Zamknij

Nowa prezes PWiK w Tarnowskich Górach: Stawiam na dialog, nie na sądowe spory

Jarosław Myśliwski Jarosław Myśliwski 12:58, 08.03.2026 Aktualizacja: 12:01, 05.03.2026
Nowa prezes  PWiK w Tarnowskich Górach: Stawiam na dialog, nie na sądowe spory Edyta Żabczyńska objęła 24 lutego stanowisko prezesa Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Tarnowskich Górach. Fot. Jarosław Myśliwski

Edyta Żabczyńska objęła 24 lutego stanowisko prezesa Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Tarnowskich Górach. To menedżer z 27-letnim stażem w branży wodno-kanalizacyjnej i energetycznej. W rozmowie z redakcją "Gwarka" opowiada o swoich priorytetach, trudnej sytuacji finansowej spółki i napiętych relacjach z władzami miasta.

::addons{"type":"only-with-us", "color":"black"}

– Zaczęła pani karierę zawodową w branży wodno-kanalizacyjnej, potem związana była pani z Veolią Water Technologies oraz Veolią Poludnie. Jak ta droga doprowadziła panią do PWiK w Tarnowskich Górach?

– Karierę zawodową rozpoczynałam w PWiK w Dąbrowie Górniczej, gdzie odpowiadałam między innymi za nadzór nad technologią ujęć wody, stacji uzdatniania, sieci wodociągowych i oczyszczalni ścieków, a także za przygotowanie planów inwestycyjnych. Potem trafiłam do Veolii, gdzie przez lata pełniłam funkcję dyrektora do spraw sprzedaży i rozwoju biznesu. W Tarnowskich Górach pracowałam siedem lat – jako dyrektor rozwoju i członek zarządu w Veolii Południe. Ostatnie trzy lata spędziłam w Veolia term, spółce holdingowej skupiającej spółki operacyjne grupy. Przejście do PWiK w Tarnowskich Górach to dla mnie naturalny powrót do korzeni – do branży wodno-kanalizacyjnej, którą dobrze znam i której poświęciłam większość swojej kariery.

– Obejmuje pani stanowisko w trudnym momencie. Spółka od kilku lat notuje straty. Z czego one wynikają?

– To jest klasyczna ekonomia: przychody minus koszty. Jesteśmy spółką regulowaną, więc nasze przychody w zasadniczej mierze zależą od zatwierdzonych taryf. W Miasteczku Śląskim ceny dla mieszkańców są zamrożone od czterech lat, w Tarnowskich Górach ostatnia zmiana miała miejsce w grudniu 2024 roku i podwyżka wynosiła 60 groszy na metrze sześciennym. Tymczasem koszty – paliw, usług, materiałów – rosną. Ten rozdźwięk jest główną przyczyną problemów finansowych spółki. Nie uciekam od faktów: spółka obecnie nie generuje zysku. To jest trudna sytuacja, ale też stawia przede mną konkretne zadanie – znaleźć złoty środek między kondycją finansową firmy a ochroną interesów klientów.

 Z wypowiedzi burmistrza Tarnowskich Gór można wywnioskować, że chciałby, aby Veolia przestała być udziałowcem większościowym w spółce. Czy akcje spółki są na sprzedaż? 

– Decyzje właścicielskie – zakupy, sprzedaże, połączenia – należą do udziałowców, nie do mnie. Moja rola polega na zarządzaniu spółką, która ma dziś trzech udziałowców. Natomiast to, na czym mi zależy i co leży w zakresie moich możliwościach, to otwarcie dialogu. Jestem już po pierwszych spotkaniach z burmistrzami i chcę, żeby ta współpraca opierała się na rozmowie, a nie na domysłach. Wszystkie możliwości są otwarte – i od tego chciałabym rozpocząć.

 Relacje między spółką a urzędem miejskim w Tarnowskich Górach są w ostatnich latach napięte. Toczą się między nimi spory sądowe.

– Jestem tego świadoma. Sprawy sądowe z klientem, z właścicielem – to dla mnie absolutna ostateczność. Będę analizowała każdy z tych sporów i szukała możliwości ugodowego rozwiązania. Moją strategią jest wyprzedzać konflikty, a nie je eskalować. Pierwsze zaproszenie do powołania wspólnego zespołu roboczego już wystosowałam. 

 Czy w najbliższym czasie będzie podwyżka cen wody i opłat za odprowadzenie ścieków w Tarnowskich Górach? 

– Prace nad nowym wnioskiem taryfowym trwają. Jesteśmy obecnie w procesie taryfowym i dotyczy on zarówno Tarnowskich Gór, jak i Miasteczka Śląskiego.

Jeśli chodzi o propozycje podwyżek, na ten moment nie jestem w stanie podać konkretnych informacji. Spotkania z burmistrzami są dla mnie jednym z priorytetów, dlatego chcę mieć pełny obraz sytuacji przed przedstawianiem jakichkolwiek deklaracji.

Procedura wygląda obecnie tak, że gmina opiniuje wniosek taryfowy, natomiast regulatorem zatwierdzającym taryfy jest Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie. W procesie zatwierdzania taryf gminy aktywnie korzystają ze swoich uprawnień. W praktyce oznacza to, że pojawiają się pytania, wnioski o uzupełnienia czy dodatkowe wyjaśnienia. Jest to więc proces wieloetapowy, w którym gminy mają realny wpływ na jego przebieg.

Uważam, że kluczowy jest dialog z interesariuszami – bezpośredni, przy wspólnym stole. Taka forma rozmowy jest bardziej konstruktywna niż komunikacja wyłącznie za pośrednictwem regulatora.

 Jakie są pani trzy główne priorytety na najbliższy czas?

– Pierwszym jest klient i gmina – dialog z mieszkańcami i władzami samorządowymi jest dla mnie fundamentem. Spółka realizuje zadania użyteczności publicznej i musi być na to wrażliwa. Drugi priorytet to bezpieczeństwo i ciągłość dostaw – w dobie współczesnych zagrożeń, w tym cyberbezpieczeństwa, musimy działać wyprzedzająco. Trzeci to ludzie. Ta firma to przede wszystkim zespół z ogromnym doświadczeniem i wiedzą. Chcę, żeby pracownicy czuli się docenieni.

[ZT]69485[/ZT]

[ZT]69440[/ZT]

::addons{"type":"only-with-us", "color":"black"}

 

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
0%