Tak naprawdę Sarah Johanna Hammera mogłaby sama napisać reportaż. Jej relacje na profilu „Szalików” są piękne, mądre i poruszające. Ale to ja jestem dziennikarką. A ona? Absolwentką kognitywistyki i szkoły aktorskiej w Wiedniu, właścicielką firmy sektora IT, miłośniczką koni, nauczycielką niemieckiego… Tarnogórzanką urodzoną w Niemczech, obecnie przede wszystkim wolontariuszką oddaną pomocy ofiarom wojny w Ukrainie. W tekście wykorzystałam fragmenty jej facebookowego dziennika. Do ich czytania zabierzcie chusteczki.