Fot. Katarzyna Majsterek
„Fellini był z Rimini, Różewicz z Radomska, a my z TG, każdy jest więc z jakiejś prowincji” - wybrzmiewa na początku spektaklu „Barbie z niewinnego miasta”. 17 maja, w niedzielę, na to komediowe dzieło zaprosił widzów, do Tarnogórskiego Centrum Kultury, autorski Teatr MaNaMaNaM, prowadzony przez Ewę Wyskoczyl.
MaNaMaNaM to dziewięcioosobowa grupa Tarnogórzan, która w ramach odskoczni od codzienności postanowiła robić teatr. Parają się różnymi zawodami: jest handlarz stalą, sekretarka, nauczycielki, menedżer w firmie motoryzacyjnej, doradca podatkowy oraz zarządczyni miejską zielenią i… cmentarzem oraz studentka szkoły filmowej.
::photoreport{"type":"check-for-article","item":"32567"}
„Barbie w niewinnym mieście" to opowieść o hipokryzji, małomiasteczkowości, prowincjonalnych absurdach, uwikłaniu w społeczne role i rzecz jasna - o nas. Wszystko to na okoliczność 500-lecia Tarnowskich Gór, podane z przekorą i przymrużeniem oka.
Inspirowana życiem małego miasteczka opowieść sięga do klasyki polskiego dramatu: „Moralności Pani Dulskiej” Gabrieli Zapolskiej, tekstów Sławomira Mrożka: „Portretu” i „Wdów”, „Malowanej lali” Karin Stanek oraz koncepcji Barbie z projektu „Ciotka Kena” Zbigniewa Libery.
Przypomnijmy, pierwszym przedstawieniem MaNaMaNaM była ubiegłoroczna, przeniesiona do współczesności, „Balladyna”.
- Praca nad spektaklem to nie zabawa, to robota nad ciałem, psychiką, pokonywanie swoich granic, barier. Bardzo wysoko postawiłam tarnogórskim aktorom poprzeczkę. Kto widział naszą Balladynę sprzed roku, ten czuje, że aktorzy wskoczyli na inny level. To kolejny etap wtajemniczenia. Działam wodzona ich urokiem. Od początku wiedziałam, że mają wielki potencjał. Lubię z nimi być i pracować - wyznaje reżyserka Ewa Wyskoczyl. - Inwencją i pomysłami oczarowali mnie także panowie z ekipy technicznej TCK: Leszek Kot, Paweł Kowolik i Grzegorz Kaźmierski. No i Bolo Kowalski, niezastąpiony koordynator, a raczej świetny mediator - dodaje.
Podkreśla, że teatr to jej ukochane medium, skupia się bowiem na człowieku we wszystkich jego wymiarach: cielesnym, fizycznym, charakterologicznym, emocjonalnym, wreszcie duchowym.
- Jestem szczera do bólu, dlatego, że mam temperament, powiem łagodnie, trudny do zniesienia dla mnie samej. Szybko się nudzę, w teatrze też. Dlatego przyznać muszę, że instytucja, którą znam od podszewki, ewoluuje, staje się przyjazna i twórcza. Brawa dla TCK pod skrzydłami dyrektor Anny Gołkowskiej. Szczere - zaznacza.
Gościnnie w przedstawieniu wystąpili: Chór Małych Dziewczynek pod opieką Alicji Czury-Musialik oraz tancerka – Małgorzata Pyrek. Narratorowi głosu użyczył aktor Teatru Narodowego – Michał Majnicz
„Barbie w niewinnym mieście” po raz kolejny na deskach TCK zobaczyć można będzie 31 maja o godzinie 18. Idźcie, bo warto!
O Teatrze MaNaMaNaM pisaliśmy:
::news{"type":"see-also","item":"61713"}
::video{"type":"onnetwork","item":"1378"}
Katarzyna Majsterek [email protected]