Zamknij
REKLAMA

Jak komisy manipulują wartością samochodów (i jak się przed tym bronić)?

11:16, 13.07.2021 | A.G
Skomentuj

Cofany licznik

Cofane liczniki to przekleństwo używanych aut. Można sobie ich wskazania „skorygować” za parędziesiąt złotych i często bez raportu VIN z checkcardna.com albo podobnej usługi nie jest łatwo wykryć taką manipulację. Według różnych szacunków nawet około 60% samochodów używanych miało cofane liczniki. Bardziej optymistyczne źródła mówią o 30%, ale ile by nie było: jeśli raport VIN może pomóc wykryć takie oszustwa, to warto go sobie kupić. Nie chodzi oczywiście o to, co pokazuje licznik, tylko o to, że bez znajomości realnego przebiegu często trudno ocenić, jakie kolejne naprawy trzeba by było przeprowadzić.

Podmiana akumulatora

To niestety zdarza się nawet w tych komisach, które działają raczej uczciwie. Dobry akumulator zastąpi się jakimkolwiek, byle była sztuka. Działa? Jakoś działa. Szczególnie dotkliwe jest to jednak w dieslach, które zużywają sporo prądu na rozruch, szczególnie w chłodne dni. I jasne – wymiana akumulatora to nie jest wielki wydatek, ale jeśli to tylko jedna z wielu rzeczy do zrobienia po zakupie auta, to też warto się zainteresować stanem baterii. Często po podmiance wstawiony zostanie jakiś akumulator bez firmowych naklejek, mocowanie będzie założone krzywo, słabo albo nawet wcale. Co wtedy? Najprostsze rozwiązanie to od razu wymienić baterię – jeśli uda się przy okazji coś wynegocjować, to dobrze, jeśli nie, to też raczej nie ma tragedii.

Podmiana fabrycznego wyposażenia

Wiele marek ma w swojej ofercie auta z różnym wyposażeniem podzielonym na specjalne grupy. W Alfie wyższą będzie TI, w Oplu: OPC, w BMW: M pakiet i tak dalej. O ile można oczywiście domówić u dealera wyposażenie z wyższej grupy w tańszym aucie, to w komisach dzieje się coś równo odwrotnego. Raczej nikt nie wymontuje foteli, żeby włożyć gorsze, ale już podmianka dużych kół na małe, a jeśli się da, to i aluminiowych na stalowe, jest niestety czymś absolutnie powszechnym. W takich przypadkach warto mieć pod ręką raport VIN z bestvin.pl – to usługa pozwalająca rozkodować wyposażenie po numerze VIN. Porównanie go z tym, co faktycznie znajduje się w aucie, zajmuje maksymalnie kilka minut i można odkryć naprawdę wiele nieprzyjemnych niespodzianek.

Oczywiście do tego dochodzą szwindle z maskowaniem wgnieceń, laniem motodoktora i gęstszych olejów, ale te trudniej jest wykryć – pomoże wizyta u mechanika albo na SKP, więc tych kroków też nigdy nie pomijaj.

()
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
0%