Zamknij

Wpuszczeni w maseczki

15:48, 09.09.2020 | J.M
Skomentuj Fot. Pixabay
REKLAMA

Dwa tygodnie temu widziałem, jak ekspedientka w sklepie przy ul. Sobieskiego w Tarnowskich Górach wyrzuciła nastolatkę za brak maseczki. Nie pomogło tłumaczenie "ja tylko po kilo cukru". "A ja z twojego powodu nie będę płacić mandatu" – odparła kobieta za ladą i pokazała drzwi. Wydawałoby się, że w świetle prawa, sytuacja była oczywista. Okazuje się, że nie.

Rząd nakazał zasłaniać usta i nos, ale Rzecznik Praw Obywatelskich uważa, że Rada Ministrów zrobiła to nielegalnie. Nałożyła na obywateli obowiązek, nie mając do tego prawa. Nie dał go jej parlament, który uchwala ustawy. Właśnie podstawy ustawowej brakuje rozporządzeniu Rady Ministrów.

Rzecznik od pilnowania praw obywateli nie jest w swym poglądzie odosobniony. W jednym rzędzie razem z nim zaczynają się ustawiać sądy. Najpierw jeden nie chciał ukarać za brak maseczki. Niedawno inny nałożył grzywnę na ekspedientkę, która poczuwała się do obowiązku przestrzegania rządowego rozporządzenia. I wpadła w pułapkę zastawioną na nią przez premiera z ministrami. Traktując poważnie to, co mówi władza wykonawcza, została ukarana przez władzę sądowniczą za to, że bezpodstawnie odmówiła sprzedaży towaru. Na tym nie koniec sporu z powodu niezałożenia maseczki, bo za kilka dni ma się nad nim ponownie pochylić wysoki sąd.

Uczeni prawnicy dyskutują, wytaczają armaty z argumentami, a obrywa Bogu ducha winny człowiek z wykształceniem zasadniczym. Płaci podatki, z tych pieniędzy żyją i parlamentarzyści od ustawy, i premier z ministrami od rozporządzenia z maseczkami, i rzecznik od naszych praw, i sędziowie. Niby klient nasz pan, ale w przypadku płatników składek na daninę publiczną nie widać, żeby w tym kraju byli szczególnie szanowani.

Historia sądowych sporów w sprawie rozporządzenia o maseczkach ma szansę wzbogacić się o rozdział z Tarnowskich Gór. W tle jest nie tylko brak szacunku wobec obywateli, bo jak rozumieć stawianie nas w takiej sytuacji, gdy za przestrzeganie prawa możemy zostać ukarani? U nas spór o legalność rozporządzenia Rady Ministrów, którym nałożono nakaz zasłaniania ust i nosa, zaczął się w przychodni lekarskiej. Tej samej, która w kwietniu z powodu zakażenia się przez pracowników koronawirusem, została zamknięta na kilka tygodni. Pracujący tam lekarz udzielił potem dziennikarzowi "Gwarka" wywiadu, opowiadał jak ciężko odchorował zakażenie i mimo długiej rekonwalescencji dalej nie wrócił do dawnej formy. Danie pretekstu do wywołania w takim miejscu sporu o legalność nakazu noszenia maseczek, samo w sobie jest porażką, niezależnie od ewentualnego sądowego finału.

[ZT]27848[/ZT]

 

(J.M)

Redaktor naczelny „Gwarka”, związany z tygodnikiem od 22 lat. Wcześniej dziennikarz „Trybuny Śląskiej” i radia „TOP”.

Jarosław Myśliwski

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (2)

Obatel M.Obatel M.

7 1

Takie są efekty nieduloności ekipy PiSu. Takiego partactwa wśród rządzących jeszcze nie było. Brak profesjonalistów i ludzi światłych w szeregach PiSu daje się we znaki szarym obywatelom... Wystarczyło „sypnąć” groszem, skłócić naród i wybory wygrane! Niestety skutki likwidacji polskiej inteligencji w latach wojny i czasie powojennym jeszcze długo będziemy odczuwali w naszym kraju :( 11:37, 10.09.2020

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

JaJa

5 0

Racja. Święta prawda. 20:38, 10.09.2020


REKLAMA