Trwają rozmowy na temat zakupu przez miasto nieruchomości, gdzie kiedyś mieściła się restauracja Kurna Chata w Tarnowskich Górach. Transakcja mogłaby rozwiązać pat, który trwa od lata 2021 r., a z powodu którego nieprzejezdny jest fragment ul. Teofila Królika.
Zainteresowanie kupnem nieruchomości przez miasto potwierdza Ewa Kulisz, rzeczniczka prasowa urzędu miejskiego w Tarnowskich Górach.
– Rozmawialiśmy z właścicielką na temat możliwości zakupu. Przedstawiono nam operat wykonany na zlecenie właścicielki. Analizujemy wartość i inne podane w nim dane dotyczące stanu faktycznego nieruchomości – informuje rzeczniczka.
– Jestem gotowa sprzedać, wszystko zależy od ceny – mówi Elżbieta Nowicka-Słowik. Zdaniem właścicielki sprawa poszła o krok dalej. Zobowiązała się, że zrobi operat szacunkowy i dostarczyła go do urzędu.
– Wtedy zapytano mnie, czy zgadzam się na to, żeby nieruchomość wycenił ich rzeczoznawca. Zgodziłam się, moim jedynym warunkiem było to, żeby wycena była w mojej obecności. Jesienią ubiegłego roku napisałam zgodę, mija trzeci miesiąc i jest cisza. Nikt się ze mną nie kontaktował w tej sprawie – opowiada Elżbieta Nowicka-Słowik.
Ulicę T. Królika w Tarnowskich Górach zamknięto dla ruchu w maju 2021 r. Zaczął się tam remont, który zgodnie z planem miał trwać 7 miesięcy.
Wiosną 2021 r. w rejonie skrzyżowania ulic Królika i Dolnej pojawiły się zapadliska i w lipcu zawaliła się ściana budynku, w którym mieściła się restauracja Kurna Chata. Zaczął się spór o przyczynę powstania zapadlisk, a co za tym idzie o to, kto odpowiada za straty i ma pokryć koszty napraw.
Urząd miejski stanął na stanowisku, że nie była to katastrofa budowlana, a powstanie zapadlisk i zawalenie się ściany budynku nie jest winą miasta. Mają o tym świadczyć ekspertyzy.
Właścicielka nieruchomości podważa ich wiarygodność, nie zgadza się z tym, że zapadliska powstały z przyczyn naturalnych. Przedstawia swoje argumenty.
Sprawa trafiła do sądu cywilnego. W 2024 r. próbowano zawrzeć ugodę. Nie doszło do porozumienia pomiędzy stronami i trwa proces.
Jest jeszcze ścieżka administracyjna i tu także toczy się spór. Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego nakazał w 2023 r. właścicielce budynku przy ul. T. Królika 16 wykonanie szeregu prac.
– Właścicielka zaskarżyła tę decyzję do Śląskiego Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego, a ten utrzymał ją w mocy, co oznacza, że właścicielka nieruchomości powinna ją wykonać – uważa Ewa Kulisz, rzeczniczka prasowa urzędu miejskiego w Tarnowskich Górach. – Gminie Tarnowskie Góry PINB nakazał w 2022 r. wykonanie wielu prac związanych z usunięciem trzech zapadlisk. Gmina natychmiast je wykonała. W 2023 r. PINB nakazał usunięcie czwartego zapadliska w rejonie budynku przy ul. T. Królika 16. Od decyzji tej właścicielka odwołała się do ŚWINB. Wojewódzki Inspektor nakazał jednak wykonać prace naprawcze w miejscu zapadliska na drodze oraz przy budynku restauracji Kurna Chata. Te decyzje właścicielka zaskarżyła do sądu. Wojewódzki sąd administracyjny utrzymał decyzje i dla gminy, i dla właścicielki Kurnej Chaty – dodaje Ewa Kulisz.
Elżbieta Nowicka-Słowik odpowiada, że PINB nakazał częściową rozbiórkę i odbudowę domu bez uzgodnienia konserwatorskiego, co jest uchybieniem prawa.
W lipcu ubiegłego roku na właścicielkę nieruchomości została nałożona przez PINB grzywna w wysokości 10 tys. zł w celu przymuszenia do wykonania nakazu przeprowadzenia prac. Reakcją było odwołanie.
– Nakaz PINB-u jest nierealny. Poza tym zostałam spadkobiercą w maju 2024 r., a w lipcu nałożono na mnie grzywnę w maksymalnej wysokości 10 tys. zł. To coś tu jest nie tak. Miasto jest ponad 2 lata po terminie swojego nakazu wykonania robót drogowych, ale nie dostało grzywny. Nie ma tu obiektywnego traktowania podmiotów – odpowiada Elżbieta Nowicka-Słowik. Sprawa jest obecnie rozpatrywana w wojewódzkim sądzie administracyjnym.
Tekst: Jarosław Myśliwski
Czytaj też: Kalety. W pożarze zginęła kobieta. Co wiadomo?
16 8
Ta Pani z kurnej chaty jest wyjątkowo roszczeniowa uważa , że wszystko jej się należy. W tej sprawie akurat Urząd Miasta prezentuje poprawnie stanowisko.
5 0
Roszczeniowcu,co wszystko sie należy?. Miasto zniszczyło jej dom to ma prawo sie domagać odszkodowania. Przy okazji wychodzi wiele innych kwiatków.Każdy by dochodzil swoich praw. Nie ma sie co dziwić tej pani. Wreszcie ktoś pokaże tym urzędnikom że trzeba płacić za popełniane błędy. Trzym kciuki👍
9 0
BRAWO. Niech właścicielka tego zniszczonego domu nigdy nie odpóści tym nieudacznikom i kombinatorom z Urzędu. Zniszczono fajne miejsce gdzie można było miło spedzić czas. Niech urzędniki i włodarze zapłacą za szkody do których doprowadzili i to z nawiązką.A najlepiej z własnych pieniędzy.
8 0
Zastanawiajace jest to, że teraz miasto jest zainteresowane zakupem tej nieruchomości. Dopiero teraz, kiedy wskutek, być może, niewłaściwego prowadzenia robót przez miasto budynek Kurnej Chaty uległ uszkodzeniu. Więc wartość nieruchomości prawdopodobnie spadła. Można domniemywać, że najpierw doprowadzono do spadku wartości nieruchomości (być może celowo), a następnie wyrażono zainteresowanie zakupem. Pytanie, po co miastu ta nieruchomość? Czy ma ona już teraz jakieś przeznaczenie?
5 4
Miasto już na początku chciało to gruzowisko kupić dla dobra ogólnego ale ta wariatka nie chciała sprzedać ponieważ jest świadoma nielegalnych przeróbek w zabytkowym budynku które po wystąpieniu deformacji nieciągłych terenu doprowadziły do katastrofy postępującej -a teraz lepiej niech zapłacą mieszkańcy
3 0
myli się Pan(i) . Faktem jest,że wcześniej przed marcem 2025 nie było żadnej możliwości sprzedaży tej nieruchomości ze względu m.in.na stan zdrowia poprzedniej właścicielki. Teraz gdy sprawa jest już uporządkowana i powstał projekt naprawy właściciele podjęli rozmowy z Gminą i wskazali możliwości. Niestety jak wskazało opracowanie wykonane przez Gminę, naprawa zniszczonej przez ciężki transport drogi możliwe jest po rozbiórce domu. Jeżeli Gmina oczekuje takiej rozbiórki musi kupić nieruchomość. Właściciele obiektu nie mają pieniędzy na ponad milionowe naprawy i rozbiórkę budynku aby Gmina mogła sobie wykonać drogę za ok 200tys.zl. Inwestycja drogowa na Królika była koszmarnie przygotowana co potwierdził kierownik budowy w Sądzie. Właściciele KCh nawet nie byli powiadomieni o tej budowie. Wiec dlaczego teraz właściciele prywatni mają ponosić pełne konsekwencje głupoty i nie kompetencji MZUIM i Gminy. A swoją drogą gdyby pieniądze,które Gmina wydaje na wątpliwej wartości ekspertyzy i opracowania wydała na odszkodowanie i rzetelne opracowania to może droga byłaby już gotowa. ...I to od dawna.
10 2
Pani z kurnej chaty wszędzie widzi zapadliska i leje, nawet jak budowano transformator przy Hali Targowej ta kretynka twierdziła, że to nie fundamenty tylko zapadlisko. To zapadlisko na ul Królika powstało na skutek fedrowania tam rud srebra w poprzednich wiekach,pretensje więc do pra starych gwarków.
1 0
Do Roszczeniowiec.Myli się Pan(i) ...przy hali targowej nie podejrzewano zapadliska tylko stwierdzono zagrożenie wpadniecie do niezabwzpieczonego wykopu. Na tą okoliczność uzupelniono ogrodzenia od strony niezabezpieczonej i zlikwidowano zagrożenie.Takie zgłoszenie przedstawiły dwie osoby pracujące na hali i tylko zostało to potwierdzone jako zgodne z rzeczywistością i niebezpieczne. Proszę nie rozsiewać fermentu i nie obrażać. Pozdrawiam i życzę wiarygodnych informacji a nie fake newsów 🙂.
1 0
Jestem ciekawy kto zapłaci za te odwierty geologiczne i te ekspertyzy "pseudo uczonych".
Wiadomym jest że miasto stoi na dawnych wyrobiskach .Żeby zobaczyć co się dzieje pod miastem trzeba iść do Kopalni zabytkowej . Używanie maszyn do utwardzania nawierzchni może powodować przesunięcia
skały.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gwarek.com.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz