Było jak w świetnie wyreżyserowanym dramacie: zaskakująca bramka w pierwszych sekundach spotkania, który przekreśla założony plan, potem walka z jakąś dziwną niemocą, frustracja i wściekły trener.
Zdjęcie 1 z 10
Zdjęcie 2 z 10
Zdjęcie 3 z 10
Zdjęcie 4 z 10
Zdjęcie 5 z 10
Zdjęcie 6 z 10
Zdjęcie 7 z 10
Zdjęcie 8 z 10
Zdjęcie 9 z 10
Zdjęcie 10 z 10