Wiadomości Tarnowskie Góry

Zamknij

Tarnowskie Góry. Bytom. Zabrze. Jedni klną, drudzy płaczą. Chorzy czekają w kolejce

Elżbieta Kulińska Elżbieta Kulińska 16:29, 09.04.2026 Aktualizacja: 17:02, 09.04.2026
Tarnowskie Góry. Bytom. Zabrze.  Jedni klną, drudzy płaczą. Chorzy w kolejce Fot. Elżbieta Kulińska

Szybka diagnoza to za mało, by ratować ludzi chorych na raka. Potrzebna jest natychmiastowa reakcja, a z tym wcale nie jest dobrze. Kilka podmiotów z naszego regionu chce w ramach NFZ przyspieszyć leczenie, wykorzystując potencjał szpitala przy ul. Batorego w Bytomiu.

::photoreport{"type":"check-for-article","item":"32229"}

Dzisiaj w Zabrzu doszło do spotkania dotyczącego porozumienia między Szpitalem Specjalistycznym nr 2 w Bytomiu a poradniami POZ z Bytomia, Zabrza, Tarnowskich Gór i Rudy Śląskiej oraz szpitalami w Tarnowskich Górach, które nie posiadają własnych oddziałów chirurgicznych: Zakładem Pulmonologii i Szpitalem św. Kamila.

Porozumienie dotyczy bezpłatnych konsultacji chorych wymagających przyspieszonych zabiegów chirurgicznych.

– Po usłyszeniu diagnozy jedni pacjenci klną, drudzy płaczą – to najczęstsze reakcje na wieść o chorobie onkologicznej – mówi dr Wojciech Bichalski, chirurg pracujący w Szpitalu Specjalistycznym nr 2 w Bytomiu, właściciel tarnogórskiej przychodni Bi-Med.

Reakcja wynika ze strachu, buntu, ale też niemocy – pacjenci są zagubieni i nie wiedzą, co robić.

- Pytają, dlaczego nie są natychmiast leczeni – dodaje lekarz.

W naszym systemie ochrony zdrowia pacjent onkologiczny często staje przed murem. Gdy pada diagnoza, instynktownym ruchem lekarzy POZ jest skierowanie chorego do dużych ośrodków, takich jak Instytut Onkologii w Gliwicach czy szpital przy ul. Raciborskiej w Katowicach. Efekt? Długi czas oczekiwania na leczenie i poczucie zagubienia.

– Chcemy pokazać, że ta ścieżka nie jest jedyna. Jesteśmy zarówno sprzętowo, jak i merytorycznie przygotowani do tego, by szybciej pomóc – tłumaczy dr Grzegorz Kowalski, szef Oddziału Klinicznego Chirurgii Ogólnej, Onkologicznej i Endokrynologicznej w Szpitalu Specjalistycznym nr 2 w Bytomiu.

Wszystkie podmioty mają się porozumieć ze szpitalem w Bytomiu w sprawie współpracy i przepływu pacjentów onkologicznych. Sygnatariusze chcą wypracować model, w którym lekarz w Tarnowskich Górach czy Rudzie Śląskiej będzie mógł błyskawicznie skierować pacjenta do Bytomia, wiedząc, że ten nie zostanie odesłany z kwitkiem.

Jak to rozliczyć?

Podczas spotkania nie zabrakło pytań o biurokrację i pieniądze. Specjaliści wprost mówili o administracyjnej "dżungli". Podkreślali, że problemem nie jest samo przyjęcie pacjenta, ale takie przeprowadzenie go przez system, by Narodowy Fundusz Zdrowia zapłacił za wykonane świadczenia.

Co dalej?

Spotkanie zakończyło się podpisaniem deklaracji o chęci współpracy. Teraz ruch należy do bytomskiego szpitala, który ma przygotować jej zasady. Jeśli podmioty zgodzą się na propozycję placówki, podpiszą porozumienie. Ma to nastąpić w ciągu kilkunastu dni.

::addons{"type":"alert"}

::news{"type":"see-also","item":"70806"}

Czytaj także:

Lato: Wizz Air z 13 nowymi kierunkami z Katowic. Gdzie polecimy?

Tarnogórzanin 500-lecia – rusza plebiscyt

Brawa dla naszych koszykarzy. Mają awans!

Tarnowskie Góry. 19-letni pirat drogowy, będzie sąd

Radzionków. Presja rówieśników i dwie uczennice w akcji

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
0%