Złodziej usiłował wmówić policjantom, że łup znalazł w koszu na śmieci. Ci nie uwierzyli i go zatrzymali. Wpadł też wspólnik.
W ubiegłym tygodniu podczas patrolu w Rybnej policjanci na ul. Powstańców Warszawskich zauważyli mężczyznę, który pchał dwukołowy wózek, na którym przewoził metalowe elementy. Zapytali, skąd je ma.
- Na początku 35-letni Tarnogórzanin twierdził, że przedmioty znalazł w koszu na śmieci. W tę historię wywiadowcy nie uwierzyli. Po chwili mężczyzna przyznał się, że rzeczy zabrał z jednego z opuszczonych budynków przy ul. Zagórskiej - relacjonuje podkom. Kamil Kubica, rzecznik policji w Tarnowskich Górach.
Później policjanci pojechali z zatrzymanym pod wskazany adres. Tam zastali przygotowane przy drzwiach kolejne metalowe przedmioty i 38-letniego mężczyznę. Okazało się, że obaj mieszkańcy Tarnowskich Gór przygotowywali łup, aby wywieźć go na złom i sprzedać.
Tarnogórzanie zostali zatrzymani i trafili na komendę. Po nocy w policyjnej celi usłyszeli zarzuty usiłowania kradzieży metalowych elementów wartych kilka tysięcy złotych, do czego się przyznali. Teraz ich sprawą zajmie się sąd, a grozi im do 5 lat więzienia.
Czytaj też: Akcja na parkingu, nocny pożar, afera o krzyż