W Święto Niepodległości niektórzy zwyczajnie się cieszą i bawią. Jak Morsy z Chechła Rodem, które 11 listopada uczciły kąpielą w zalewie Nakło-Chechło. Na dowód tego, że okazja jest szczególna, pojawiły się biało-czerwone akcenty.
Frekwencja nie była tak duża, jak trzy dni wcześniej, było za to wesoło i, jak na listopad, ciepło. Niektórzy zaliczyli dzisiaj morsowy debiut, jak pan Jerzy z Zabrza. Wszedł do wody w czapce, zapewnia, że pierwsza kąpiel go nie zniechęciła i wejdzie do zalewu ponownie. - Zanurzyłem się w wodzie powyżej pasa, czułem mrowienie ciała, ale gdy się ubrałem, to minęło ? twierdzi.
Jego znajomy pan Andrzej ze Srzybnicy, ?prawie? nowy mors (5. raz w wodzie, jeśli nie liczyć epizodu z dzieciństwa), twierdzi, że woda jest ciepła i namawia mnie, żebym sama sprawdziła. Zdecydowanie odmawiam.
Obydwu panom towarzyszyły dzisiaj żony, ale na brzegu. Deklarują, że następnym razem również wejdą do wody. - Mamy domek wypoczynkowy nad Chechłem, przyglądaliśmy się, jak morsy się kąpią, aż mąż zdecydował się do nich przyłączyć. Ja już też dojrzewam do tej decyzji, chociaż córka nie może w to uwierzyć. Jestem zmarzluchem, stąd jej zdumienie ? mówi jedna z pań.
8 listopada, morsy otworzyły nad zalewem sezon 2015/2016. Kąpią się w każdą niedzielę w Nakle-Chechle o godz. 12. Kto chce, może się do nich przyłączyć, ale robi to na własną odpowiedzialność. Nie każdy spełnia warunki, by zostać morsem: przed wejściem do lodowatej wody oprócz braku odwagi i chęci mogą powstrzymać względy medyczne. (ek)
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gwarek.com.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz