Zamknij

Najpierw awantura, potem płonący czajnik, a finał w izbie wytrzeźwień

14:16, 03.12.2021 | JT
Skomentuj Canva
REKLAMA

Strażacy weszli do środka siłą. W zadymionym mieszkaniu była nieprzytomna kobieta. 

Dość niecodzienne zdarzenie miało miejsce 2 grudnia w budynku przy ul. Francuskiej w Tarnowskich Górach. Około godz. 15 wezwano tam policję.

Powodem wezwania była awantura w jednym z mieszkań. Policjanci nie mogli się jednak dostać do środka, bo drzwi były zamknięte.

Zdecydowali się wezwać na pomoc straż pożarną. Interwencja była tym pilniejsza, że z mieszkania zaczął się wydobywać swąd.

Awantura zeszła na dalszy plan. Strażacy wyważyli drzwi i weszli do środka. Okazało się, że w samą porę. 

Wewnątrz, na włączonym palniku kuchenki stał czajnik. Woda dawno się już wygotowała i naczynie, dymiąc nieziemsko, zaczęło się palić

Strażacy wyłączyli płomień pod saganem, ugasili dymiące naczynie, otwarli okno i przewietrzyli mieszkanie. 

W tym samym czasie skontrolowano pozostałe pomieszczenia mieszkania. W jednym z nich zastano nieprzytomną kobietę. 

Podejrzewając, że może być ofiarą zatrucia, przekazano ją załodze karetki pogotowia. Jak twierdzi policja, pacjentce jednak dolegało coś zupełnie innego.

Owszem, była zatruta, ale alkoholem. Finał zdarzenia był taki, że lokatorka mieszkania, by dojść do siebie, musiała spędzić sporo czasu w izbie wytrzeźwień. 

[ZT]33714[/ZT]

 

(JT)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

0%