Zamknij

Ochrona polskich rzek

09:25, 22.01.2021 | materiały partnera

Jak podają oficjalne statystyki, jakość wód w naszych rzekach systematycznie się poprawia. Jednak ich stan nie jest wciąż zadowalający, około połowy tego typu cieków ma niskie parametry jakości. Przez lata były postrzegane jako zasób, który jest niewyczerpywany. To doprowadziło do ich uszczuplenia i zanieczyszczenia przez ścieki komunalne, przemysłowe i rolnicze. W jaki sposób obecnie zapobiega się pogorszeniu stanu wód?

Jak było?

Doliny rzeczne są najbardziej różnorodnymi biologicznie ekosystemami, ale są to też sferą narażoną na największą degradację. Wpływa na to skażenie wody, przegradzanie budowlami piętrzącymi je, a także regulowanie koryt rzek. Zarówno najdłuższe rzeki na świecie, borykają się z tego typu problemami, jak i nasze rodzime cieki wodne.

W przeciągu wieków stosunek społeczności do rzek ulegał zmianom. Ludzie osiadali w ich dolinach, korzystając z dobrodziejstw, jakie im dawały. Starożytni Persowie szanowali wodę, było to związane z ich religią. Podobny stosunek przejawiali Galowie, Germanowie i Słowianie. Wraz z rozwojem przemysłu sytuacja ta uległa zmianie. Coraz częściej zanieczyszczano je fabrycznymi ściekami.

W XIX wieku najdłuższe rzeki Europy zaczęły doskwierać mieszkańcom. Czerpanie wody z brudnej Tamizy spowodowało wybuch epidemii cholery. W naszym kraju sytuacja wód nie wyglądała lepiej. Dopiero w 1964 roku zaczęto monitorować ich stan. Do 1990 poziom zanieczyszczenia wciąż się pogarszał. Pierwszy stopień kwalifikacji czystości osiągało wówczas 0,4% łącznej długości testowanych rzek. 

Jak jest?

Przełom XX i XI wieku to czas, gdy sytuacja się poprawiła. Zaczęto wdrażać politykę ochrony środowiska. Polska rozpoczęła przygotowania do wstąpienia w szeregi Unii Europejskiej, co też miało znaczenie na spełnianiu wymogów dotyczących czystości wód powierzchniowych. Od tego okresu stan rzek systematycznie się poprawia. Jednak wciąż woda z połowy z nich nie nadaje się do spożycia bez wcześniejszego uzdatnienia.

Najdłuższe rzeki w Polsce - Wisła, Warta, Odra, ale też te mniejsze cieki, są skarbem polskiej przyrody. Regulacje, kaskadyzacja, kanalizacja, odcinanie od dolin, zanieczyszczenia i eksploatacja znacznie obniżają ich stan. Uświadamianie tego, że ich nieuregulowane, dzikie brzegi minimalizują ryzyko powodzi i wysychania to misja fundacji, które stoją na straży ekosystemu. Wdrażane są programy, które mają przekonywać do tego, jak ważne jest pozostawienie naturalnego dorzecza. Utworzenie międzynarodowych sieci dróg wodnych, do czego dąży rząd, może być katastroficzne w skutki. Obecnie polskie rzeki są najmniej przekształcone w Europie, co stawia je za wzór dla państw, które dążą do deregulacji, doceniając jej znaczenie.

(materiały partnera)
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
REKLAMA
0%