Odżegnują się od organizacji biegów w wersji korespondencyjno-internetowej. A przed nimi V Setka Komandosa. Co zrobią, gdy nadal będą obowiązywały obostrzenia dotyczące organizacji imprez sportowych?
– Przeniesiemy Setkę z 19 marca na późniejszy termin – mówi Zbigniew Rosiński z WKB "Meta" Lubliniec.
W ubiegłym roku, gdy pandemia koronawirusa skomplikowała życie, klub zrezygnował z części biegów, a sztandarowe zorganizował w wersji korespondencyjno-internetowej. Zawodnicy biegli w wybranych przez siebie miejscach, bywało, że w różnym czasie, a zarejestrowane przez różne aplikacje wyniki i zdjęcia przesyłali przez internet. – Mieliśmy cztery razy więcej pracy niż przy organizacji biegu w normalnych warunkach. Na dodatek wyniki były nie do końca adekwatne, bo z jednej strony brakowało współzawodnictwa sportowego, które dopinguje zawodników startujących razem, a z drugiej strony trasa trasie nierówna i ma to przełożenie na osiągane czasy. Dlatego teraz mówimy takim biegom zdecydowane "nie" – wyjaśnia Zbigniew Rosiński.
Klub, poza zmianą terminu biegu, będzie rozważał także możliwość startu w mniejszych grupach, ale na tej samej trasie. Po marcowej Setce Komandosa kolejną sztandarową imprezą jest sierpniowy Bieg Katorżnika. W ubiegłym roku sławetny "Katorżnik", w którym uczestniczyło co roku 1500 biegaczy, nie odbył się.
[WIDEO]299[/WIDEO]
– 2020 rok dla Wojskowego Klubu Biegacza "Meta" był rokiem regresu. Wirus spowodował potężne rozregulowanie w nieawaryjnej od 25 lat machinie. Naszym zawodnikom, a w zasadzie zawodniczkom, co prawda trzykrotnie udało się poprawić rekordy klubu, ale na nietypowych dystansach – informuje Zbigniew Rosiński.
Klub liczy 113 członków, z których w ubiegłym roku 74 wystartowało w 68 miejscowościach w Polsce oraz w 11 w innych krajach, w tym po raz pierwszy w Arabii Saudyjskiej i Indiach oraz na odległych Antylach Holenderskich, zamorskim terytorium Holandii. Ogółem zawodnicy przebiegli 15 453 km podczas różnych zawodów.
Najczęściej startowała Dorota Kubisz - 39 razy, pokonując 2088 km. Więcej kilometrów na zawodach pokonał Krzysztof Szwed, bo w 24 startach było ich 3018. Cyfry są 2-4 razy mniejsze od tych z czasów normalności.
W skromnym kalendarzu 2020 r. było kilka sukcesów. Najważniejsze to 4. miejsce Diany Gołek w Mistrzostwach Polski w półmaratonie i Doroty Kubisz w MP w biegu 24-godzinnym, gdzie była ósma. W Mistrzostwach Śląska w biegu 12-godzinnym wicemistrzostwo wywalczyła Dorota Kubisz, a brązowy medal zdobyła Ewa Kasierska. Pani Ewa również na MP Weteranów w hali zdobyła dwa złota i srebro.
– Padł jeszcze jeden rekord. Lubliniecki radny napisał kilkanaście bezpodstawnych donosów do instytucji państwowych na działania klubu. Jest to jedyny znany nam przypadek, że osoby z władz miasta, w tym wypadku uchwałodawczej, działają na szkodę organizacji społecznej, doprowadzając m.in. do likwidacji Biegu Niepodległości, który był jedyny w swoim rodzaju w skali kraju. Pomimo rzucanych kłód, zakazów, przy zerowych dotacjach, bez jakiejkolwiek tarczy, udało nam się przeprowadzić 13 imprez, w których wystartowały 1154 osoby, czyli 5 razy mniej niż przed rokiem. Ale za to biegano z nami w Afganistanie (102 osoby) , Rumunii (73), Słowacji (15) oraz Włoszech, Iraku i Szwecji. Na cele charytatywne udało nam się przeznaczyć 23 940 zł – informuje Zbigniew Rosiński.
[ZT]26145[/ZT]
partyzantka 20:06, 30.01.2021
4 3
antka maciorki ! 20:06, 30.01.2021