Trzy osoby, w tym 2-latka i 5-latek trafili do szpitala, po tym jak w mieszkaniu na osiedlu w Miasteczku Śląskim ulatniał się tlenek węgla. W centrum Tarnowskich Gór policjanci ścigali poszukiwanego. Co jeszcze zanotowano w policyjnych i strażackich meldunkach?
Miasteczko Śląskie. W nocy z 30 na 31 stycznia wezwano pogotowie do jednego z mieszkań na osiedlu, pomocy potrzebowała kobieta, która była pod prysznicem. Kiedy ratownicy weszli do środka, uruchomił się alarm ich detektora tlenku węgla, wskazał wysokie stężenie tego gazu w pomieszczeniach. Ratownicy medyczni zdecydowali o opuszczeniu mieszkania razem z 5 lokatorami. Wezwano dodatkowe zespoły ratownictwa medycznego, na miejscu pojawili się strażacy. Czad był w łazience i pokoju dziecięcym. Sprawdzono też sąsiednie mieszkania, w nich pomiary nic nie wykazały. Do szpitala trafili 26-letnia kobieta, 2-letnia dziewczynka i 5-letni chłopczyk. W mieszkaniu byli jeszcze dwaj mężczyźni w wieku 36 i 60 lat.