Zamknij
REKLAMA

Dla kogo te przepisy?

04:40, 17.06.2021 | J.D
REKLAMA

Zmiany, które od 01 czerwca bieżącego roku zaszły w prawie o ruchu drogowym były i są różnie komentowane. W poważnym publikatorze redaktor rzucił retoryczne pytanie, po co te zmiany skoro będą trudności w ich egzekwowaniu? Dziwię się, bo jak można podchodzić do aktów prawnych od strony przestępczości. Przepisy są ustanawiane, żeby regulować współistnienie, a nie dla zwiększenia możliwości karania. Oczywiście, jeśli w pobliżu przejścia dla pieszych nie będzie policjanta, to nikt nie poniesie konsekwencji, gdy kierowca o mały włos nie potrąci przechodnia. Nikt nie poniesie odpowiedzialności, jeśli piractwo drogowe nie zostanie zarejestrowane przez miejski monitoring albo kamerkę zainstalowaną u innego kierowcy, świadka zdarzenia.

Nowe przepisy są drogowskazem dla pieszych i kierowców. Wiadomo, że niczego z dnia na dzień w świadomości nie zmieni się na lepsze, ale zacznijmy w końcu poprawiać kulturę poruszania się na ulicach miast i wsi. Jeśli na drogach poza terenem zabudowanym kusi nas do zapominania o zasadach i limitach szybkości, to przynajmniej nie przesadzajmy z tym. Nigdy nie usprawiedliwię wyprzedzania „na trzeciego”, ale często bywa tak, że nie sposób jest wcisnąć się między wolniej jadące gęsiego auta.

Korzystając często z dróg publicznych zauważyłem, że nowinki legislacyjne słabo trafiły do pieszych. Ilość rozmów telefonicznych i wysyłanie wiadomości ze środka ulicy nie zmniejszyła się. Tak przynajmniej ja to obserwuję. Jak na ironię, idący egzekwują swoje prawo z większym tupetem. Niektórzy chyba nie są świadomi, że być może kierowca zawinił, ale oni będą cierpieć.

Prawo drogowe jest stanowione nie tylko dla osób fizycznych. Sporo odpowiedzialności leży po stronie władz wszelakiego szczebla. Tragiczne przypadki w naszym rejonie otwarły ostatnio oczy decydentom i poprawił się stan przejść dla pieszych. Ich dostosowanie, polepszenie oświetlenia i odpowiednia sygnalizacja to oczywiści priorytetowe sprawy, ale nie tylko one są ważne. Wiele jest miejsc, gdzie zebry przeczą logice wprowadzanego prawa. Po pierwsze, przejście zbyt blisko skrzyżowania. Kierowca skręcając w poprzeczną ulicę wjeżdża zaraz na pasy, często źle widoczne zza rogu. Pół biedy, jeśli jest to przy zjeździe na prawą stronę. Skręcając w lewo i zatrzymując się momentalnie, stwarza się niebezpieczną sytuację blokując przejazd autu z naprzeciwka. Inna sprawa to zarośla, które zasłaniają nie tylko ludzi chcących przechodzić przez jezdnię, ale także pojazdy jadące w bocznej ulicy.

Powód konieczności przeglądu przejść dla pieszych ma też inny wymiar. Są na naszych ulicach pasy wiodące wprost do rowu. Nikt nigdy albo prawie nigdy nimi nie przechodził. Ktoś je wyznaczył w miejscu prawnie uzasadnionym, ale absurdalnym w realiach. Istnieją chyba tylko po to, żeby pijak mógł bezpiecznie przekroczyć jezdnię i położyć się w rowie.

Reasumując moje wynurzenia, zacznijmy myśleć. Drogowa sieć powstała po to, żeby ludziom lepiej się żyło, a nie łatwiej przechodziło na drugą stronę... istnienia. Na cmentarz zawsze się zdąży.

 

Tarnogórzanin mieszkający w Zbrosławicach, lekarz weterynarii i literat. Jest autorem powieści, opowiadań, zbiorów poezji, a także współautorem komiksów. Pisze teksty piosenek, a przede wszystkim libretta do widowisk scenicznych. Od wielu lat prowadził dzienniki, a w dobie internetu blogi.

Jan Drechsler

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
0%