Zamknij
REKLAMA

Wciąż jest za mało pieniędzy. Poselska interpelacja pewnie nic nie da

20:03, 25.07.2021 | esp
Skomentuj Tarnowskie Góry. Zrujnowane zabytki przy ul. Tylnej. Fot. Agnieszka Reczkin
REKLAMA

Właściciele mówią, że konserwatorzy kładą im kłody pod nogi i dbanie o zabytek to udręka. Pieniędzy na dotacje do remontów jest za mało. W tej sprawie interweniowali nawet posłowie, w tym tarnogórscy.

Celina Maryńczuk, powiatowy konserwator zabytków przyznaje, że wpis do rejestru zabytków w pewien sposób ogranicza prawo własności. Na przykład wszelkie prace remontowe i adaptacyjne powinny być prowadzone pod nadzorem konserwatora, przez osoby z odpowiednimi kwalifikacjami, często wymagane materiały i technologie są droższe, trzeba wykonać różne ekspertyzy, zdarza się, że i badania archeologiczne. Jednak trzeba pamiętać, że chodzi o cenne budynki, mające nieraz ciekawą historię, świadczące o naszej tożsamości.

Pałace, folwarki, zakłady

Niestety, w powiecie tarnogórskim mamy sporo zabytków, które niszczeją. Część "dostała w kość" jeszcze w czasie wojny i w latach powojennych. Na Śląsku szczególnie ucierpiały zespoły pałacowe i dworskie. Od lat piszemy np. o niszczejącym pałacu w Zbrosławicach.

Przy pałacach mamy też zabudowania folwarczne, gospodarcze.

– Wiele z nich trafiło w ręce prywatnych właścicieli, sprzedawano je razem z ziemią. Nie wszyscy mają pomysł, jak je wykorzystać. Na pierwszy rzut oka mogą się wydawać mało wartościowe, jednak nieraz mają bardzo ciekawą formę i warto byłoby znaleźć pomysł na ich zagospodarowanie – mówi powiatowy konserwator.

Takie zabudowania są np. w Jasionie, Łubiu, Ziemięcicach, Czekanowie i Świerklańcu. Te ostatnie należą do gminy. Pisaliśmy o szumnych zapowiedziach stworzenia tam strefy relaksacyjnej z basenem, ale nic z nich nie wyszło. Za to w lipcu 2018 r. zawalił się fragment dachu jednego z budynków. Niszczeją też kompleksy przemysłowe – niewiele zostało z zakładów papierniczych w Kaletach, nie ma pomysłu na ciekawe zabudowania po zakładach papierniczych w Boruszowicach.

Część cennych obiektów popada w ruinę z winy właścicieli. Czasami, w skrajnych sytuacjach, chodzi o zwykłe cwaniactwo – kupowanie zabytku tylko po to, żeby nic z nim nie robić, czekać aż się zawali i potem mieć do dyspozycji cenny grunt.

Jednocześnie wiele osób nie docenia tego co ma. Powiatowy konserwator przyznaje też, że wciąż jest przyzwolenie społeczne na brak dbałości o zabytki, choć jest pod tym względem coraz lepiej.

Jednak tu pojawia się argument właścicieli zabytków-ruder. – Jak można mówić, że cenny jest budynek, który się rozpada i już nie ma szans, żeby go odtworzyć, nie mówiąc już o ogromnych kosztach – przekonują. Pisaliśmy np. o perypetiach właściciela chaty gwareckiej przy ul. Górniczej w Tarnowskich Górach. Mówił nam, że z ministerstwa kultury nie dostał pieniędzy na drogi remont budynku z zawalonym dachem i ścianą, a z uzyskaniem zgody na rozbiórkę są problemy. Częściowo zawalona chata stoi tak do dziś.

Pieniędzy jest za mało

Można się starać o dotacje na prace w zabytkowych obiektach – od wojewódzkiego konserwatora zabytków, ministerstwa kultury, urzędu marszałkowskiego i samorządów. Jednak pieniędzy jest za mało.

Dotacje na remont zabytków można uzyskać np. z kasy Tarnowskich Gór. W 2019 r. prawie 63 tys. zł dostała parafia ewangelicko-augsburska na remont zegara wieżowego i gongów zegarowych w kościele przy Rynku. W minionym roku zarezerwowano 22 tys. zł dla powiatu tarnogórskiego na remont zabytkowych rzeźb przed "Plastykiem". Jednak tych pieniędzy nie wykorzystano, gdyż powiat odstąpił od zadania.

O więcej pieniędzy z ministerstwa kultury na remonty i konserwację zabytków w województwie wnioskowała grupa posłów. Pod interpelacją do premiera podpisali się m.in. Barbara Dziuk i Tomasz Głogowski. Zaznaczono w niej, że aż 90 proc. wniosków o pomoc finansową pozostaje bez pozytywnej odpowiedzi.

Jednak odpowiedź z ministerstwa kultury nadziei na poprawę sytuacji nie daje. Czytamy w niej, że to wojewoda powinien się starać na więcej środków na zabytki. Do tego jest informacja, że przecież w latach 2018-2020 były dotacje z ministerstwa dla właścicieli zabytków – w sumie 15,9 mln zł, a do połowy maja tego roku zarezerwowano 4,4 mln zł. Tyle, że raczej nie ma się co chwalić takimi kwotami, nie wystarczyłyby nawet na kompleksowe remonty cennych obiektów w powiecie tarnogórskim.

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (8)

AłłaAłła

10 4

Należałoby ustanowić prawo, które WYWŁASZCZA właścicieli obiektów zabytkowych, jeśli nie są oni w stanie należycie zadbać o ich stan. 20:42, 25.07.2021

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

EdEd

4 5

Wywłaszczali komuniści. 20:47, 25.07.2021


@ed@ed

8 0

obecni niewiele od komunistów się różnią i wielu mają w szeregach, więc daliby radę
22:08, 25.07.2021


ObserwatorObserwator

12 1

W każdej informacji jest źdźbło prawdy, ale Pani konserwator niech najpierw zacznie od siebie. Drugą rzecz jest fakt, że przepisy dotyczące zabytków są bardzo uznaniowe. Chciałbym również przypomnieć sprawę ogródków piwnych w TG i słabe tlumaczenie powiatowego konserwatora zabytków. Czasami trzeba ludzkiego podejścia do tematu i dążenia do kompromisu 😊 20:43, 25.07.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

UżytkownikUżytkownik

Naruszono regulamin portalu lub zgłoszono nadużycie. Komentarz został zablokowany przez administratora portalu.


JaszynJaszyn

4 0

skolko w żopu? skolko w paszczu? 22:09, 25.07.2021


Kasy brak Kasy brak

3 0

Bo UNIA daje nam tylko na remonty chodnikow "PINOKIO" 11:38, 26.07.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

LegionistaLegionista

4 1

Pnie Czech a może zaprosić Matoł uszka na Gwarki. W zamian za dotacje . 16:53, 26.07.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
0%