Zamknij
REKLAMA

Powiat: kupimy działkę przy Opolskiej. Prezes szpitala: nie sprzedam

19:48, 09.06.2021 | E.K
Skomentuj Prezes Leszek Jagodziński byż może wkrótce pożegna się ze szpitalem. Fot. E. Kulińska
REKLAMA

Narasta konflikt między prezesem Wielospecjalistycznego Szpitala Powiatowego w Tarnowskich Górach Leszkiem Jagodzińskim a władzami powiatu tarnogórskiego. Prezes zapowiada, że jest gotów złożyć rezygnację. Bedzie ósmy prezes?

Kością niezgody stała się działka przy ul. Opolskiej w Tarnowskich Górach. Prezes WSP niedawno zwrócił się do powiatu tarnogórskiego  o poręczenie kredytu w parabanku w wysokości 2,5 mln złotych. Jeśli nie otrzyma tych pieniędzy, szpitalowi grozi utrata płynności finansowej. Rada nie zgodziła się jednak na poręczenie, natomiast przegłosowała uchwałę, że może odkupić od lecznicy nieruchomość przy Opolskiej. Prezes Jagodziński nie chce się na to zgodzić. Powiedział, że się pod tą decyzja nie podpisze i jeśli powiat nie wycofa się z niej, jest skłonny zrezygnować z pełnionej funkcji.  

Leszek Jagodziński jest prezesem spółki WSP od dwóch lat. Zastąpił Izabelę Paprotną, która była prezesem  przez 4 lata, a potem przegrała ogłoszony przez starostwo konkurs. Od 2010 roku spółka miała już siedmiu prezesów.

 

Rozmawiamy z Leszkiem Jagodzińskim, prezesem Wielospecjalistycznego Szpitala Powiatowego w Tarnowskich Górach.

Jaka przyszłość czeka szpital powiatowy? Czy samorząd stać na utrzymywanie WSP i dlaczego wyprzedaż majątku nie jest dobrym pomysłem?

- Radni zdecydowali, że powiat za 2,5 mln zł odkupi nieruchomość przy ul. Opolskiej, należącą do szpitala. Pomysł się panu nie spodobał.

- Nie ukrywam, że według mnie to złe rozwiązanie. Spółka, jaką jest WSP, potrzebuje gotówki i kapitału. Nie mamy ani jednego, ani drugiego. To między innymi zbyt mały kapitał własny jest przyczyną naszych problemów. Z tego powodu banki odmawiają nam udzielenia finansowania. Jeśli sprzedamy nieruchomość przy Opolskiej, kapitał jeszcze się zmniejszy, a problem się pogłębi.

- Jednak zadłużanie się w parabanku też nie jest chyba dobrym pomysłem?

- Parabanki źle się kojarzą, ale przede wszystkim liczą się warunki umów. A te warunki, które wynegocjowaliśmy, nie są najgorsze. Jednocześnie, dopóki szpital sam by regulował zobowiązania kredytowe, to powiat nie byłby obciążony żadnymi kosztami.

- Powiat wielokrotnie udzielał szpitalowi pomocy finansowej i zawsze ponosił tego koszty. Kiedy w ubiegłym roku WSP otrzymał pożyczkę od samorządu, to z góry było wiadomo, że trzeba ją będzie umorzyć, bo WSP nie będzie miał z czego oddać.

- Problem jest głębszy i wymaga odważnych decyzji. Tych decyzji nie może podjąć sam prezes, musi je podjąć właściciel, czyli samorząd powiatowy. Mówiłem niedawno, że system finansowania służby zdrowia w naszym kraju jest antysystemem. Rośnie inflacja, wchodzą podwyżki płac, przybywa zadań, nie zmienia się tylko reglamentowany system finansowania usług szpitalnych, który w dodatku nie rekompensuje ponoszonych kosztów. Nie mamy żadnego wpływu na wycenę naszych świadczeń. Nie ma nawet możliwości negocjacji. Żaden wielospecjalistyczny szpital sam tego nie wytrzyma! Mamy kontrakt z NFZ – a z niego się utrzymujemy – który bazuje na stawkach z 2015 roku! Narodowy Fundusz Zdrowia renegocjuje stawki co kilka lat. Tylko wtedy otwiera się "okienko transferowe", w którym możemy wystąpić o zmianę finansowania. Kontrakty miały być renegocjowane w tym roku, jednak wszystko wskazuje na to, że umowa będzie przedłużona na kolejny rok, na tych samych, niekorzystnych zasadach. Spodziewam się, że w czerwcu otrzymamy do podpisania kolejny aneks do starej umowy. Pieniędzy na pewno nie przybędzie.

- Od ponad roku walczymy z koronawirusem. Szpitale – także ten, którym pan kieruje – otrzymują dodatkowe pieniądze. To powinno mieć przełożenie na sytuację finansową WSP.

- Tak, ale koszty działalności drastycznie wzrosły! W styczniu na zakup materiałów jednorazowych np. na chirurgii wydaliśmy 11 tys. zł, a już w kwietniu, gdy chirurgia stała się oddziałem covidowym, wydaliśmy 100 tys. zł. Cena masek chirurgicznych wzrosła o ponad 2000%. Generalnie, system tak działa, że w pandemii najbardziej po kieszeni dostały te szpitale, które przyjmowały pacjentów. Placówki, które zamykano, otrzymywały co miesiąc 1/12 kontraktu i trwały. Nie dochodziło do przenoszenia pieniędzy za pacjentem. Oczywiście mówię w tej chwili tylko o finansach. Przypomnę, że nasz szpital praktycznie działał przez cały czas.

- Zwrócił się pan o pomoc w wysokości 2,5 mln zł. Nawet jeśli powiat je przekaże, to znów będzie tylko doraźna pomoc. Może powiatu tarnogórskiego po prostu nie stać na prowadzenie szpitala?

- Być może tak trzeba na to spojrzeć. Sąsiednie Piekary Śląskie wybudowały nowoczesny szpital. Niedawno prezydent miasta oświadczyła, że samorząd pomimo wielomilionowego wsparcia działalności placówki dalej nie może już tego robić, bo go na to po prostu nie stać. Wiemy, jakie są następstwa takiej decyzji. Według informacji prasowych przygotowywana jest likwidacja oddziałów, planowane są zwolnienia personelu, a przez to musi nastąpić ograniczenie świadczeń medycznych. W Tarnowskich Górach mamy świetny szpital, który z powodzeniem mógłby pełnić rolę szpitala wojewódzkiego. Mamy kadrę, mamy oddziały specjalistyczne, leczymy pacjentów po udarze praktycznie z całej północnej części województwa śląskiego, jest budowany nowy blok operacyjny. Ale to wszystko wymaga bardzo dużych pieniędzy. Nowoczesna medycyna jest niezwykle kosztowna. Dlatego właściciel musi zdecydować, czy chce prowadzić taką placówkę i zabezpieczy dla niej wieloletnie finansowanie, czy nie. Jest jeszcze jedno wyjście – rezygnacja z części działalności, tak jak to jest planowane w Piekarach Śląskich.

- Czy szpital sprzeda powiatowi działkę przy ul. Opolskiej?

- Nie zgodzę się na to. Na 16 czerwca jest zwołane walne zgromadzenie akcjonariuszy, jeśli powiat nie wycofa się z tego pomysłu, to będę zmuszony złożyć rezygnację. Poinformowałem już o tym starostę tarnogórskiego.

 

(E.K)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (10)

kanaliakanalia

13 8

Sami jestescie sobie winni na wyborach oddaliscie glosy na pis teraz zamiast sie leczyc bedziecie sie modlic ! pis to incuchty 20:20, 09.06.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Dziwie sieDziwie sie

6 1

Ze prezes odkrywa to co wiemy od ponad 20 lat 05:37, 10.06.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

PytamPytam

4 4

Prezes nie wiedział wczesniej jak wyglada słuzb zdrowia za rzadow PiS? 06:58, 10.06.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Tarnogorzanin Tarnogorzanin

3 5

Najlepszym wyjściem było by przekształcenie szpitala w szpital wojewódzki .. ale zapewne władze naszego powiatu się na to nie zgodzą bo mają w tym własny interes... upadłość szpitala i przejęcie go za grosze przez "śmietankę tarnogórską " 08:53, 10.06.2021

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

czyli prywatyzacjaczyli prywatyzacja

1 0

alapis? 09:57, 10.06.2021


OleqOleq

8 5

Właściwy człowiek na właściwym miejscu. Przykre jest to co się wyprawia.. Powiatowi nie zależy na dobru Szpitala. 19:48, 10.06.2021

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

chyba kolweqchyba kolweq

4 0

prezesa. Prezes się bawi z dworem i żyje w imaginacji. "świetny szpital" - no chyba budynek "idą podwyżki" to niech ominą ten "świetny szpital" nie znam osoby zadowolonej z leczenia w tej świetnej placówce. Pożyczka w parabanku poręczana przez powiat będzie ok do czasu jak prezes będzie spłacał a później zapłaci poręczyciel super 05:58, 11.06.2021


TujaTuja

0 0

Popieram Pana Prezesa 09:29, 17.06.2021


UżytkownikUżytkownik

Naruszono regulamin portalu lub zgłoszono nadużycie. Komentarz został zablokowany przez administratora portalu.


UżytkownikUżytkownik

Naruszono regulamin portalu lub zgłoszono nadużycie. Komentarz został zablokowany przez administratora portalu.


REKLAMA
REKLAMA
0%