Na rynku w Tarnowskich Górach zderzyły się autobus miejski i śmieciarka. Było mnóstwo rannych i wielki chaos. Wszystko musieli opanować uczestnicy zawodów.
Dziś, 29 maja, w Tarnowskich Górach rozgrywane są VII Tarnogórskie Zawody z Pierwszej Pomocy. Przygotował je Harcerski Klub Ratowniczy Hufca ZHP Ziemi Tarnogórskiej we współpracy z różnymi organizacjami.
Z nietuzinkowymi zadaniami na trasie zmagali się uczniowie szkół podstawowych i ponadpodstawowych. Były zadania i dla zaawansowanych, i tych z mniejszym doświadczeniem.
Do bardzo poważnego wypadku doszło na rynku w Tarnowskich Górach. Zderzyły się autobus miejski i śmieciarka. Było wielu rannych, niektóre osoby nie dawały oznak życia. Do tego w autobusie pojawił się dym i trzeba było ewakuować pasażerów. Zawodnicy musieli nie tylko pokazać, że potrafią udzielać pierwszej pomocy, ale też opanować ogromny chaos.
W dawnej siedzibie PSP trwał protest, w pewnym momencie ktoś rzucił w strażaka koktajlem Mołotowa, mężczyzna zaczął płonąć. Tu zespoły musiały poradzić sobie z poważnymi poparzeniami.
W innym punkcie wybuchła sprzeczka między kibicami, a potem bójka. Przejeżdżał tamtędy akurat wóz służby więziennej. Strażnicy spacyfikowali uczestników zajścia, a zawodnicy udzielali im pierwszej pomocy. Jeden z rannych został dźgnięty nożem.
W parku kamiliańskim kobieta szukała syna, którego tylko na chwilę straciła z oczu. Była w panice. Do akcji ruszył m.in. pies z grupy ratowniczej OSP Orzech, który szybko znalazł chłopca. 8-latek spadł z wysokości, znad groty i mocno krwawił. Trzeba było mu pomóc, a jednocześnie poradzić sobie z roztrzęsioną matką.
Sędziowie mówili, że niektóre zespoły radziły sobie bardzo dobrze, inne popełniały jeszcze błędy, nieco brakowało im doświadczenia. Świetną robotę wykonali pozoranci, którzy bardzo realistycznie odtwarzali scenki. Byli to przede wszystkim członkowie HKR-u, ale też inne osoby, np. z OSP Rusinowice. Generalnie słyszeliśmy na trasie, że scenki były przygotowane na bardzo wysokim poziomie.
Czytaj też: Zgłoszono pożar osobówki. Przyczyna mocno nietypowa