Zamknij
18:37, 10.08.2025

Tulipanowce wycięto, nie ma już śladu po torze wyścigów konnych czy oranżerii. Jednak wciąż w Nakle Śląskim zostało wiele z dóbr rodu Henckel von Donnersmarck i innych wartych odwiedzenia miejsc.

Dziś, 10 sierpnia, po Nakle Śląskim oprowadzał Roman Gatys. Snuł barwne opowieści o wielu miejscach, przeplatane ciekawymi historiami rodzinnymi i odwołaniami do skomplikowanych dziejów śląskiego pogranicza.

Spacer zaczął się przy pałacu Donnersmarcków, dziś siedzibie Centrum Kultury Śląskiej. - Jeszcze 50-60 lat temu wyglądał inaczej. Rosły tu tulipanowce, dęby kanadyjskie – wspominał Roman Gatys. Kiedyś było również tylne wyjście z pałacu – z gankiem i schodami. Dziś nie ma już po nich śladu, tak jak po oranżerii, szklarniach czy dwóch oficynach.

Kiedy Nakło Śląskie znalazło się w państwie polskim, wielu mieszkańców Nakła mówiło tylko po niemiecku. Jak mówił Gatys, to właśnie w pałacu Donnersmarcków prowadzono pierwsze lekcje języka polskiego.

Opowiadał też o torach wyścigów konnych – głównym, który znajdował się na polu, gdzie dziś rośnie kukurydza i treningowym, w lesie. Na tym pierwszym w 20-leciu międzywojennym organizowano wyścigi, w prasie zachowały się wzmianki o zakładach. Startowali w nich m.in. ułani z Pułku 3. Ułanów Śląskich z Tarnowskich Gór.

Przewodnik opowiadał też o zabudowaniach gospodarczych zwanych dworem bądź majątkiem. Sąsiadują z kościołem, który w lwiej części ufundowali Donnersmarckowie. W jednym z nich była m.in. siedziba policji i Gestapo. Obok nich jest niepozorny budynek z bladozieloną elewacją. Wygląda jak współczesny, ale to przebudowana siedziba pierwszej straży pożarnej w Nakle Śląskim.

Kolejnym punktem były rozstaje dróg na końcu alei z lipami, gdzie znajduje się krzyż. Spotkaliśmy tam sporo rowerzystów, którzy wjeżdżali w leśne ścieżki. Tyle, że kiedyś był tu park z alejkami, w którym spacerowali eleganccy panowie, wojskowi i damy w pięknych sukniach i z parasolkami chroniącymi przed słońcem.

Na trasie spaceru był też niepozorny budynek przy ul. Głównej, dziś z szyldem „Auto Serwis”. Kiedyś działała tu restauracja, w której urządzano potańcówki. Za czasów polskich nazywała się Pod Białym Orłem, za czasów niemieckich - Pod Czarnym Orłem.

Roman Gatys opowiadał również o kaplicy św. Jakuba przy obecnej siedzibie OSP w Nakle Śląskim. Ufundował ją Żyd, Jakub, który prowadził tu wyszynk. Stąd wybór patrona.

Roman Gatys żałuje, że nie zachowały się zdjęcia wielu miejsc, które dziś już nie istnieją. To np. oranżeria czy tor wyścigów konnych. Wciąż trwają ich poszukiwania, może zachowały się na strychach czy w piwnicach? Może też kiedyś potomkowie nakielskich Donnersmarcków udostępnią swoje rodzinne archiwalne fotografie?

Spacer odbył się w ramach z cyklu "Śladami przodków - historia, kultura, społeczność" przygotowanego przez nieformalną grupę Mosty Historii. W kolejnych dniach poznamy inne ciekawe miejsca w okolicy. Najbliższy spacer planowany jest w piątek, 15 sierpnia. Po folwarku Donnersmarcków w Świerklańcu oprowadzi Zbigniew Banaś. Udział w spacerze jest bezpłatny, obowiązuje rezerwacja telefoniczna: 505-802-207. Zbiórka przy Pałacu Kawalera w Świerklańcu o godz. 17.

Czytaj też: Tarnowskie Góry. Staszic, wspomnienia, Woniadełko

Jeżeli Twój wizerunek przypadkowo znalazł się na tych fotografiach, a nie wyraziłeś na to zgody, prosimy zgłoś to na adres: [email protected]
Zobacz więcej fotorelacji
Na skrzyżowaniu zderzyły się dwa fordy
zobacz fotorelację
Studniówka w pałacu Donnersmarcka
zobacz fotorelację
Wyróżnieni za służbę. Strażak Roku 2025
zobacz fotorelację
Pożar w bloku na osiedlu, mężczyzna w szpitalu
zobacz fotorelację
Najlepsi szkolni siatkarze w akcji
zobacz fotorelację
Pożar mieszkania. Potrzebna pomoc!
zobacz fotorelację
Górka saneczkowa w Parku Miejskim do odnowienia
zobacz fotorelację
Studniówka Mechanika za nami
zobacz fotorelację
Znów powalczą o Miechowice
zobacz fotorelację
Nie ustąpiła pierwszeństwa przejazdu [aktualizacja]
zobacz fotorelację