Zamknij

Miedarzanie świętują ćwierćwiecze. Zaczynali w strojach z bibuły

17:36, 23.09.2021 | JT
Skomentuj Miedarzanie świętują ćwierćwiecze. Fot. archiwum zespołu
REKLAMA

Zaczynali w kilkuosobowym składzie, w improwizowanych strojach. Dziś Miedarzanie to około 50 osób śpiewających i tańczących w kraju i za granicą, we wspaniałych, kolorowych, budzących zachwyt kostiumach.

Joanna Sleziak, założycielka i szefowa Zespołu Pieśni i Tańca Miedarzanie, wspomina początki. – Znalazłam płytę ze śląskimi piosenkami. Pomyślałam, czemu by takich piosenek nie mieli śpiewać moi uczniowie. Okazało się, że są chętni... Nie przypuszczałam wtedy, że przygoda potrwa tak długo – opowiada Joanna Sleziak.

Pierwszy sukces zespołu to zwycięstwo w konkursie gminnym. Ciekawe to były czasy. Zespół wystąpił w pożyczonych gdzie się dało elementach ludowych strojów, na pół, można powiedzieć, w cywilu. Korale zrobione z choinkowych ozdóbek, wianki z bibuły. Wielka improwizacja. Ale się spodobało. 

Zaangażowały się mamy członków zespołu. Z czego się da zaczęły szyć stroje, które systematycznie, powoli, przestawały udawać ludowe, stawały się coraz doskonalszymi replikami oryginałów. Zaczęły się występy, do zespołu wstępowali coraz to nowi członkowie.

A propos. Po 25 latach istnienia zespołu występują w nim dzieci tych, którzy brali udział w pierwszych koncertach. Mają dziś niewiele mniej lat niźli rodzice w momencie debiutu. Ale żeby nie było... O ile ci Miedarzanie sprzed ćwierci wieku byli zespołem szkolnym, w skład którego wchodzili uczniowie, o tyle dziś jest to (modne słowo) projekt międzypokoleniowy. Gwoli informacji dodać należy, że o stronę literacką i repertuarową dba Joanna Sleziak, zaś o muzyczną – Eugeniusz Kostka.

W dorobku mają wiele nagród. Jako najcenniejsze Joanna Sleziak wymienia pierwsze miejsce w Śląskim Śpiewaniu i zdobytą tam statuetkę Złotego Szczyglika. Działo się to w 2002 roku i zespół otrzymał wspaniałą nagrodę. Była to 10-dniowa wycieczka do Chorwacji. 

Z wyjazdem wiąże się anegdota. Jako że wzięli ze sobą stroje, postanowili dać kilka koncertów na ulicach odwiedzanych miast. Okazało się przy tym, że miejscowi, w uznaniu artystycznych umiejętności przybyszów z Polski,  chętnie wrzucają po parę kun do kapelusza. Pieniędzy nazbierało się tyle, że cały zespół mógł się za nie wybrać na wycieczkę statkiem po Adriatyku.

Skoro o nagrodach mowa, warto wymienić tę przywiezioną z przeglądu zespołów w Słowacji czy nagrodę – nagranie płyty – za zwycięstwo w konkursie im. Stanisława Hadyny.

To tyle, na szybko o historii. Dzień dzisiejszy jest taki, że zespół ciągle ćwiczy i występuje, czyli jest i działa. Problemy? Po co o nich wspominać? Trochę brakuje członków, dzieci rosną, wyjeżdżają do szkół, na studia, dorośli szukają zarobku za granicą. – Życie. Ale nic takiego, z czym nie możemy dać sobie rady. Działamy dalej – mówi Joanna Sleziak.

[ZT]32783[/ZT]

 

(JT)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (2)

BytomskiBytomski

2 0

Fajne stroje rozbarskie, czyli jak należy. 21:22, 23.09.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

UżytkownikUżytkownik

Naruszono regulamin portalu lub zgłoszono nadużycie. Komentarz został zablokowany przez administratora portalu.


0%