Zamknij
REKLAMA

Kiedyś skubały pierze, teraz odnawiają stare meble

10:00, 30.11.2019 |
Skomentuj
REKLAMA

Wszystko zaczęło się od remontu starego domu. Odnawianie mebli, drewnianych podłóg. To zainspirowało Annę Franik do stworzenia w Tarnowskich Górach SToGlarni. To miejsce spotkań rzemieślników. Miejsce dla kreatywnych, którzy swą kreatywnością chcą zarazić innych.

? Kilkanaście lat temu kupiłam stary dom. Były w nim stare meble i oryginalna drewniana stolarka. Zaczęło się wielkie odnawianie, bo rzeczy mimo że wiekowe, były w dobrym stanie. Szkoda było przykrywać drewniane podłogi panelami. Zaczęłam uczestniczyć w warsztatach odnawiania starych przedmiotów, tapicerowania i tym podobnych. W pewnym momencie pomyślałam, że już nie chcę więcej jeździć po całej Polsce, że można takie rzeczy organizować w Tarnowskich Górach ? wspomina Anna Franik, właścicielka SToGlarni.

W centralnej i północnej Polsce tego typu miejsc dla rzemieślników i miłośników rękodzieła jest sporo. U nas zdecydowanie mniej. Na pierwszy ogień poszła organizacja warsztatów. Te pierwsze, darmowe, były poświęcone malowaniu mebli. Wzięło w nich udział 20 osób, w tym tylko jeden mężczyzna. Na kolejnych: postarzania i łączenia w drewnie oraz technik dekoracyjnych w betonie też przeważały panie. Nie straszne im było pracować ze szpachlami w ręce. ? Kobiety bardzo często decydują się na tego typu prace. Śmiałyśmy się, że kiedyś skubały pierze, a teraz odnawiają meble ? mówi Anna Franik. Przyznaje, że chyba są też bardziej otwarte na pracę w grupie niż mężczyźni.

Zwraca uwagę, że warsztaty to nie tylko możliwość zdobycia nowych umiejętności czy wymiany doświadczeń. To również okazja, by pokazać swoją kreatywność i zarazić nią innych. ? Równie ważny jest czas na zresetowanie się, wyczyszczenie umysłu z codziennej gonitwy myśli ? zauważa nasza rozmówczyni.

Kolejna odsłona SToGlarni to możliwość wynajmu na godziny pracowni wraz z potrzebnym sprzętem. Wiele osób ma zacięcie do rękodzieła, ale niekoniecznie dysponują miejscem czy funduszami na własną pracownię. W SToGlarni mogą korzystać z 6 stołów roboczych i 2 starych stołów stolarskich ? strugnic. Nie wiadomo dokładnie, ile mają lat, ale Anna Franik szacuje, że od ok. 80 - 100. Jeden kupiła w Sosnowcu, drugi w Świerklańcu. Niewiele brakowało, by ten świerklaniecki został porąbany. W SToGlarni dostał nowe życie. Zresztą większość wyposażenia to stare, odnowione przedmioty. Pomieszczenia również są zaaranżowane w stylu retro.

Na razie zainteresowanie oryginalnym przedsięwzięciem jest spore. Do SToGlarni przychodzą i osoby, które już mają doświadczenie w rzemiośle, jak i debiutanci. Okazuje się, że nie brakuje osób, które lubią podłubać i zrobić własnoręcznie coś niepowtarzalnego.

W planach jest jeszcze stworzenie lokalnej galerii rzemieślników. Mieliby szanse pokazać rzeczy, które tworzą, np. lampy z odzysku czy oryginalne dekoracje. Kto wie, może kiedyś zaprezentują w niej swe rzeczy ci, którzy swoje pasje będą realizować w SToGlarni? ? 80 proc. sukcesu to chcieć coś zrobić, próbować. Nawet kosztem tego, że nieraz coś się zepsuje ? twierdzi Anna Franik.

Agnieszka Reczkin

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA