Zamknij

Operacje zaćmy w czasie pandemii. Praktycznie nie ma kolejek

10:48, 26.09.2020 | eka
Skomentuj Zdjęcie poglądowe. Fot. Pixabay
REKLAMA

W chwili gdy wybuchła pandemia, szpitale ograniczyły przyjmowanie pacjentów, a zabiegi, które nie były związane z ratowaniem życia, nie były wykonywane. Wśród nich znalazły się operacje zaćmy, które wykonuje m.in. Wielospecjalistyczny Szpital Powiatowy w Tarnowskich Górach.

Po spełnieniu wymogów związanych z rygorami zapewniającymi jak najlepszą ochronę przed koronawirusem, tarnogórski szpital w czerwcu zaczął między innymi przyjmować pacjentów, którzy czekają na zabieg usunięcia zaćmy. Zabiegi są finansowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia, odbywają się nieprzerwanie, jednak w porównaniu z sytuacją z początku roku, kolejka znacznie się skróciła. Wcześniej na zabieg trzeba było czekać kilka miesięcy, dzisiaj, jak informuje doktor Leszek Jagodziński, prezes WSP w Tarnowskich Górach, czas oczekiwania na zabieg w tarnogórskim szpitalu to tylko dwa tygodnie. Skąd ta zmiana? Pacjenci, z obawy przed zakażeniem,  nadal, jeśli tylko mogą, omijają szpitale szerokim łukiem i nie chcą korzystać z leczenia szpitalnego. Podobne zjawisko dotyczy tarnogórskiej placówki. Po otwarciu poradni i wznowieniu działalności z nowymi ograniczeniami okazało się, że pacjenci wcale tak się nie garną, by leczyć się w szpitalu. I chociaż powoli się to zmienia, pacjentów nadal jest mniej niż przed pojawieniem się koronawirusa. 

Nie ma m.in. tylu chętnych, by zoperować zaćmę. Być może warto to wykorzystać. – Zabiegi są nielimitowane, jednodniowe – mówi prezes tarnogórskiego szpitala. Podstawowym warunkiem przyjęcia są wskazania medyczne i skierowanie od lekarza. W dniu zabiegu pacjent musi pojawić się w szpitalu rano. Wykonywany jest m.in. wywiad w kierunku koronawirusa.

- Jeśli są ku temu przesłanki, pobieramy od pacjenta wymaz. Wyniki są jeszcze tego samego dnia po południu  - mówi dr Jagodziński. Zabieg i tak się odbywa. Badania robi się po to, by szpital wiedział, czy jest zagrożenie zakażeniem i by chronić pracowników. Jeśli nie ma żadnych przeciwwskazań, do wieczora pacjent opuszcza szpital.

Jak mówi prezes Jagodziński, szpital zachowuje środki ostrożności, by zminimalizować ryzyko zakażenia koronawirusem. Pacjenci korzystają z trzech oddzielnych sal, które są przeznaczone tylko dla osób przychodzących na zabieg okulistyczny. 

(eka)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA