Zamknij

O naiwnej wizji burmistrza Czecha, którą zweryfikował czas

07:45, 19.05.2020 | J.M
Skomentuj
Fastfood Conieco był obok Sedlaczka, cukierni Danuta i bodajże jeszcze jednego baru jedynym z niewielu lokali przy rynku. Został zlikwidowany w 2014 r. Fot. Jarosław Myśliwski
REKLAMA

Z tego co było, a nie ma na Krakowskiej w Tarnowskich Górach, najbardziej żal mi Światowida. Znikął z mapy Tarnowskich Gór, jak wiele innych kin w Polsce, na początku lat 90. O krach na tym rynku obwiniano wypożyczalnie kaset video, które wyrastały, jak grzyby po deszczu.

Potem kasety zostały wyparte przez płyty CD, aż w końcu wypożyczalnie zaczęły znikać, podobnie jak wcześniej kina. Jako jedna z ostatnich, broniąca się długo, bo był to punkt dużej sieci, została zlikwidowana ta w tzw. Titanicu przy rynku. W jej miejsce otwarto naleśnikarnię.

Gastronomia okazała się dobrym kierunkiem, gdy chodzi o ożywienie centrum Tarnowskich Gór. 12 lat temu nie było to wcale takie oczywiste. Klientów wyciągały na obrzeża miasta markety, na rynku niewiele się działo i wieczorem główny plac miasta razem z Krakowską wyglądał podobnie jak w marcu tego roku, w pierwszych dniach zmagania się z pandemią.

Wizja burmistrza Arkadiusza Czecha, w których centrum Tarnowskich Gór tętni życiem, dzięki restauracjom i kafejkom przyciągającym mieszkańców i turystów, wydawała się wyjątkowo naiwna. Została tym ostrzej skrytykowana, że podczas sesji rady miejskiej omawiano je w jednym pakiecie z podwyżkami czynszów dla handlu w miejskich kamienicach, a gastronomia miała być traktowana preferencyjnie. Przy rynku był wtedy Sedlaczek, fast food Conieco, cukiernia Danuta i bodajże jeden bar, a na Krakowskiej kilka stolików w cukierni Józefa Zdebika. Wizja kawiarniano-restauracyjnej stolicy regionu wydawała się niedorzeczna. A dzisiaj chyba już mało kto pamięta, jak wygląda latem rynek bez ogródków letnich. Przy głównym placu miasta jest dziewięć restauracji, barów i kawiarń, powstają trzy kolejne.

To nie tak, że właściciele restauracji mogą spać spokojnie. Jedną z centrum w zasadzie już możemy wspominać jak kino Światowid. Dopiekła im pandemia, da się we znaki przetrzebionym kalendarzem imprez na rynku i nie wiadomo, jak jesienią będzie wyglądała gastronomiczna mapa centrum Tarnowskich Gór.

Czy restauracje z kafejkami to wszystko, co może ożywić centrum miasta? Przy e-commerce, który już w tej chwili przejął 10 proc. handlu detalicznego w Polsce i dynamicznie się rozwija, tradycyjnych sklepów będzie ubywać. Robi się coraz więcej miejsca dla kolejnych pomysłów na miasto.

 

(J.M)

Redaktor naczelny „Gwarka”, związany z tygodnikiem od 22 lat. Wcześniej dziennikarz „Trybuny Śląskiej” i radia „TOP”.

Jarosław Myśliwski

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (4)

OloOlo

1 0

Jakie 3 restauracje powstaja na rynku ? Zakladam ze jedna w budynku po banku pko a pozostałe ? 09:11, 19.05.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

aaaa

4 0

Pizzeria między Sedlaczkiem, a Gryfnym Kafyjem i kawiarnia w miejscu, gdzie kiedyś była księgarnia. 10:21, 19.05.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

NonaNona

0 0

Najlepiej wszystko pozamykac (mam tu na myśli sklep z zabawkami który funkcjonował ponad 30 lat) i pootwierac banki i żabki....tylko tak dalej panie burmistrzu...grunt to czerpać zyski kosztem innych!!!!!! 14:11, 20.05.2020

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

2251&2251&

0 0

Sklep z zabawkami jest prywatny i nie tylko czynsz i wirus jest przyczyną jego problemów. Przewagę mają sklepy internetowe, wybór i ceny. Ze zmianami trzeba się pogodzić i zmienić lokalizację na tańszą. Może Pan Burmistrz pomoże coś znaleźć?
18:02, 22.05.2020