Tarnowskie Góry odnotowały wzrost liczby mieszkańców o 0,76 proc. Fot. Jarosław Myśliwski
W ciągu ostatnich 15 lat Radzionków stracił prawie 7 proc. mieszkańców, a w Świerklańcu przybyło ich blisko 18 proc. Sięgamy do najnowszego rankingu pisma "Wspólnota".
Najnowszy ranking zmian liczby ludności w latach 2009–2024, przygotowany przez Pismo Samorządu Terytorialnego "Wspólnota", potwierdza to, o czym samorządowcy mówią od kilku lat: depopulacja stała się ogólnokrajowym trendem, który obejmuje już 72 proc. gmin. Jeżeli gdzieś nie ubywa mieszkańców, to jest to przede wszystkim skutek migracji, a nie przyrostu naturalnego.
W 2009 r. populacja Polski – według danych GUS – wynosiła 38,167 mln osób. Do 2020 r. wzrosła symbolicznie do 38,266 mln. Po pandemii trend wyraźnie się odwrócił. W 2023 r. liczba mieszkańców spadła do 37,637 mln, a w 2024 r. – do 37,489 mln. W ciągu czterech lat ubyło ponad 770 tys. osób.
Wśród miast na prawach powiatu wszystkie zaliczyły spadek liczby mieszkańców. W Piekarach Śląskich wyniósł on 12,21 proc. Ranking w tej kategorii otwiera Bytom. Miasto utrzymało niechlubne pierwsze miejsce w Polsce – od 2009 r. straciło 19,95 proc. mieszkańców. Tuż za nim znalazło się Zabrze z ubytkiem 18,76 proc. To oznacza, że niemal co piąty mieszkaniec tych miast zniknął z lokalnych rejestrów w ciągu 15 lat.
Ma to znaczenie dla Tarnowskich Gór, które odnotowały wzrost liczby mieszkańców o 0,76 proc. Nie wynika on z przyrostu naturalnego, gdyż od lat liczba urodzonych dzieci jest znacznie niższa niż zgonów. Bezsprzecznie wzrost populacji Tarnowskich Gór wynika z tego, że na teren miasta przeprowadzają się mieszkańcy sąsiednich gmin, w tym Bytomia i Zabrza.
Wśród miast powiatowych Lubliniec stracił 4,07 proc. mieszkańców – mniej niż śląscy liderzy spadków, ale wyraźnie wpisując się w trend kurczenia się miast średniej wielkości.
W kategorii małych miast wszystkie nasze samorządy notują spadki:
– Radzionków – 6,82 proc.
– Kalety – 6,74 proc.
– Miasteczko Śląskie – 6,02 proc.
To poziom ubytku, który zaczyna mieć realne konsekwencje dla sieci szkół i przedszkoli, lokalnego handlu, rynku pracy i dochodów gminy.
Najbardziej zróżnicowany obraz przynoszą dane z gmin wiejskich. Część z nich wyraźnie korzysta z bliskości aglomeracji.
Spektakularny wzrost odnotował Świerklaniec – aż 17,7 proc. w ciągu 15 lat. Dynamicznie rosną także:
– Ożarowice – 8,5 proc.,
– Zbrosławice – 5,5 proc.,
– Tworóg – 2,6 proc.
To klasyczny przykład "wysp wzrostu" – gmin przyciągających mieszkańców uciekających z miast, ale nadal związanych z nimi zawodowo.
Na przeciwnym biegunie znajduje się Krupski Młyn, który stracił 12,26 proc. mieszkańców.
Czytaj też:
Tarnowskie Góry. Burmistrz chce sprzedać mieszkanie. Po raz trzeci
Tarnowskie Góry. Mieszkańcy mówią: stop. Burmistrz Czech sobie nie radzi
[ZT]69344[/ZT]
Jarosław Myśliwski [email protected]