Zamknij

Zalew wyschnie, problemu nie będzie

19:10, 15.07.2020 | jt
Skomentuj Fot. Archiwum Gwarka
REKLAMA

Pierwszy, ciepły weekend i zalew się zatkał. Piekło na ziemi. Auta wszędzie, miejsca brak, pozastawiane wjazdy na prywatne posesje w Nowym Chechle, krzyki, nerwy kierowców. Słowem – coś strasznego. Tyle, że żadna to nowość. Od 30 lat pracuję w "Gwarku" i co roku, mniej więcej o tej samej porze, piszę te same słowa.

Na ilu to byłem naradach, nasiadówach, ważnych konferencjach, panelach w sprawie zalewu. Ile mądrych słów powiedziano, że trzeba, że należy, że XXI wiek, że powinniśmy i musimy. I co? I nic. Na słowach, jak to zwykle bywa, się skończyło. Bo z władzą tak jest, jak powiemy, że zrobimy, to powiemy. I gadają w koło Macieju. A kierowcy klną, ludzie chcieliby pojechać nad zalew, wykąpać się, dychnąć. Jak to ludzie. To dużo? Chyba nie. 

Tymczasem niemoc ogarnęła wszystkich. Od władz w Warszawie, które ponoć nie uchwaliły prawa, które pozwoliłoby skomunalizować zalew i spowodować, by gmina rządziła na swoim, poprzez władze powiatowe, gminne, które to problem zalewu ewidentnie przerasta. Mokrym snem władzy jest zimne lato, bo wtedy problem zalewu przestaje istnieć i jest wymówka, że znów się czegoś nie zrobiło. 

Jakie jest wyjście z kabały zbyt małej liczby miejsc parkingowych? Nie wiem, może parking gdzieś na przedmieściach i co 5 minut autobus nad zalew. Goście zostawiają auta, powiedzmy gdzieś w Bobrownikach i dalej już tylko komunikacją publiczną. Nawet kiedyś o tym mówiono. Oczywiście skończyło się na słowach, bo jakże inaczej. 

Problem zalewu przekracza możliwości gminy. Przekracza również możliwości powiatu. Kto powinien się nim zająć? Nie wiem, może metropolia, może jakiś związek międzygminny. No tak, ale jaki interes jest w tym, żeby inwestować w miejsce, które przyciąga ludzi przez góra trzy miesiące w roku, a potem jest puste? Chyba tu właśnie jest pies pogrzebany. Owszem, rekreacja, wypoczynek, zdrowy tryb życia rzecz ważna, ale bez przesady, żeby dawać kasę na coś, co jak spadnie trochę deszczu jest nieczynne?

I tak się to wszystko toczy pomalutku, od weekendu do weekendu. Ale światełko w tunelu już widać. Zalew wysycha. Jak tak dalej pójdzie, to niedługo problem rozwiąże się sam. I chyba o to właśnie chodzi.

(jt)

Z tygodnikiem „Gwarek” związany od 36 lat. Najpierw jako współpracownik, a od prawie 30 lat jako etatowy dziennikarz. Od kilkunastu lat pisze felietony w rubryce „Zdania podzielone”.

Jacek Tarski

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (4)

g1955g1955

0 1

w tym roku to wody raczej przybyło
08:43, 16.07.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

LukiLuki

0 0

Napisaliście choć raz, dlaczego w zalewie coraz mniej wody? Nie. Takie z was pismaki, a Ukraińców chcecie uczyć wolności słowa. Piszecie tyle, ile pozwoli wam umowa na promocję miasta. Arek i Jarek to "Gwarek". 09:15, 16.07.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Panie JackuPanie Jacku

6 0

U nas jest tak że musi ktoś zginąć by ktoś sie czymś zajął 18:30, 16.07.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Disco Disco

2 0

Panie Jacku może warto by zainteresować się Potokiem spod Nakła?
Co w nim płynie jak tworzy rozlewisko w lesie tuż przy samym zalewie Nakło/Chechło. O włodarzach Gminy Świerklaniec którzy wydają zgody na budowy domów w Nowym Chechle od strony zalewu gdzie kiedyś tereny były podmokłe. Dziś teren mocno zdrenowany obniżył lustro wody na zalewie.
Pozdrawiam 18:51, 17.07.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA