Mateusz H. ukrył się na ogródkach działkowych. Fot. Archiwum policji
Sąd Apelacyjny w Katowicach utrzymał wyrok Sądu Okręgowego w Gliwicach z 2025 r. co do kary dożywocia dla Mateusza H. oraz tego, że będzie mógł ubiegać się o warunkowe przedterminowe zwolnienie po 40 latach.
Sąd nie uwzględnił apelacji obrony Mateusza H., która chciała złagodzenia kary. Zwróciła ona uwagę m.in. na jego młody wiek (w momencie dokonania zbrodni miał 19 lat) oraz wcześniejszą niekaralność.
Sędzia Aleksander Sikora z Sądu Apelacyjnego w Katowicach podkreślił, że kara dożywocia jest surowa i stosowana wobec „sprawców, co do których nie ma praktycznie wielkich szans na to, aby resocjalizacja penitencjarna wprowadziła w ich zachowaniu takie zmiany, które dawałyby szansę na powrót do społeczeństwa”. Ocenił, że w przypadku Mateusza H. to słuszna kara.
– Utrzymana kara dożywotniego pozbawienia wolności z możliwością warunkowego przedterminowego zwolnienia dopiero po 40 latach jest sprawiedliwa. Z uwagi na ciężar gatunkowy przestępstwa, które popełnił oskarżony, jest jedyną słuszną karą – podkreśliła prok. Barbara Wilmowicz z Prokuratury Rejonowej w Tarnowskich Górach.
Obrona Mateusza H. nie chciała skomentować prawomocnego wyroku.
Sąd Apelacyjny uwzględnił natomiast apelację Prokuratury Rejonowej w Tarnowskich Górach i po ewentualnym przedterminowym zwolnieniu Mateusz H. trafi do zamkniętego zakładu psychiatrycznego. To dodatkowy środek zabezpieczający. W zakładzie Mateusz H. będzie poddawany regularnej obserwacji biegłych. Dopiero wtedy sąd – na podstawie ich opinii – będzie mógł zdecydować o jego ewentualnym wyjściu na wolność.
Biegli w procesie apelacyjnym wskazali u Mateusza H. głębokie zaburzenia osobowości o typie dyssocjalnym oraz zaburzenia preferencji seksualnych z zespołem przymusowego sadyzmu seksualnego. Zaznaczyli, że mają charakter trwały, można łagodzić ich objawy, ale nie jest możliwe ich całkowite wyleczenie. Według nich występuje duże prawdopodobieństwo, że Mateusz H. w przyszłości dokona podobnej zbrodni.
Do zbrodni doszło w sierpniu 2023 r. 18-letnia Wiktoria, wracała z dyskoteki w Katowicach i wtedy poznała 19-letniego wówczas Mateusza H. - na przystanku autobusowym. Oboje wracali w kierunku Tarnowskich Gór. Mateusz H. zaproponował jej nocleg w mieszkaniu, które wynajmował w Radzionkowie. Po dotarciu na miejsce dziewczyna zasnęła, co zdenerwowało młodego mężczyznę.
Z ustaleń śledczych wynika, że Mateusz H. kilkukrotnie próbował obudzić Wiktorię, ale nie reagowała. Zdecydował, że rzuci monetą, a jeśli wypadnie orzeł, zabije 18-latkę. Wypadł orzeł.
Przed zabójstwem Mateusz H. brutalnie zgwałcił swoją ofiarę. Nastolatka była bita w głowę, przyduszana sznurkiem, linką i rękami. Mateusz H. co jakiś czas sprawdzał, czy wciąż żyje. Na końcu rozebrał zwłoki, zawinął je w kołdrę, pocięty pokrowiec materaca i piankę. Planował wynieść je z mieszkania. Przerażony tym, co zrobił, zadzwonił do rodziny i ukrył się na ogródkach działkowych, gdzie został zatrzymany.
Przyczyną zgonu 18-letniej Wiktorii uduszenie. Mateusz H. przyznał się do winy. Twierdził jednak, że zgwałcił ofiarę już po śmierci, co nie zgadza się z opiniami biegłych, którym uwierzyły sądy obu instancji.
Czytaj też:
Zgłoszono pożar osobówki. Przyczyna mocno nietypowa
Tarnowskie Góry. Sukces uczennicy Chemika
Powiat tarnogórski. Pożar nasypu kolejowego
Tarnowskie Góry. Rusza przebudowa skrzyżowania
::news{"type":"see-also","item":"72815"}