Zamknij
15:49, 18.02.2026

Krzyki, agresja, pogróżki... Spotkanie z prezydent Piekar Śląskich Sławą Umińską-Kajdan miało być po to, by sprostować kłamstwa, uspokoić nastroje i wyjaśnić, co miasto zamierza uchwalić w planach zagospodarowania przestrzennego. Jednak zamiast dyskusji mieliśmy awanturę, a przedstawiciele miasta zupełnie nie poradzili sobie podczas tego wieczoru.

Spotkanie zostało zdominowane przez temat odpadów i groźby ich składowania na terenie miasta. O tym, że temat jest nośny, było widać po frekwencji: pomimo zarzutów, że spotkanie specjalnie organizowane jest w czasie ferii, by część mieszkańców nie dotarła na miejsce, sala była pełna. Wiele mówiły transparenty "Nie dla odpadów" czy "Chcemy oddychać, chcemy żyć".

Nie dla odpadów

Teren po Andaluzji musi być zrekultywowany. Rekultywacja to nie to samo co składowanie odpadów – tłumaczyli piekarscy urzędnicy, przekazując, że nie będzie tu składowiska. Tłumaczyli zapisy, mówili o kompetencjach, to samo starała się przekazać Sława Umińska-Kajdan. Tyle że mieszkańcy ich nie słuchali. Trudno się dziwić brakowi zaufania. Powodem jest sytuacja przy ul. Konarskiego, gdzie firma robi, co chce z odpadami, a urzędnicy są bezradni. Podobno miasto jest zdeterminowane i od lat śle zawiadomienia w tej sprawie do prokuratury, WIOŚ, marszałka, który wydał pozwolenie na działalność w tym rejonie, ale wnioski te są ignorowane.

- To jest chroniczna niemoc urzędników – mówili mieszkańcy. - Jeśli to sprawa marszałka, dlaczego na to spotkanie go nie wezwano? Skoro jest pani bezradna, to może czas podać się do dymisji? - zwracali się do Umińskiej-Kajdan.

Szeregówki przy Kopcu Wyzwolenia 

Drugim tematem, który wybrzmiał, było zagospodarowanie terenów w sąsiedztwie Kopca Wyzwolenia. Uchwalenie planu w proponowanym przez władze miasta kształcie oznacza zabudowę szeregówkami i postawienie farmy fotowoltaicznej. Na dodatek samorząd chce się zgodzić na minidziałki budowlane. 

- Dlaczego miasto nie korzysta ze swoich uprawnień w tej kwestii – pytał jeden z mieszkańców, mówiąc, że inwestorzy będą w tym wizerunkowo ważnym miejscu budować, co i jak chcą. I wszystko to będzie się działo w zgodzie z prawem.

Kolejny temat dotyczy złóż gliny i piasku na tym terenie. Jak tłumaczyli urzędnicy, nikt nie planuje wydobywania piasku, ale złoża są prawnie chronione i zgodnie z prawem muszą być wykazane w planie na wypadek, gdyby były kiedyś potrzebne.

Spotkanie po dwóch godzinach przerwano. Część mieszkańców zaczęła wychodzić z sali, bo rozmowa już do niczego nie zmierzała. Kto chciał, mógł podejść do urzędników i porozmawiać indywidualnie. 

To nie koniec tematu, bo prace nad dokumentami trwają. 

Tekst: Elżbieta Kulińska 

Jeżeli Twój wizerunek przypadkowo znalazł się na tych fotografiach, a nie wyraziłeś na to zgody, prosimy zgłoś to na adres: [email protected]
Zobacz więcej fotorelacji
Oskar Lubos i jego konstrukcja/dekonstrukcja
zobacz fotorelację
Wystartował plebiscyt na najlepszego dzielnicowego
zobacz fotorelację
Kosmiczny Bal Przebierańców
zobacz fotorelację
Kalety. 18-latek wpadł w poślizg i rozbił Audi
zobacz fotorelację
Wodzenie niedźwiedzia w Łubiu i Kopienicy
zobacz fotorelację
Wojska: Niedźwiedź, korowód i koniec karnawału
zobacz fotorelację
Z berem przez Miedary. Wodzenie niedźwiedzia 2026
zobacz fotorelację
Piątek trzynastego i studniówka Technikum nr 13
zobacz fotorelację
Zderzenie na skrzyżowaniu. Dwie osoby w szpitalu
zobacz fotorelację
Chemik, Budowlanka i Gastronomik. Ma być ciąg dalszy
zobacz fotorelację