Zamknij

100 lat temu uchwalono śląską autonomię. Jakie mieliśmy z niej korzyści?

13:23, 15.07.2020 | J.M

Większość podatków zostawało na Śląsku, a ustawy przyjmowali śląscy posłowie w Katowicach.

100 lat temu uchwalono Statut Organiczny Województwa Śląskiego, gwarantujący Górnoślązakom autonomię. Na wejście w życie nowego prawa trzeba było poczekać, aż część województwa śląskiego została przyłączona do Polski. Po co więc 15 lipca 1920 r. przyjmowano prawo dla ziem nieznajdujących się w granicach kraju? Śląska autonomia była kartą przetargową w kampanii plebiscytowej. Niemcy złożyli Górnoślązakom propozycję podniesienia rejencji opolskiej do rangi prowincji. W odpowiedzi Polacy zaproponowali specjalny status, gwarantujący, że województwo śląskie, tak różne od reszty Polski, będzie zarządzane regionalnie, co m.in. nie pogorszy sytuacji przemysłu. Nie były to puste słowa, bo część Górnego Śląska, która potem znalazła się w granicach Polski, była najbogatszym obszarem kraju, najbardziej rozwiniętym gospodarczo i uprzemysłowionym.

– Śląska autonomia miała być dla Górnoślązaków argumentem za opowiedzeniem się w plebiscycie za Polską. Gwarantowała, że prawo będzie stanowił Sejm Śląski, w którym zasiadało 48 posłów, potem ich liczbę ograniczono do 24. Sejm wybierał Radę Wojewódzką z wojewodą śląskim na czele, którą zatwierdzał najpierw naczelnik państwa, a potem prezydent RP – mówi Rafał Ludwikowski z Muzeum w Tarnowskich Górach.

W województwie śląskim obowiązywały ustawy Sejmu Śląskiego, które musiały być zgodne z Konstytucją RP oraz traktatami międzynarodowymi, głównie Konwencją genewską. Do kompetencji władz śląskich należała polityka podatkowa, 60 proc. wpływów z podatków zostawało w województwie, a tylko 40 proc. wysyłano do Warszawy.

– Za te pieniądze wybudowano m.in. gmach Sejmu Śląskiego. Na nim wzorowano się potem podczas budowy siedziby Sejmu RP, choć wzniesiono dużo skromniejszy budynek – mówi Rafał Ludwikowski. – Część wpływów podatkowych reinwestowano potem w rozwój przemysłu na Śląsku.

W gestii władz województwa było także szkolnictwo, służba zdrowia, ubezpieczenia społeczne i policja. Mniejszość niemiecka, niezbyt liczna, bo licząca 5-10 proc. ludności województwa śląskiego, miała zdecydowanie większe uprawnienia niż mniejszość ukraińska, żydowska czy białoruska w Polsce.  Do kompetencji władz centralnych należała na Śląsku wojskowość, polityka zagraniczna i niektóre obszary polityki wewnętrznej. – Od samego początku władze centralne próbowały ograniczać autonomię. Zmierzano do unifikacji kraju, co się nigdy nie udało. Za czasów sanacji pochodzący spoza Śląska wojewoda Michał Grażyński realizował politykę Piłsudskiego – mówi Rafał Ludwikowski.

Śląska autonomia została zniesiona 7 maja 1945 r. z naruszeniem przepisów proceduralnych.

 

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (2)

EugeniuszEugeniusz

6 0

Prawo zostało komunistyczne i każdej władzy jest to na ręke 18:14, 15.07.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

ixianixian

2 0

szczególnie pisowi pasuje takie komunistyczne prawo, w sumie w szeregach zasiada masa komuchów, którym marzy się prawo w stylu PRL jaki fundował nam PZPRpis. Twarzą zmian w prawie (rzekomo antykomunistycznych) był towarzysz Piotrowicz, znany prokurator stanu wojennego, który jak twierdził - chronił ludzi wsadzając ich do więzień. Za co zresztą dostał medal zasługi od Jaruzela 06:57, 21.07.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA