Wracamy do wczorajszego pożaru. Doszło do niego wieczorem w Kaletach, w jednym z domów przy ulicy Drozdka. Zginęła 67-letnia kobieta – jedyna mieszkanka budynku.
Służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie około godziny 20.30. Jak informuje asp. Maciej Świderski, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Tarnowskich Górach, zgłoszenie dotyczyło wydobywającego się z budynku dymu.
– Po przyjeździe na miejsce okazało się, że pali się budynek trzykondygnacyjny. Nie było widać otwartego ognia, ale widoczne były oznaki pożaru i zadymienie. Do środka weszli strażacy w aparatach – najpierw pierwsza rota (dwóch strażaków – przyp. red.), następnie druga – relacjonuje rzecznik.
Pożar powstał na parterze budynku i rozprzestrzenił się na wyższe kondygnacje.
Podczas przeszukania budynku strażacy natrafili na piętrze, w korytarzu, na nieprzytomną kobietę. Poszkodowana została wyniesiona na zewnątrz i przekazana zespołowi ratownictwa medycznego. Niestety, na pomoc było już za późno.
W budynku znaleziono również dwa martwe psy.
Trudno oszacować wartość strat materialnych, ale świadkowie twierdzą, że są znaczne. Po ugaszeniu pożaru i przewietrzeniu pomieszczeń strażacy musieli rozebrać część nadpalonych elementów, w tym strop.
Nie jest na razie znana przyczyna wybuchu pożaru. Sprawą zajmują się policjanci działający pod nadzorem prokuratora oraz przy udziale biegłego z zakresu pożarnictwa. Prokurator zlecił przeprowadzenie sekcji zwłok 67-latki.
W czwartek na miejscu nadal pracowały służby.
W akcji gaśniczej uczestniczyło sześć zastępów straży pożarnej – trzy z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Tarnowskich Górach, dwa z OSP Kalety oraz jeden z OSP Żyglinek.
Czytaj także:
Tarnowskie Góry. Kalety. Poszukiwania zaginionego 55-latka odwołane
Tarnowskie Góry. Recydywa w parku wodnym? 65-latek...
Tarnowskie Góry. Kierowca był tak pijany, że...