Zamknij
REKLAMAGrille ogrodowe - wybierz na Ceneo

Covid covidem, ale ten chaos w systemie

12:11, 20.04.2021 | J.M
Fot. Pixabay
REKLAMA

Wielka Sobota rano. Dostajemy skierowania na testy. Rzut okiem na NFZ-towską listę punktów wymazowych. Najbliższy jest przy ul. Lipowej w Tarnowskich Górach i właśnie jest czynny. Ale trzeba się wcześniej zarejestrować. Teraz się nie da, ponieważ rejestracja jest nieczynna. Będzie czynna po południu, ale punkt nie będzie prowadził już wymazów. 

Następny punkt wymazowy jest w Radzionkowie, na Księżej Górze. Tylko czy w Wielką Sobotę będzie czynny? W końcu święta za pasem. Na szczęście obok adresu jest numer telefonu. Pani uprzejmie wyjaśnia, że będą testować po południu, od godziny 13.30 tak jak podano na stronie internetowej. Rejestracja? Nie prowadzą, trzeba po prosto przyjechać.

Po 13 wsiadamy w samochód i jedziemy. Z daleka już widać, że coś jest nie tak. Do namiotu podjeżdża samochód za samochodem i po kilkunastu sekundach odjeżdża. – Było czynne do godziny 13. Teraz mogą państwo pojechać pod M1 w Bytomiu. Będą przyjmować od 14 – uprzejmie informuje pani w białym kitlu.

– Jak to do 13?

– NFZ podał złe godziny na stronie internetowej. To nie nasza wina – odpowiada.

– Ale telefonowałem nie do NFZ, tylko do państwa firmy pod podany na stronie numer, żeby dowiedzieć się czy w Wielką Sobotę..

.– To nie do nas pan dzwonił – broni się pani. Nie ma sensu z nią dyskutować, bo ci co mogli nam zrobić wymazy, już stąd pojechali.

Okazują się, że kilka dni wcześniej w podobny sposób odbił się tutaj znajmy. – Za to pod M1 byłem pierwszy w kolejce – śmieje się. My nie mamy tyle szczęścia. Na namiocie napis "Drive thru", jednak trzeba wysiąść z samochodu, odstać swoje na przenikliwym ziąbie. Dobrze, że żadne z nas nie miało wysokiej gorączki, dreszczy itd. Ale obsługa punktu bardzo miła.

Rano sprawdzamy wyniki testów. Pół na pół. Na szczęście w domu jest jeden ozdrowieniec, będzie biegał po zakupy.

Po południu telefon z sanepidu. Ja mam o dzień krótszy okres izolacji niż małżonka. Co tam my, 10 dni, damy radę. Ale za ścianą jest dwóch synów, których czeka z naszego powodu w sumie 17 dni kwarantanny, licząc od początku izolacji ostatniej osoby, która się zakaziła. A są już od 12 dni z powodu starszego brata. Jeden dzień na końcówce może robić dużą różnicę.  – Pomiędzy wykonaniem testu przez męża i przeze mnie było może 5 minut – żona próbuje walczyć z absurdem. Okazuje się, że dla sanepidu nie ma znaczenia, kiedy kto się zakaził czy kiedy wykonano test. Laborant wprowadził do systemu mój wynik tuż przed północą, a małżonki dwie godziny później. I to jest ważne.

Czy coś w tej sprawie można jeszcze zmienić?

Datę rozpoczęcia izolacji może zmienić tylko lekarz – twierdzi pracownica sanepidu.

Lekarz? Nie. To mogą zrobić tylko w sanepidzie – odpowiadają w przychodni.

[ZT]30676[/ZT]

(J.M)

Redaktor naczelny „Gwarka”, związany z tygodnikiem od 22 lat. Wcześniej dziennikarz „Trybuny Śląskiej” i radia „TOP”.

Jarosław Myśliwski

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMARowerki i zabawki ogrodowe - zobacz ceny
0%