Krzyki, agresja, pogróżki... Spotkanie z prezydent Piekar Śląskich Sławą Umińską-Kajdan miało być po to, by sprostować kłamstwa, uspokoić nastroje i wyjaśnić, co miasto zamierza uchwalić w planach zagospodarowania przestrzennego. Jednak zamiast dyskusji mieliśmy awanturę, a przedstawiciele miasta zupełnie nie poradzili sobie podczas tego wieczoru. Spotkanie zostało zdominowane przez temat odpadów i groźby ich składowania na terenie miasta. O tym, że temat jest nośny, było widać po frekwencji: pomimo zarzutów, że spotkanie specjalnie organizowane jest w czasie ferii, by część mieszkańców nie dotarła na miejsce, sala była pełna. Wiele mówiły transparenty "Nie dla odpadów" czy "Chcemy oddychać, chcemy żyć". Nie dla odpadów Teren po Andaluzji musi być zrekultywowany. Rekultywacja to nie to samo co składowanie odpadów – tłumaczyli piekarscy urzędnicy, przekazując, że nie będzie tu składowiska. Tłumaczyli zapisy, mówili o kompetencjach, to samo starała się przekazać Sława Umińska-Kajdan. Tyle że mieszkańcy ich nie słuchali. Trudno się dziwić brakowi zaufania. Powodem jest sytuacja przy ul. Konarskiego, gdzie firma robi, co chce z odpadami, a urzędnicy są bezradni. Podobno miasto jest zdeterminowane i od lat śle zawiadomienia w tej sprawie do prokuratury, WIOŚ, marszałka, który wydał pozwolenie na działalność w tym rejonie, ale wnioski te są ignorowane. - To jest chroniczna niemoc urzędników – mówili mieszkańcy. - Jeśli to sprawa marszałka, dlaczego na to spotkanie go nie wezwano? Skoro jest pani bezradna, to może czas podać się do dymisji? - zwracali się do Umińskiej-Kajdan. Szeregówki przy Kopcu Wyzwolenia Drugim tematem, który wybrzmiał, było zagospodarowanie terenów w sąsiedztwie Kopca Wyzwolenia. Uchwalenie planu w proponowanym przez władze miasta kształcie oznacza zabudowę szeregówkami i postawienie farmy fotowoltaicznej. Na dodatek samorząd chce się zgodzić na minidziałki budowlane. - Dlaczego miasto nie korzysta ze swoich uprawnień w tej kwestii – pytał jeden z mieszkańców, mówiąc, że inwestorzy będą w tym wizerunkowo ważnym miejscu budować, co i jak chcą. I wszystko to będzie się działo w zgodzie z prawem. Kolejny temat dotyczy złóż gliny i piasku na tym terenie. Jak tłumaczyli urzędnicy, nikt nie planuje wydobywania piasku, ale złoża są prawnie chronione i zgodnie z prawem muszą być wykazane w planie na wypadek, gdyby były kiedyś potrzebne. Spotkanie po dwóch godzinach przerwano. Część mieszkańców zaczęła wychodzić z sali, bo rozmowa już do niczego nie zmierzała. Kto chciał, mógł podejść do urzędników i porozmawiać indywidualnie. To nie koniec tematu, bo prace nad dokumentami trwają. Tekst: Elżbieta Kulińska
2026-02-18 15:49:00Zdjęcie 1 z 22
0
0
0
0
0
Zdjęcie 2 z 22
0
0
0
0
0
Zdjęcie 3 z 22
0
0
0
0
0
Zdjęcie 4 z 22
0
0
0
0
0
Zdjęcie 5 z 22
0
0
0
0
0
Zdjęcie 6 z 22
0
0
0
0
0
Zdjęcie 7 z 22
0
0
0
0
0
Zdjęcie 8 z 22
0
0
0
0
0
Zdjęcie 9 z 22
1
0
0
0
0
Zdjęcie 10 z 22
0
0
0
0
0
Zdjęcie 11 z 22
0
0
0
0
0
Zdjęcie 12 z 22
0
0
0
0
0
Zdjęcie 13 z 22
0
0
0
0
0
Zdjęcie 14 z 22
0
0
0
0
0
Zdjęcie 15 z 22
0
0
0
0
0
Zdjęcie 16 z 22
0
0
0
0
0
Zdjęcie 17 z 22
0
0
0
0
0
Zdjęcie 18 z 22
0
0
0
0
0
Zdjęcie 19 z 22
0
0
0
0
0
Zdjęcie 20 z 22
0
0
0
0
0
Zdjęcie 21 z 22
0
0
0
0
0
Zdjęcie 22 z 22
0
0
0
0
0