Tłumy przyszły do domu kultury w Nakle Śląskim na spotkanie w sprawie budowy drogi ekspresowej S11. Wniosek z dyskusji jest jeden: mieszkańcy nie chcą, by droga przebiegała przez gminę Świerklaniec. Nie tylko nie godzą się na wyburzenia kilkudziesięciu domów, nie akceptują żadnego projektu.
Spośród zebranych głos zabierali przede wszystkim ci, którzy uważają, że S11 niczego im nie ułatwi, a jedynie utrudni życie i narazi na straty finansowe. Argumenty, że droga jest potrzebna, należy tylko wybrać najbardziej korzystny projekt, zniknęły w powodzi argumentów "na nie".
Trudno się dziwić emocjom. Projektanci oraz przedstawiciele inwestora, którym jest Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, przedstawili dwa warianty trasy: niebieski i czerwony. W sumie projekt przewiduje 4 warianty, ale pozostałe w obrębie gminy biegną po tym samym śladzie co te dwa wymienione.
Najwięcej negatywnych emocji wywołuje trasa zaznaczona na mapie na czerwono. Powodem jest jej przebieg przez mocno zurbanizowany teren. Na odcinku biegnącym przez gminę Świerklaniec projekt przewiduje wyburzenie 50 budynków, w tym aż 40 mieszkalnych! Są to często nowe domy, albo dopiero w budowie.
Wariant niebieski mieszkańcy są w stanie ewentualnie zaakceptować, bo nie wiąże się z wyburzeniami. Przynajmniej w obrębie gminy Świerklaniec, bo już w sąsiednim Radzionkowie konieczne byłoby wyburzenie jednego domu mieszkalnego, a w Piekarach Ślaskich 5.
Przedstawiciele GDDKiA, starając się uspokoić zebranych, przekonywali, że bardzo duże koszty społeczne przemawiają przeciwko budowie drogi po śladzie czerwonym. Na pytanie, po co w takim razie w ogóle przedstawiać taką propozycje, usłyszeli, że takie są przepisy: nie mogą przedstawić jednego wariantu.
Mieszkańcy podnoszą jednak, że gminie w ogóle S11 nie jest potrzebna. Ich zdaniem nie zmniejszy się ogromny ruch tranzytowy na drodze krajowej nr 78 (główna ulica w Nakle Śląskim i Świerklańcu), zwiększy się zanieczyszczenie powietrza, znikną walory gminy, które sprawiły, że zdecydowali się w niej zamieszkać. Proponują, by droga biegła np. przez tereny wojskowe, które są nieużytkami (projektant twierdzi, że wojsko nie zgodziło się na udostępnienie tych terenów). Zdaniem jeszcze innych dużo lepsze byłoby poprowadzenie ruchu od węzła w Pyrzowicach z pominięciem Świerklańca.
Inne zdanie mają radni gminni, którzy wyrazili je w lutym tego roku w stanowisku przesłanym do inwestora, projektanta i posłom. Poparli wariant niebieski i napisali m.in.: "Powstanie drogi ekspresowej S11 w województwie śląskim jest długo wyczekiwaną inwestycją, która niewątpliwie podniesie jakość życia mieszkańców gminy Świerklaniec. Przeniesienie ruchu tranzytowego z drogi DK 78 oraz drogi DW 911 poza obręb sołectw: Nakło Śląskie, Orzech oraz Świerklaniec poprawi bezpieczeństwo lokalnych uczestników ruchu drogowego oraz pieszych korzystających na co dzień z tych ciągów drogowych. Istotnym elementem przebiegu trasy ekspresowej jest jej lokalizacja, która nie powinna obejmować terenów zurbanizowanych bądź obszarów planowanych w najbliższym czasie pod zabudowę".
Co dalej? Projektanci mówią, że to nadal wstępny etap projektowania: szacują, że budowa mogłaby się rozpocząć dopiero w 2024 roku i potrwać do roku 2027. Klamka zapadnie w czwartym kwartale 2020 roku, kiedy zostanie wybrany wariant trasy. To oznacza, że jeszcze przez kilka miesięcy można zgłaszać uwagi do projektów. Jak można było słyszeć podczas spotkania, mieszkańcy chcą zbierać podpisy pod pismem oprotestowującym budowę drogi.
Elżbieta Kulińska
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gwarek.com.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz