, jak do rozmiarów nie wiadomo jakich urastają próby "modyfikowania" ustalonych od dłuższego czasu metod działania. To ludzie starsi, więc ich sposób patrzenia na rzeczywistość bywa czasami dziwny, szczególnie dla osób młodszych.

Zdaniem naszych rozmówców konflikt w GOPS-ie może rozwiązać jedynie wójt Tworoga Eugeniusz Gwóźdź, który jest bezpośrednim przełożonym dyrektor Pyszniak. Ale wójt rozkłada ręce. Mówi, że konflikt osiągnął takie rozmiary, a niechęć stron do siebie jest tak wielka, że próba mediacji nic nie da. – Żadna ze stron nie ustąpi na tyle, by oddać pole przeciwnikowi - mówi wójt i dodaje, że sytuacja jest patowa i niebezpieczna, bo w rozgrywkach wykorzystywani zaczynają być podopieczni, a po drugie strony pozostają w klinczu. Dyrektor Pyszniak nie ustępuje ze swej pozycji, opiekunowie, którym, jak sami deklarują, na sercu leży dobro podopiecznych, również nie mają zamiaru powiedzieć "pas".

Dyrektor Pyszniak mówi, że niedopuszczalne jest wykorzystywanie do swoich celów podopiecznych. Ale nie tylko to. W ubiegłym tygodniu spotkała się z rodzinami i bliskimi beneficjentów. Mówi, że chciała przedstawić swój punkt widzenia na sprawy związane z opieką. Spotkanie, jak twierdzi dyrektor Barbara Pyszniak, skończyło się awanturą. Pod jej adresem poleciały wulgarne wyzwiska.

Nie wiadomo, co będzie dalej. Na pewno decydujące słowo należy do wójta Gwoździa, bo to ostatecznie on będzie musiał uporać się z sytuacją w gminie i nikt go w tym nie wyręczy. Tymczasem obydwoje skonfliktowani opiekunowie deklarują chęć odejścia z pracy.

Jacek Tarski


Artykuł ukazał się w GWARKU 32/2018 z 14.08.2018
komentarze
„Gwarek” tygodnik lokalny ukazuje się w trzech powiatach - tarnogórskim, piekarskim i lublinieckim

Wydawca:
Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „GWAREK ŚLĄSKI”

Adres redakcji:
42-600 Tarnowskie Góry
ul. Bytomska 3
Tel. 32-285-26-61, 32-285-27-16
fax 32-285-37-03
Poinformuj Gwarka

Przeczytałem i akceptuję Regulamin serwisu internetowego gwarek.com.pl

 

Administratorem danych osobowych jest Wydawnicza Spółdzielnia Pracy "Gwarek Śląski" z siedzibą w Tarnowskich Górach (42-600) przy ul. Bytomskiej 3. Dane nie będą udostępniane podmiotom innym niż upoważnione na podstawie przepisów prawa lub objęte Twoją zgodą. Podanie danych jest dobrowolne, ale konieczne do obsługi usług, realizacji zamówienia, marketingu usług własnych administratora danych oraz do rejestracji konta użytkownika w serwisie internetowym GWAREK.COM.PL. W każdym czasie masz prawo do wglądu i poprawiania swoich danych osobowych oraz do cofnięcia zgody na przetwarzanie swoich danych osobowych.